1. Jakie było Twoje pierwsze auto (lub motocykl) i jak je wspominasz?
Moim pierwszym motocyklem była „motorynka”, którą przywiózł tata po bardzo uporczywych moich namowach. Miałam wtedy 7 lat. Jeżdżę po tę sekundę. Wciąż kocham motocykle prawdziwą miłością. Intensywność tej miłości zalatuje już patologią.
Natomiast równolegle miałam dostęp do innych jednośladów. A to WSKi, a to Jawy, czy MZ.
Jako 13-letnia nastolatka niemalże zamieszkałam w garażu (mama się martwiła, a siostra nie przyznawała do mnie! I nadal kocham perfumy o zapachu benzyny) by odrestaurować swój wtedy kolejny motocykl, którym był SIMSON AWO. To model „sport” z roku 1958. Jest również nadal ze mną. Stoi w garażu. 2 lata temu dostał kosz, ale przyznaje, że z tym wózkiem bocznym nie ma mowy o normalnej jeździe, bo tym się po prostu nie da jeździć ;) Ale nie odkręcam, bo ustawienie geometrii przyczyniło się do kilku zmarszczek na czole, a w moim wieku nie mogę się już denerwować.
2. Czy próbowałaś kiedykolwiek zaimponować komuś (np. chłopakowi) swoim samochodem lub motocyklem?
No jasne! Ale nazwałabym to inaczej. Nie imponowaniem – bo zwykle świadectwami z paskiem imponowałam. Ja chciałam zwyczajnie przyszpanować swoimi zabawkami jako dzieciak, jako nastolatka. Było czym. Byłam gwiazdą ;) dlatego dzisiaj unikam sukcesu ;)
(pisze to oczywiście z uśmiechem na twarzy i mrugam okiem lewym)
A samochody zwykle miałam gdzieś. Jedynym, którym mogłabym poszpanować i polansować się we własnym garażu jest PORSCHE. Ale na to jeszcze przyjdzie czas.
3. Jakiego auta lub motocykla nie życzyłabyś nawet wrogowi?
Muszę przemyśleć czy mam wrogów … hmmm…

4. Czym jeździsz na co dzień i dlaczego?
Na co dzień jeżdżę Yamahą Warrior. Dlatego, że jest to najlepszy motocykl na świecie. Jest ponadczasowy, jest piękny, wykonany tak, że potkniesz się przechodząc obok, robi wrażenie – od zawsze kiedy go mam. A mam go od nowości. To 1 Warrior kupiony w Polsce i kupiłam go ja. Pochodzi z Częstochowy z salonu Tomira Yamahy, który już nie istnieje. Gdyby istniał , mój Warrior miałby tam swoją „gwiazdę na chodniku”
A samochód mam – to stary mercedes z 2002 roku klasy E – uwielbiam starą motoryzację. Mam również Pajero z 1987 roku oraz Patrola z 2016 (dość przechwałek, no chyba, że o rowerach ? ;)
5. Czy masz na koncie jakieś punkty karne?
KLIKNIJ
6. Co sądzisz o polskich kierowcach?
Są smutni. szkoda ich. Szkoda, że tak mało ludzi jeździ po świecie, bo wtedy nie byłoby mowy nienawiści, zawiści i tych wypowiadanych „kur.. na zaciśniętych zębach”
Uwielbiam podróżować po Hiszpanii, tam nikogo nie dziwi widok osoby na Warriorze toczącej się leniwie po mieście w koszulce…
7. Który z motoryzacyjnych mitów jest Twoim ulubionym?

8. Najciekawsza anegdota związana z motoryzacją?
Jak wyżej ;)
9. Motocykl czy samochód?
Motocykl!
10. Gdyby nie motoryzacja to…
Pisałabym wiersze, siedząc pewnie bez ciuchów na tajlandzkiej plaży o zachodzie słońca. Piłabym kokoska i miała bardzo dużo czasu na sport :)

I co przekonaliście się trochę do motocykli? Jak nie, to zadałem Karolinie jeszcze kilka pytań!
Skąd pasja jednośladami?
Pasja jednośladami zaczęła się wtedy kiedy miałam lat 7, albo i nawet wcześniej .. ?
Może. Tato miał różne klasyczne motocykle w garażu, a później poznałam Dawidka, którego brat miał motorynkę, później skutera simsona. Wiec ja nie mogłam stać obok nich, goniąc BMX em .
Zaczęło się pewnego dnia w wakacje. A chwile potem … tata przywiózł mi w niebieskim Polonezie moją piękną pomarańczową Motorynkę. Nie zapomnę tego dnia. Przyjechał na podwórko, mama poprosiła abym zeszła do samochodu. Schodzę, otwieram drzwi, a tam …. To był jeden z tych dni których się nie zapomina.
Tak zaczęła się pasja. W kolorach pomarańczowych. Nie pytaj, który kolor jest moim ulubionym ;)
Jakieś hobby poza motocyklami?
Niezmiennie od prawie 40 lat kocham sport. Obecnie jestem w kilku dyscyplinach.
Mam za sobą jedną wygraną galę boksu, poprzedzoną zbiórką na cele charytatywne – zebrałam tyle hajsu ze sama byłam w szoku.
W runmageddon zajęłam na kilka tys. osób 6 miejsce, biegam dla funu, a okazało się, że gdybym nie śmieszkowała na przeszkodach, miałabym podium. To było wspaniałe doświadczenie.
Jeżdżę rowerem, obecnie na szosie.
Również od lat bawię się w crossfit oraz biegam. Był epizod w Ninja Warrior.
Patologiczne zamiłowanie do sportu stoi niemalże tak blisko jak miłość do motoryzacji. I na równi z podróżami. Zachęcam do zerknięcia na instagramie (Polishmotogirl) do moich relacji wyróżnionych z pobytu w Tajlandii. Podróże kocham. Motocyklowo wspominam dobrze Kostarykę, a tam przygodę z BMW R18. A Tajlandia pokazała mi ze skuterem można również zwiedzać wyspy, przemieszczać się i doskonale się bawić ….
Może faktycznie, te jednoślady, to nie taki głupi pomysł? Ja za wielkiej przygody nie miałem – ledwie skutery Askoll, ale kto wie – idzie lato, może trzeba to nadrobić!
Rozmawiał Konrad Stopa







