Mam wrażenie, że klasyczna motoryzacja w Polsce rozwija się niesamowicie dobrze. W związku z tym szanuje takie inicjatywy jak wydarzenia Youngtimer Warsaw. Pogadałem trochę o tym z Adamem, czyli jednym z pomysłodawców tego projektu.
Powiem wam szczerze, że coraz ciężej znaleźć rozmówców do naszej serii 10 pytań do bo tyle już było odcinków tego serialu. Na szczęście się nie poddaje i działam dalej, a jak Tobie – mój czytelniku, przychodzi do głowy jakiś gość, to pisz śmiało w komentarzach!
Wracamy już jednak do Adama, który poświęcił chwilę by odpowiedzieć na moje pytania i przy okazji opowiedzieć więcej na temat YW. Jeśli nie wiecie co robią, to trzeba nadrobić – KLIK na INSTA lub na ich stronę.
1. Jakie było Twoje pierwsze auto i jak je wspominasz?
Było i nadal jest! Moim pierwszym samochodem jaki zdecydowałem się kupić za własne (i trochę też pożyczone pieniądze) był pistacjowy FSO Polonez z 1987 roku. Pojechałem po niego aż do Świdnicy (ponad 400km) praktycznie w ciemno i wróciłem bez żadnych przygód. Potem w mojej głowie narodził się pomysł, żeby skupiać w jednym miejscu ludzi takich jak ja: wtedy młodych i jeżdżących starymi samochodami. Tak właśnie powstała inicjatywa Youngtimer Warsaw, a Polonez zwany Puzonem jest i będzie ze mną do końca (mojego lub jego)…
2. Czy próbowałeś kiedykolwiek zaimponować komuś (np. dziewczynie) swoim samochodem?
Oczywiście! Na drugą randkę z aktualnie moją żoną przyjechałem właśnie wspomnianym Polonezem. Może nie do końca chciałem wtedy jej zaimponować, ale chciałem, żeby poczuła ten klimat i zrozumiała mój punkt widzenia, no i chyba się udało. Później wielokrotnie jeździliśmy wspólnie już jako para: na rajdy, zloty, imprezy, wakacje – aż w końcu w 2015 roku pojechaliśmy nim do ślubu.
Polonez
3. Jakiego auta nie życzyłbyś nawet wrogowi?
Volvo V70 XC pierwszej generacji. Miałem niewyobrażalnego pecha trafiając na bardzo zaniedbany egzemplarz, który z zewnątrz prezentował się całkiem obiecująco. Po dwuletniej walce z autem, mechanikami i niekończącymi się awariami postanowiłem się poddać i go sprzedać.
Po kilkunastu latach jeżdżenia w większości pełnoletnimi samochodami i kiedy na świat przyszła moja córka postanowiłem, że muszę mieć auto, które będzie niezawodne, gotowe do drogi w każdej chwili i dla którego trasa 1000 km nie będzie stanowiła żadnego wyzwania. W związku z tym, że dzień rozpoczynam od kursu do przedszkola, często przekładam fotelik do klasyka i potrzebujemy dużo miejsca na bagaże wybór padł na SUVa japońskiej marki.
5. Czy masz na koncie jakieś punkty karne?
Tak, złapałem ostatnio kilka punktów, m.in na moście Poniatowskiego (zdjęcie z fotoradaru) jechałem fundacyjnym Peugeotem, w którym z nieznanych nam przyczyn prędkościomierz trochę przekłamuje i dosłownie kilka kilometrów na godzinę ponad limit wystarczyło, żeby mieć pamiątkę…
6. Co sądzisz o polskich kierowcach?
Nie lubię uogólniać, staram się też nie przeżywać za bardzo sytuacji na drodze. Wszyscy twierdzimy, że jeździmy dobrze i „bezpiecznie”. Od jakiegoś czasu zaczęliśmy też trochę bardziej zwracać uwagę na ograniczenia prędkości (zwłaszcza w terenie zabudowanym) więc jest ok :)
fot. Autophotomotive
7. Który z motoryzacyjnych mitów jest Twoim ulubionym?
Ten, że mając samochód na żółtych tablicach trzeba zgłosić konserwatorowi wymianę klocków hamulcowych albo, że nie można sprzedać auta za granicę.
