Arrinera Hussarya już po testach

Kilka dni temu, na wojskowym lotnisku w Białej Podlaskiej miało miejsce istotne wydarzenie dla polskiej motoryzacji. Testowano tam polski samochód – Arrinerę Hussaryę w warunkach drogowych!

Testy dotyczyły aerodynamiki nadwozia (mogliśmy zobaczyć już prawie ostateczne kształty z lekkim kamuflażem) oraz układu jezdnego. Wiemy, że już niedługo, bo w 2015 roku, w pełni wyposażone auto z ostatecznym wnętrzem przejdzie kolejne testy.

Wielu z nas pewnie nie wierzyło w ten projekt, a teaser, który pojawił się w sieci był komentowany jako fotomontaż. Na szczęście prasa oraz szczęśliwiec, który wygrał w konkursie Arrinery pierwszą przejażdżkę mogą poświadczyć, że samochód istnieje i jeździ!

Do tego abyśmy ujrzeli Hussaryę  na drogach droga już wcale nie taka daleka – przynajmniej według zapewnień producenta. Planuje on bowiem rozpoczęcie sprzedaży polskiego supersamochodu w 2015 roku. Pierwsze 33 sztuki rozejdą się pewnie błyskawicznie. Sądzę, że nie przeszkodzi temu nawet wysoka cena, o której zapowiadają media.

 

 

Supersamochód Arrinera Hussarya został w całości zaprojektowany w Polsce przez grupę polskich inżynierów, konstruktorów i designerów. Rozpoczęły się również prace nad wnętrzem pojazdu, za co odpowiadają polscy designerzy o międzynarodowej sławie: Luc&Andre. Produkcja pierwszej, liczącej 33 sztuki serii jest planowana w SILS Centre Gliwice. Do tej pory złożono kilkaset zapytań o możliwość zakupu tego supersamochodu. Za obsługę globalnej strategii sprzedaży odpowiada notowana w Wielkiej Brytanii na giełdzie GXG spółka Arrinera Automotive Holding PLC, która niedawno otworzyła swoją siedzibę w Silverstone Park.

A co z efektem testów? Wielu ekspertów twierdzi, że jest nieźle, aczkolwiek projekt trzeba jeszcze udoskonalić. W takim razie trzymamy kciuki za pracowników Arrinery i nadal życzymy powodzenia.

Konrad Stopa

fot. Arrinera

Dyskusja

komentarzy

Konrad Stopa

Konrad Stopa

Motopasjonat z krwi i kości, który pisze o samochodach z wielką przyjemnością czekając na komentarze, nawet te uszczypliwe. Od małego poznawał auta na ulicy po dźwięku silnika i już wtedy marzył, by zmieniać "cztery kółka" jak rękawiczki - dzięki Motopodprad.pl to się spełnia! Tego zapaleńca znajdziecie też na Instagramie - @stopao
Follow Me: