Aston Martin V12 Vantage S Roadster – pręży muskuły

V12 Vantage S Roadster zachwyca osiągami, brzmieniem silnika i bezapelacyjnie ponadprzeciętną urodą. Przed Wami najmocniejsze cabrio Astona Martina w historii. 

Pod maską Astona Martina V12 Vantage S Roadster chuligani 6-litrowy 12-cylindrowy silnik o mocy 572 KM i 620 Nm. Pierwsza „setka” pojawia się na liczniku już po 4 sekundach, a wskazówka przyspieszenia zatrzymuje się dopiero na wartości 323 km/h.

Moc trafia oczywiście na tylną oś za pośrednictwem 7-biegowej skrzyni Sportshift III. Nowa przekładnia jest lżejsza o 20 kg od 6-biegowego poprzednika. Szybciej reaguje też na konieczność zmiany biegu. Zawieszenie, ceramiczne hamulce oraz wspomaganie układu kierowniczego ZF Servotronic V12 Vantage S Roadster odziedziczył po modelu coupé. Chciałoby się nim jechać na wakacje, prawda?

Adam Gieras

fot. Aston Martin 

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoją obecnie Skoda Octavia III 1.4 TSI 150 KM oraz od niedawna Volvo S70 2.4 170 KM. Pomału rozstaję się z Audi A4 B5 1.9 TDI 115 KM i doprowadzam do stanu lux Audi A3 1.8 T 150 KM, choć chyba ma więcej mocy. Jeszcze nie wiem co z nim zrobię. Jakiś pomysł?