Brytyjska marka po raz kolejny przesuwa granice inżynierii motoryzacyjnej. Portfolio Astona Martina wzbogaciło się o najnowsze dzieło oddziału Q by Aston Martin oraz działu Special Vehicle Operations. Model Valen oficjalnie zadebiutował jako najpotężniejszy seryjny samochód z silnikiem umieszczonym z przodu w 113-letniej historii Astona oraz w skali globalnej.
Nazwa pojazdu, wywodząca się z łacińskiego słowa „valens” (oznaczającego silny lub potężny), doskonale odzwierciedla charakter tej limitowanej serii. Pod długą maską pracuje zmodernizowana, 5,2-litrowa jednostka napędowa w układzie V12 z podwójnym doładowaniem. Silnik generuje imponującą moc 850 KM oraz maksymalny moment obrotowy na poziomie 1000 Nm, dostępny już od 2500 obr./min. Napęd na tylną oś przekazywany jest za pośrednictwem dopracowanej, 8-biegowej automatycznej skrzyni biegów, której oprogramowanie czerpie bezpośrednie doświadczenia z programu wyścigowego Vantage GT4. Dzięki temu Aston Martin Valen osiąga pierwszą setkę w zaledwie 3,0 sekundy, a jego prędkość maksymalna została elektronicznie ograniczona do 345 km/h.

Inżynierowie skupili się nie tylko na osiągach, ale również na drastycznym obniżeniu masy własnej pojazdu. Nadwozie w całości wykonano z lekkiego włókna węglowego, co w połączeniu z elementami z tytanu, aluminium i magnezu pozwoliło uzyskać wynik o 110 kg niższy względem platformy bazowej. Agresywny design, zrezygnowanie z tylnej szyby oraz spektakularny, tytanowy układ wydechowy nadają autu unikalny, bezkompromisowy charakter. Zrywa tym samym z klasycznym, łagodnym lookiem aut GT.
Z przodu od razu zwrócimy uwagę na agresywne, poziome reflektory i prowokacyjny wygląd. Oczy ściąga też olbrzymi splitter. Profil pojazdu akcentują głębokie wycięcia aerodynamiczne, poszatkowane progi oraz szerokie nadkola. Z tyłu uwagę przykuwa potężny dyfuzor, wysoko umieszczony spoiler oraz cztery tytanowe końcówki układu wydechowego, które zostały wręcz rozrzucone po zderzaku.

Wnętrze Astona Valena nieco odchodzi od tej agresji i harmonijnie łączy czysto motorsportowy charakter z rzemieślniczym luksusem. Kokpit oferuje niską pozycję za kierownicą oraz doskonałą ergonomię. W kabinie dominują wyeksponowane elementy z surowego włókna węglowego, dopełnione wykończeniami z wysokiej jakości skóry, alcantary oraz detalami z frezowanego aluminium. Zastosowanie wyrazistych akcentów kolorystycznych przełamuje ciemną tonację wnętrza, chociaż do mnie taka kolorystyka nie trafia.
Aston Martin Valen powstanie w ściśle limitowanej liczbie zaledwie 150 egzemplarzy, co gwarantuje mu status natychmiastowego białego kruka na rynku kolekcjonerskich samochodów sportowych. Pierwsze dostawy do klientów zaplanowano na drugi kwartał 2027 roku.
Kacper Mazur
źródło i zdjęcia: Aston Martin







