Do niecodziennego zdarzenia doszło 21 grudnia. Ze względu na przerwy w dostawie prądu San Francisco spotkało się z niezwykłym problemem. Autonomiczne pojazdy stanęły w miejscu i sparaliżowały wiele skrzyżowań i głównych arterii.
Rozwój technologiczny jest czymś nieuniknionym i z reguły widzimy jego pozytywne skutki. Wystarczy spojrzeć na branżę motoryzacyjną, jak bardzo zmieniła się na przestrzeni kilkunastu lat. Obecnie coraz większą popularność zyskuje sztuczna inteligencja, czy też wszelkie autonomiczne urządzenia. Dotyczy to również autonomicznych samochodów, które są testowane przez niektórych gigantów technologicznych. Pojazdy są również testowane w zatłoczonych miastach takich jak San Francisco. Niestety mieszkańcy miasta po raz kolejny przekonali się, że technologia ma swoje mroczne strony.
Po San Francisco poruszają się także autonomiczne taksówki, które już wielokrotnie zrobiły włodarzom miasta, czy też samym użytkownikom psikusa. Samochody wjeżdżały na zamknięte ulice, nie potrafiły zawrócić, czy też zajmowały pasy komunikacji miejskiej oraz torowiska. Do tego pojawia się poważny problem – gdy zabraknie prądu w mieście. Do takiego właśnie zdarzenia doszło 21 grudnia. Ze względu na przerwy w dostawie prądu doszło do awarii sygnalizacji na wielu dużych skrzyżowaniach. Efekt? Autonomiczny paraliż.
Bezzałogowe pojazdy Waymo nie poradziły sobie z energetycznym kryzysem i… stanęły na środku ulicy z włączonymi światłami awaryjnymi. Tak więc nie dość, że nikt nie mógł z nich skorzystać, to blokowały przejazd innym samochodom. Gorzej jeśli znajdowałeś się wtedy w pojeździe autonomicznym. Jeden z użytkowników takowego pojazdu wspomniał, że jego taksówka zatrzymała się przed ogromnym skrzyżowaniem, a następnie zamarła w bezruchu. Oczywiście nie poinformowała pasażera co się dzieje. Ten będąc bezradnym musiał opuścić samochód i wrócić do domu na pieszo.
Co ciekawe, firma wydała oświadczenie, w którym twierdzi, iż samochody zachowały się właściwie. Aczkolwiek nazwanie tego autonomicznego paraliżu „właściwym” nie brzmi zbyt dobrze. Niemniej jednak firma natychmiast wstrzymała swoje usługi w tych częściach miasta, które zostały pozbawione zasilania i mogły borykać się z niedziałającą sygnalizacją.
Damian Kaletka
fot. Bloomberg







