Aurus Senat – 4.4 V8 oraz 6.6 V12 pod maską!

Gdy downsizing ma się coraz lepiej, Rosjanie zdają się tym nie przejmować. Można już zamawiać Aurusa, chociaż na razie nie w Europie. 

BMW M760Li 6.6 V12 to zapewne ostatnie takie BMW, ale spokojnie – Rosjanie startują ze sprzedażą auta, które czerpie garściami z najlepszych czasów motoryzacji. 

Putin pozazdrościł Trumpowi Bestii?

Na to wygląda, ale rosyjski przywódca poszedł o krok dalej – do sprzedaży właśnie trafiło auto, którym będzie mógł jeździć każdy. Ok, przesadzam. Na razie tylko w Rosji i tylko jeden ze 150 szczęśliwców. Bogatych szczęśliwców…

Co ciekawe, Aurus, który przypomina Rolls-Royce’a tak naprawdę nie czerpie z żadnej motoryzacyjnej marki, a wszelkie podobieństwa są… przypadkowe. 

Rosjanie skorzystali za to z pomocy inżynierów Porsche przy budowie silnika o pojemności 4.4-litra. Jednostka V8 rozwija aż 592 KM i 881 Nm (sic!). Niestety osiągi nie są podane do wiadomości. Tak samo, jak nie wiadomo nic o silniku V12 o pojemności 6.6-litra, który również ma znaleźć się pod maską Aurusa. Zakładam, że takie dokładnie serce będzie napędzało opancerzoną limuzynę samego Putina. 

Do sprzedaży trafią dwa warianty: bazowy S600 Senat oraz przedłużony L700 Senat. Podstawowy mierzy aż 5,63 metra, co przy szerokości 2,02 metra i wysokości 1,69 metra (Putin ma wzrost 1,70 cm) spowoduje, że na pewno nie będzie dało się przeoczyć tego auta na ulicy. 

Wnętrze? 

Luksus, przepych, świetne materiały i trzeba przyznać – design absolutnie unikalny. Niestety więcej póki co nie wiadomo. 

W przyszłości Rosjanie zamierzają wprowadzić Aurusa do sprzedaży poza Rosją. Czy będzie on dostępny w Unii Europejskiej i USA? Czas pokaże! 

Na razie wszystkie egzemplarze zaplanowane na 2019 i 2020 rok zostały już sprzedane. 

Adam Gieras

fot. materiały producenta 

    

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoją obecnie Skoda Octavia III 1.4 TSI 150 KM oraz od niedawna Volvo S70 2.4 170 KM. Pomału rozstaję się z Audi A4 B5 1.9 TDI 115 KM i doprowadzam do stanu lux Audi A3 1.8 T 150 KM, choć chyba ma więcej mocy. Jeszcze nie wiem co z nim zrobię. Jakiś pomysł?