8. Najciekawsza anegdota związana ze spotami?
Oj wiele ciekawych rzeczy dzieje się na spotkaniach, które mam przyjemność współorganizować, chyba nie umiem wskazać tej najciekawszej.
9. Motocykl czy samochód?
Zdecydowanie samochód, motocykle to dla mnie zupełnie obcy obszar zainteresowań.
10. Gdyby nie klasyki to…
Ciężko powiedzieć. Na pewno coś związanego z motoryzacją. Dość szybko łapię „zajawki” przerabiałem już wiele dodatkowych aktywności takich jak modelarstwo redukcyjne, RC, symulatory na PC, amatorski detailing czy car audio. Od kilku lat stabilnie rozwijam pasję jazdy na rowerze, ale nie jako substytut poruszania się samochodem, a bardziej jako trening, odreagowanie i przewietrzenie głowy :)
fot. DorotaBi
No dobra – dekalog już za nami, ale mając chwilę na rozmowę nie mogłem nie poruszyć historii i samych spotów, bo będąc Krakusem raczej do stolicy na te eventy się nie zapuszczam.
Skąd wziął się pomysł na spoty Youngtimer Warsaw?
Tą historię opowiadałem już wielokrotnie – kiedy kupiłem swoje pierwsze auto (czyli Poloneza) nie było w Warszawie takiego ruchu, który gromadziłby takich ludzi jak ja. Więc po kilku przypadkowych spotkaniach na prężnie działającym wtedy Cargo w Warszawie postanowiliśmy wraz z paczką znajomych, że będziemy to robić no i zrobiliśmy :)
Które spotkanie było najfajniejsze?
Wszystkie spotkania są fajne! Jesteśmy dla ludzi bez względu na to czy przyjedzie 40 klasyków w deszczu czy 720 na pierwszego spota w 2024 roku. W swojej 13-letniej karierze gościliśmy już wiele niesamowitych osób i to nie tylko z Polski, ale i zza granicy. Oczywiście organizacja każdego wydarzenia to dla całej naszej organizacji Youngtimer Warsaw sporo pracy, która nie zaczyna się w środę o 18:00. To setki poświęconych godzin na wszystko czego nie widać przed, ale i również po. Mimo wszystko jednak to ogromna satysfakcja widząc jak pięknie rozwija się ta idea, jak pierwsi uczestnicy sprzed 10-12 lat przyprowadzają już na spotkania swoje dzieci i jak rośnie nam kolejne pokolenie miłośników klasyków.
Pioter Fotografia
Jakieś projekty specjalne na 2024 rok?
Chcemy rozwinąć w tym roku strefę Patronów, zorganizować kilka wyjazdów, które nieco bardziej zintegrują tą wyjątkową społeczność. Do tego wreszcie ruszyliśmy z programem Wolontariatu i werbujemy chętnych do pomocy przy rozkładaniu i składaniu eventów. Od drugiego spotkania (22 maja) uruchamiamy kącik przyszłych Youngtimerów i Gości gdzie za każdym razem będziemy prezentować kilka wybranych samochodów danej marki lub motoryzacyjne kluby, które chcielibyśmy wyróżnić i zaprosić do pierwszego rzędu.
Wiem, że wielu z was mieszka w Warszawie – byliście może na tych spotkaniach? Jeśli nie, to harmonogram spotów tutaj – KLIK.
Motopasjonat z krwi i kości, który pisze o samochodach z wielką przyjemnością czekając na komentarze, nawet te uszczypliwe. Od małego poznawał auta na ulicy po dźwięku silnika i już wtedy marzył, by zmieniać "cztery kółka" jak rękawiczki - dzięki Motopodprad.pl to się spełnia! Tego zapaleńca znajdziecie też na Instagramie - @stopao
Porsche świętuje 90. rocznicę urodzin Ferdinanda Alexandra Porsche w najbardziej spektakularny sposób, jaki można sobie wyobrazić – tworząc limitowaną, pieczołowicie...
Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.Zamknij