Brytyjczycy postanowili wziąć swojego SUV-a, podrasowali jego wygląd, a także dorzucili większą moc oraz zafundowali mu dodatkową dietę. Wszystko to sprawia, że dostajemy prawdziwą maszynkę do mielenia kilometrów. Jednak czy to wystarczy, aby Aston Martin DBX S podbił serca klientów?
Brytyjczycy początkowo oferowali swojego wyczynowego SUV-a w dwóch wersjach wyposażenia. Już w bazowym wariancie dostawaliśmy 550 KM mocy dostarczanych przez 4-litrową, podwójnie turbodoładowaną V8. Jednak klienci przychodzi obok niej obojętnie, a ich rozmarzone spojrzenia spoczywały na wersji DBX707, która jak łatwo się domyślić, zapewniała nam 707 KM mocy. Wersja bazowa szybko trafiła do szuflady, jednak rynek nie znosi pustki, więc Aston Martin uznał, że potrzebuje dodatkowej wersji dla swojego SUV-a. Tak też narodził się Aston Martin DBX S.
Brytyjscy inżynierowie zabrali się za podrasowanie turbodoładowania, które zostało zapożyczone z modelu Valhalla. Dzięki drobnym modyfikacjom dostaliśmy 727 KM mocy oraz nadal 900 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Takie liczby nadal pozwalają nam wystrzelić od zera do setki w zaledwie 3,3 sekundy i możemy rozpędzić się maksymalnie do 310 km/h. W swojej klasie DBX S musi ustąpić miejsca wyłącznie Lamborghini Urus SE, ale nie będzie to jednak spektakularna porażka.

Aston Martin DBX S będzie szybszy na zakrętach
Oczywiście Aston nie ograniczył się wyłącznie do zwiększenia mocy swojego samochodu. Zabrali się również za 9-stopniową skrzynię biegów, która doczekała się nowej mapy. Przekładnia działa sprawniej, z kolei w trybach Sport i Sport + jest jeszcze brutalniejsza i szybsza niż dotychczas. Poza tym, aby samochód lepiej radził sobie na zakrętach brytyjska marka zmodyfikowała układ kierowniczy, który ma krótsze przełożenia i precyzyjniej reaguje na polecenia kierowcy.
Nie mogło również zabraknąć kilku zmian wizualnych. Co prawda we wnętrzu znajdziemy jedynie kilka zmian w opcjach wykończenia oraz emblematów S, jednak nadwozie pojazdu to zupełnie inna historia. Dostaliśmy zmieniony przód z nowym grillem o strukturze plastra miodu, który został zainspirowany modelem DBS 770 Ultimate. Poza tym dostaliśmy przeprojektowany zderzak oraz agresywniejszy splitter. Całość poważniejszych zmian dopełnia większy dyfuzor ze zmienionym układem wydechowym. DBX S dostał podwójne końcówki wydechu, które zostały umiejscowione w nieco inny sposób niż w wersji bazowej.
Kluczem do sukcesu DBX S jest również odpowiednia dieta. Dostaliśmy nowe 23-calowe obręcze magnezowe, które są lżejsze od swoich odpowiedników z aluminium. Tuż za nimi skrywają się karbonowo-ceramiczne hamulce, które z przodu mierzą 16,5 cala, z tył zaś 15,3 cala. Dodatkowo dostaliśmy karbonowy dach oraz wiele innych elementów wykonanych z włókna węglowego. Wszystko to pozwoliło Astonowi zrzucić zbędne 45 kilogramów.
Oczywiście Brytyjczycy zażądają od nas za swojego SUV-a absurdalne kwoty. Myślę, że możemy oczekiwać podwyższenia ceny o co najmniej 150 tysięcy złotych. Tym samym jego cena grubo przekroczy próg miliona złotych.
Damian Kaletka
fot. Aston Martin








Komentarze 1