Będzie nowe Bravo?

W koncernie Fiata coraz częściej mówi się o konieczności wprowadzenia następcy oferowanego już od kilku ładnych latach modelu Bravo. Z nieoficjalnych informacji wynika, że mógłby go zastąpić, produkowany i sprzedawany w Chinach, Fiat Viaggio oparty na amerykańskim Dodgu Dart. Potwierdzeniem tych informacji może być fakt, że Viaggio niebawem doczeka się nowej wersji nadwoziowej – do oferowanego dotychczas sedana dołączy hatchback.

Do sieci trafiły właśnie zdjęcia 5-drzwiowej wersji Fiata Viaggio. Oficjalna premiera tego samochodu ma się odbyć podczas Guangzhou International Auto Show w listopadzie. Wiadomo już, że do napędu zostaną użyte jednostki 1.4 T-Jet o mocy 120 i 150 KM. Producent nie podaje informacji o dieslach, ale jeżeli auto trafiłoby na europejski rynek, z pewnością musiałoby być w jednostki wysokoprężne wyposażone.

W Chinach Viaggio sprzedaje się słabo. Podobno wersja hatchback ma to zmienić. Gdyby Fiat zdecydował się zastąpić tym modelem Bravo, to podejrzewam, że w Europie brak sukcesu zostałby powtórzony. Widzieliście deskę rozdzielczą?

Adam Gieras

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoją obecnie Skoda Octavia III 1.4 TSI 150 KM oraz pomału doprowadzane do perełki Audi A4 B5 1.9 TDI 116 KM. Chciałbym na co dzień jeździć japońską limuzyną z lat 90-tych, np. Lexusem LS400. W sumie to nie wiem czemu nim jeszcze nie jeżdżę...