911 S Martini Racing Edition – Porsche wraca do Le Mans

Porsche, po 16 latach przerwy, wraca na tor Le Mans. Ta niezwykła okazja została uczczona limitowaną edycją specjalną modelu 911 o nazwie Martini Racing. 

911 S Martini Racing Edition wyróżnia charakterystyczny, niebiesko-czerwony pasek biegnący wzdłuż całego nadwozia, dodatkowy spoiler i pomalowane ciemnoszarą farbą felgi. W środku designerzy zadbali o kilka przyjemnych dla zmysłów smaczków. Znajdziemy tu sportową kierownicę, pakiet Sport Chrono, który pozwala mierzyć czasy przejazdów, pokryte czarną skórą fotele oraz system nagłośnienia Bose z nawigacją. 

Miłośnicy osiągów pod maską limitowanej 911 znajdą silnik o pojemności 3,8-litra i mocy 400 KM, który załatwia pierwszą “setkę” w zaledwie 4,1 sekundy.

Porsche 911 S Martini Racing Edition, jak sama nazwa wskazuje, dostępne będzie w limitowanej ilości 80 egzemplarzy. Nie znamy na razie ceny. 

Adam Gieras

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoją obecnie Skoda Octavia III 1.4 TSI 150 KM oraz pomału doprowadzane do perełki Audi A4 B5 1.9 TDI 116 KM. Chciałbym na co dzień jeździć japońską limuzyną z lat 90-tych, np. Lexusem LS400. W sumie to nie wiem czemu nim jeszcze nie jeżdżę...