30 aut na 30 lat Pagani

Z okazji okrągłej rocznicy włoska marka przygotowała coś specjalnego. Pagani Huayra R to najbardziej ekstremalny model w historii Pagani, przeznaczony wyłącznie na tor.

Nowa wersja produkowanego od 2011 modelu, jest absolutnie bezkompromisowym popisem możliwości ze strony marki. Pod maską samochodu spoczywa potężna V12 o pojemności 6 litrów. Niech nie zmyli was pojemność i układ cylindrów taki, jak w podstawowym modelu – ten silnik został zbudowany od nowa, specjalnie dla wersji z „R” w nazwie. Dzięki temu generuje teraz 850 KM i 750 Nm, a co ważniejsze, kręci się aż do 9000 obrotów!

To, w połączeniu z czterema tytanowymi, umieszczonymi centralnie końcówkami wydechu, ma sprawiać, że auto będzie brzmieć jak stare bolidy F1. O tym jeszcze się przekonamy, ale na pewno będzie głośno. Mimo, że to auto wyłącznie na tor, producent wyposażył je w specjalne tłumiki. Wszystko po to, żeby nie przekraczać dopuszczalnych 110 decybeli na niektórych torach.

%name

Konstrukcja Pagani

Kolejny inżynieryjny popis Pagani to w zasadzie cała karoseria. Podwozie wykonano ze stopów włókna węglowego i tytanu, a silnik i skrzynia biegów (sekwencyjna, sześciostopniowa) mają być jego integralną częścią.
Cały samochód waży zaledwie 1050 kilogramów! A dzięki zaawansowanej aerodynamice, nadwozie jest w stanie wygenerować tonę docisku przy 320 km/h.

Cena Pagani Huayra R

Auto ma kosztować 2,6 miliona euro, czyli ponad 11 milionów złotych. A to wszystko przed dodaniem podatków! Nie martwcie się, jeżeli was nie stać. Aut powstanie zaledwie 30 sztuk i całkiem możliwe, że wszystkie są już kupione albo zarezerwowane. Każdy kto kupi Huayre R, przejdzie szkolenie, jak obchodzić się z tym autem na torze. Nie ukrywam, trochę zazdroszczę. A wy? 

Wojciech Kaleta
fot. Pagani

%name

Dyskusja

komentarzy

Wojciech Kaleta

Wojciech Kaleta

Student dziennikarstwa i pasjonat motoryzacji. Pisanie na bloga to dla niego praktyka zawodowa i jednocześnie rozrywka po dniu na uczelni. Teoretycznie posiada Fiata Stilo, ale częściej wybiera komunikację miejską, lepiej nie pytajcie dlaczego.