3 powody, dla których warto kupować OC razem z AC

Wiele towarzystw ubezpieczeniowych oferuje bardzo konkurencyjne ceny na polisy kupowane w specjalnych dedykowanych pakietach. Najpopularniejsze są OC i AC kupowane łącznie. Dlaczego to się opłaca?

  1. Jest taniej

To jeden z najważniejszych argumentów – jest taniej. Kupując OC i AC razem koszty jednostkowe polisy są dużo niższe. Często ceny takich polis są bardzo atrakcyjne. Aby samodzielnie się o tym przekonać można skorzystać z narzędzia internetowego, które pokaże ile będzie kosztować ubezpieczenie AC. Kalkulator internetowy potrafi w ciągu 60 sekund wyliczyć składkę za OC i AC, uwzględniając zniżki kierowcy.

  1. OC nie chroni twojego auta przed uszkodzeniem

Koszty naprawy samochodu są ogromne. Jeżeli ponadto to my jesteśmy sprawcami kolizji zapłacimy za naprawę nie tylko swojego wozu, lecz także auta poszkodowanego. Dlatego nie opłaca się oszczędzać i nie kupować AC, bo z samym OC posiadamy jedynie polisę odpowiedzialności cywilnej. Oznacza to w praktyce, że ochrona naszego samochodu jest znikoma. A przecież oprócz uszkodzenia w wypadku lub kolizji, zdarzają się:

  • uszkodzenia np. w garażu przez nieznanego sprawcę,
  • uszkodzenia w wyniku zderzenia ze zwierzęciem,
  • uszkodzenia w wyniku działania sił przyrody (zerwany konar drzewa podczas burzy, silny grad, pożar itd.).

Poza tym należy pamiętać, że OC nie chroni również przed kradzieżą – ani auta, ani tym bardziej jego wyposażenia. Autocasco zapewnia kierowcom ochronę przed kradzieżą auta i sprzętu, który w nim się znajdował (sprzęt audio, GPS, a nawet fotelik samochodowy).

  1. Większy zakres = większa ochrona

O ile w przypadku ubezpieczenia OC można się kierować wyłącznie ceną, bo zakres i sumy gwarancyjne są identyczne u wszystkich ubezpieczycieli (co gwarantuje ustawa), to w przypadku AC lepiej zwrócić uwagę na zakres. Im większy wybierzemy, tym szerszą ochronę będziemy mieć zapewnioną. Jednak nie warto kupować wszystkich opcji. Jeżeli np. samochód stoi w garażu, a my jeździmy głównie po zakupy, lepiej kupić ofertę , która nas ochroni przed nieznanym sprawcą uszkodzeń samochodu niż przed gradobiciem. Zdecydujmy się na relatywnie najodpowiedniejsze dla nas opcje i wtedy zobaczmy ile będzie kosztować ubezpieczenie AC. Kalkulator, znajdujący się na stronie towarzystwa ubezpieczeniowego wyliczy składkę i pokaże dodatkowe opcje i promocje, z których można skorzystać kupując polisę.

źródło: Link4

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoją obecnie Skoda Octavia III 1.4 TSI 150 KM oraz pomału doprowadzane do perełki Audi A4 B5 1.9 TDI 116 KM. Chciałbym na co dzień jeździć japońską limuzyną z lat 90-tych, np. Lexusem LS400. W sumie to nie wiem czemu nim jeszcze nie jeżdżę...