Z reguły samochody koncepcyjne to wyłącznie nieruchome makiety lub pojazdy, które potrafią przejechać minimalistyczne odcinki, aby znaleźć się na sali wystawowej. Jednak nie Audi Concept C. To zostało zarejestrowane i wyjechało na publiczne drogi.
Niemiecki koncept jest jeszcze bardzo daleki, aby trafić do sprzedaży. Nie przeszkodziło to jednak producentowi, aby włożyć wiele trudu w zarejestrowanie samochodu, a następnie wypuszczenie go na publiczne drogi. Z reguły w elektrycznych konceptach dostajemy słabiutkie silniki, a same pojazdy nie mogą zostać dopuszczone do ruchu. Aby spełnić wszystkie przepisy Audi dorzuciło do swojego konceptu kierunkowskazy, wycieraczki przedniej szyby czy też klakson. Wszystko to pozwoliło uzyskać blachy, bez których samochód nie może jeździć po publicznych drogach.
Oczywiście Audi zadbało także o zamontowanie odpowiedniego silnika elektrycznego. Przecież koncept nie może jechać po normalnej drodze kilkanaście kilometrów na godzinę. Może i nie dostaliśmy pełnoprawnej jednostki napędowej, jednak zastosowany silnik pozwala konceptowi rozpędzić się do 145 km/h. Tak więc nie jest to zły wynik. Zwłaszcza, gdy mówimy o koncepcji, której produkcyjna wersja pojawi się dopiero w 2027 roku. Oczywiście wtedy dostaniemy zdecydowanie potężniejszy silnik elektryczny.

Audi Concept C będzie blisko spokrewnione z Porsche 718
Wiele szczegółów dotyczących produkcyjnej wersji konceptu nadal pozostaje tajemnicą. Wiemy jedynie, że tylne koła będą napędzane przez wyłącznie jeden silnik elektryczny. Z kolei Daniel Schuster, rzecznik ds. rozwoju technicznego w Audi zdradził, iż samochód korzysta z nowej architektury „która będzie wspólna dla całej grupy”. Tym samym elektryk od czterech pierścieni będzie miał wiele wspólnego z nadchodzącymi modelami Porsche Boxster i Cayman. W międzyczasie Audi pracuje nad wersją z dwoma silnikami i napędem Quattro, która będzie miała większą moc.
Warto także wspomnieć, że Audi specjalnie dla tego modelu opracowało nowe zawieszenie zamiast wykorzystać zasoby z TT czy też R8. Z kolei pod kątem wizualnym produkcyjna wersja samochodu nie powinna odbiegać znacząco od konceptu. Według dyrektora kreatywnego Audi, Massimo Frascella, wygląd koncepcji w 87 procentach przypomina model produkcyjny. Czy to dobrze? Mam mieszane uczucia, jednak o sukcesie modelu zadecydują wyłącznie klienci. Ponadto dostaniemy wyłącznie twardy chowany dach. Tym samym nie dostaniemy coupe ze standardowych dachem. Jednocześnie Audi jest świadome, że nie będzie to najczęściej kupowany samochód i oczekuje co najwyżej „bardzo niskiej pięciocyfrowej wartości”.
Damian Kaletka
fot. Audi








Komentarze 1