Alpine powraca

Rajdowa legenda powraca w nowoczesnym stylu, ale z poszanowaniem cech słynnego przodka.

 

Nadano mu taką samą nazwę: A110 – to pierwsza cecha wspólna z Alpine produkowanym w latach 1963-74. Drugą jest ten sam charakterystyczny kształt, który można nazwać stylowym, eleganckim lub retro. Trzecią i najważniejszą jest lekkość. Żeby stawać w szranki z Alfą Romeo 4C Francuzi musieli nieźle się namęczyć, ale udało się – masa własna nowego Alpine ma wynosić zaledwie 1 tonę.

Jest to możliwe między innymi dzięki zastosowaniu unikalnej platformy z szerokim wykorzystaniem aluminium. Dzięki lekkości nie trzeba będzie dużego silnika, żeby małe coupe przyspieszało od zera do ‘setki’ w zapowiadane 4,5 s. Silnik 1.8 turbo umieszczony centralnie będzie przesyłał moc na tylne koła. Moc? Około 250 KM. Tyle wystarczy, by narobić niezłego zamieszania na drodze.

 

2018 alpine a110 Alpine powraca

 

Na razie opublikowano tylko zdjęcia nadwozia, a wnętrze pozostaje zagadką. Wszystkie tajemnice zostaną rozwiane już niedługo. Pozostajemy czujni.

 

Bartłomiej Puchała

fot. Alpine

Dyskusja

komentarzy

Bartłomiej Puchała

Bartek Puchała

Nie jest fanem szybkiej jazdy. Dużo większą przyjemność sprawia mu płynność prowadzenia. Dziennikarstwo motoryzacyjne to dla niego zabawa i hobby, choć marzy o przejściu na zawodowstwo. Miłośnik youngtimerów i sleeperów oraz kultowego już Top Gear - posiadacz wszystkich wydanych numerów polskiej wersji magazynu. Na co dzień upala prawie trzydziestoletnie W124.