Motopodprad.pl

10 pytań do… Tomek Sarna

Tomek Sarna

Nie wszystkie samochody są piękne to fakt, ale trzeba też szczerze powiedzieć, że wiele zależy od fotografa, który swoim obiektywem nam je pokazuje. Tomek Sarna jest jednym z tych gości, który zdecydowanie potrafi to robić w najlepszym wydaniu.

W mojej serii10 pytań do bywali już fotografowie. I wiecie co – gada się z nimi trochę jak z artystami, bo to przecież ich dzieła najlepiej oddają autorów i są ważniejsze niż człowiek za aparatem. Wiem, że skromność nakazuje tak mówić, ale szanujmy się! Spójrzcie na zdjęcia Tomka – umie to robić fenomenalnie.

Co ciekawie, w swoim projekcie RoadFlavor łączy to również z innymi dziedzinami – obejrzyjcie sami choćby na fanpage’u lub instagramie! Pooglądane? To lecimy z wywiadem!

1. Jakie było Twoje pierwsze auto i jak je wspominasz?

To było z 10 lat temu… Od razu po odebraniu prawka zabrałem się za szukanie pierwszego auta. Z racji tego, że moja mama nie posiadała samochodu, jedyną opcją było kupienie czegoś własnego, aby zbyt szybko nie zapomnieć jak się jeździ. Od zawsze lubiłem klasyki i na pierwsze auto chciałem coś nietypowego. Golfy III i Astry F były zupełnie nie w moim stylu, a niestety Polonez Borewicz (w którego wtedy byłem ślepo zapatrzony) był już niestety poza moim zasięgiem finansowym. Przeglądając ogłoszenia dzień w dzień, któregoś popołudnia natrafiłem na czarną Ładę Samarę 2109 wystawioną w moim budżecie cenowym. Tj. do 1000 pln haha – 24h później już była moja. Kupiona za pieniądze z pierwszego większego zlecenia fotograficznego. Okazało się, że samochód miał świetną historię. Odebrany w 1990 roku przez właścicieli sklepu Pewex, po latach odkupiony przez ich mechanika, który jeździł tym autem aż do dnia, w którym sprzedał go mi. Czarny lakier z czerwonymi akcentami wersji eksportowej „Night”, 1.5-litra pojemności i szalone 75 KM. Brak wspomagania, ABSu, jakiejkolwiek elektroniki. Ale radio na kasety i 5 miejsc wystarczyło by Łada stała się światkiem niezliczonej ilości przygód końcówki lat nastoletnich. Przejeździłem nią w sumie około 5 tys. km i jedyna rzecz, którą musiałem wymienić było sprzęgło, które po prostu fizycznie się skoczyło. Samara była nie do zajechania. Prawdziwa „gniotsa nie łamiotsa”.

2. Czy próbowałeś kiedykolwiek zaimponować komuś (np. dziewczynie) swoim samochodem?

Biorąc pod uwagę jakie to było auto… mógł być to raczej swego rodzaju test czy taka dziewczyna „leci na kasę” czy jednak liczy się dla niej coś więcej…

3. Jakiego auta nie życzyłbyś nawet wrogowi?

Wrogów raczej nie posiadam, ale nikomu nie życzyłbym załatwiania czegoś na polskiej prowincji daleko od domu przy pomocy elektryka z małym zasięgiem.

Więcej ciekawych rozmów w sekcji fascynacje

KLIKNIJ

4.  Czym jeździsz na co dzień i dlaczego?

Mój daily wół roboczy to Mini Cooper F56 z 2019 roku – cudowne auto na co dzień dające masę frajdy z każdego zakrętu, bo życie jest za krótkie aby jeździć nudnymi autami. Natomiast od niedawna moim weekendowym dawcą uśmiechu zostało Porsche 924 z 1980 roku, ponieważ raz na jakiś czas dobrze cofnąć się w czasie. Mam spory sentyment do szeroko pojętej kultury tamtych lat.

5. Czy masz na koncie jakieś punkty karne?

Aktualnie okrągłe zero. Lecz w przeszłości bywało różnie…

6. Co sądzisz o polskich kierowcach?

Z natury nie lubię generalizowania i stereotypów. Osobiście nie mam jakiegoś konkretnego, ogólnego zdania o naszych użytkownikach dróg. Oczywiście czasem trafi się odklejeniec wyprzedzający poboczem lub na trzeciego przed TIRem. Ale takich zdarza się spotkać również w innych częściach Europy. Natomiast faktem jest, że polskie autostrady to swego rodzaju drogowe eldorado w porównaniu z resztą krajów świata. Aż 140km/h limitu prędkości i totalny brak fotoradarów. W kontekście chociażby Niemców z autostradami (z definicji) bez limitu, ale z notorycznymi ograniczeniami i przebudowami, ja zdecydowanie wolę jazdę po naszej stronie granicy.

Tomasz Sarna
Tomasz Sarna

7. Który z motoryzacyjnych mitów jest Twoim ulubionym?

Rozmowy na imprezie w kuchni w stylu: „O, Tomek, Ty lubisz samochody, to na pewno uwielbiasz Szybkich i Wściekłych, co nie… Co nie?”

8. Najciekawsza anegdota z planu zdjęciowego?

Hmm… Nic konkretnego nie przychodzi mi teraz na szybko do głowy. Co oznacza, że albo moje plany zdjęciowe przebiegają w miarę bez przygód albo wszelkie większe i mniejsze zaskoczenia, trudności, niedogodności czy nieprzewidziane akcje są już na takim porządku dziennym, że kompletnie nie zwracam na nie uwagi.

9. Motocykl czy samochód?

Na ten moment zdecydowanie samochód. Chociaż nie wykluczam, że w przyszłości mógłbym zabrać się też za prawko na 2 kółka… Jednakże lista tego typu planów i marzeń jest długa, a czasu zawsze za mało.

10. Gdyby nie motoryzacja to…

Ciężko powiedzieć, bo jaram się nią odkąd pamiętam i zawsze widziałem swoje życie w styczności z motoryzacją. Czy to dziennikarsko, fotograficznie, czy marketingowo. Pracuję w tej branży od samych początków dorosłości, a nawet jeszcze chwilę przed. To z pewnością jest moja podstawa, ale nigdy nie ograniczałem się wyłącznie do niej. Np. od dziecka również interesowały mnie militaria, broń palna i służby specjalne. Dziś mam klientów związanych również i z tą branżą, więc to też jest część mojego życia.

I poszło – pogadali, posłuchali i pooglądali. Do naszej rozmowy dodałem jeszcze dwa pytania, bo czemu nie!

Co najfajniejszego w życiu fotografowałeś?

Zapewne jakieś rzadkie auto w jakimś ciekawym miejscu. Miło wspominam np. sesję Carrery GT nad ranem w Dubaju lub zachód słońca z Ferrari 512BB na krętych drogach wzdłuż klifów na południu Francji. Ciężko byłoby mi wybrać jedno „naj”…

Jakiemu samochodowi chciałbyś jeszcze zrobić fotki?

Samo auto to jedno, inną kwestią jest możliwość jego umiejscowienia w dowolnym miejscu na świecie, o dowolnej porze dnia. Ale gdybym miał taką pełną dowolność, to zdecydowanie wykorzystałbym ją na Lamborghini Miurę lub Porsche 906. Za każdym razem gdy widzę te auta na jakimś evencie, chodzi mi to po głowie.

Na naszym blogu zdjęć Tomka jeszcze nie ma, ale nie wiem czy jest w moim budżecie. W każdym razie życzę mu spełnienia powyższego marzenia i do usłyszenia na motoryzacyjnej ścieżce.

Rozmawiał Konrad Stopa

A my na youtube bawimy się tak:

Exit mobile version