ADAC fałszował wyniki?

Ta informacja wstrząśnie światem motoryzacji. Prestiżowej, niemieckiej organizacji ADAC zostały udowodnione oszustwa – podał Reuters. I to na niemałą skalę. 

ADAC od lat organizuje prestiżowy konkurs, w którym wybierane jest auto roku. Zwycięstwo oznacza dla producenta zdecydowanie podwyższenie słupków sprzedaży. W zeszłym roku liczbą 34 299 głosów wybrano VW Golfa VII. Problem polega na tym, że przeszło 30 tysięcy głosów zostało dopisane nieuczciwie. Tak naprawdę, na niemiecki kompakt oddano tylko 3409 głosów. Niestety nie wiadomo jak grono laureatów wyglądałoby, gdyby wyniki podane były do wiadomości uczciwie.

Volkswagen Golf VII ADAC fałszował wyniki?

Po tej mrożącej krew w żyłach wiadomości ze stanowiskach szefa ADAC oraz funkcji redaktora naczelnego Motorwelt ustąpił Michael Ramstetter. Okazało się, że w latach poprzednich wyniki też były naciągane. Podobno – jak tłumaczył Ramstetter – oszustwa miały na celu podniesie wagi i prestiżu corocznej nagrody. Trudno nie odnieść jednak wrażenia, że za całym zamieszaniem stoi silne lobby, które miało na celu podnieść wyniki sprzedaży coraz mniej wyróżniających się na tle konkurencji niemieckich samochodów.

To już nie pierwsza wpadka ADAC. W 2005 niemieccy inżynierowie uszkodzili koła Dacii Logan, przez co w teście wyszło, że jest do końca bezpieczna. Czyżby niemiecka motoryzacja nie umiała się już uczciwie obronić?

źródło: Reuters 

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoją obecnie Skoda Octavia III 1.4 TSI 150 KM oraz pomału doprowadzane do perełki Audi A4 B5 1.9 TDI 116 KM. Chciałbym na co dzień jeździć japońską limuzyną z lat 90-tych, np. Lexusem LS400. W sumie to nie wiem czemu nim jeszcze nie jeżdżę...