Opel Omega przez wiele lat był rozsądną propozycją, który oferował sporo miejsca, dobre silniki i to w niewielkiej cenie. Ciężko nazwać go jednak klasykiem, ale wersja z 6 drzwiami wyróżnia się koncertowo. O to Opel Omega B limuzyna.
Przeglądając ogłoszenia w oczy zdecydowanie rzucił mi ten Opel Omega B w dziwacznej wersji. To przedłużona wersja z sześcioma drzwiami, która pomieści 8 osób. Powiem szczerze, że nie widziałem czegoś takiego jeszcze na ulicy, chociaż właśnie wróciłem z Cypru i tam takie przedłużane Mercedesy to normalność. W końcu kto nie chce na wakacjach pojeździć niczym do ślubu lub na „my sweet sixteen„. Co innego jednak Mercedes, a co innego Opel…
Sprzedam Opla – dziwnego i to za 23 900 złotych
Myślę, że niewiele ponad 25-letnich Opli Omega B w Polsce kosztuje tyle pieniędzy. No dobra, pewnie są droższe, choćby auto Kickstera, ale no kurde jednak te modele w naszym kraju są wyeksploatowane do cna.


Tu jednak mamy wersję specjalną z niskim przebiegiem (110 tysięcy kilometrów) w dobrym stanie technicznym (auto było garażowane) i automatem. Co ważne, samochód od 12 lat jest w rękach jednego właściciela. Jak na limuzynę przystało mamy sprawną klimę, skórę na siedzeniach, elektrykę szyb, a nawet czujniki parkowania, a to się w tak długim nadwoziu na pewno przyda.
Auto sprzedaje raczej firma, bo oferuje fakturę VAT marża i można je obejrzeć w Wielkopolsce.

Próbowałem znaleźć jakieś informacje na temat takich przeróbek, bo okazuje się, że 8-osobowych limuzyn na platformach sprzedażowych jest więcej. Przebieg w milach może zdradzać wyspowe pochodzenie, bo wątpię, żeby auto przypłynęło aż z USA.
Pod maską znalazł się 170-konny silnik o pojemności 2,5 litra.
Jeśli szukacie taniego ubezpieczenia, to warto przejrzeć porównywarkę Mubi – dzięki nim dostaniecie 150 złotych zwrotu
No to, co gdzie na przejażdżkę takim wozem?
Konrad Stopa
fot. Ogłoszenie







