Znalezione: Lexus GS 430 – tak wygląda uczciwa oferta!

W rubryce “Znalezione”, dziś kolejny Lexus z V8 pod maską. Prawda, że fajny?

 

Lexus SC, którego opisywałem poprzednio, jest naprawdę dobrym samochodem. Ale to dwumiejscowe kabrio, więc może brakować mu praktyczności. Co w takim razie powiecie na auto z równie dużym pazurem w postaci 4.3 litrowego V8, a przy tym będące pełnowartościowym, dużym sedanem?

GS 430, bo o nim mowa, jest przedstawicielem klasy wyższej średniej. To oznacza, że konkuruje chociażby z BMW 5, Mercedesem klasy E czy Audi A6. Nie zdobył oczywiście takiej popularności, jak niemieccy rywale, ale to nie znaczy, że nie ma swoich zalet. Ma – i to naprawdę sporo.

Pierwszą z nich, już wymienioną, jest wielkie, wolnossące V8. 283 KM z 4.3 litra nie jest imponującym wynikiem, ale za to gwarantuje imponującą trwałość. Do tego wspaniała kultura pracy i dźwięk. Spalanie? Podobno mniej więcej na poziomie słabszej wersji z 3 litrowym R6. A więc po co komu R6, skoro można mieć V8?

 

lexusgs430_2

 

Reszta, jak to w Lexusie. Świetne wykończenie i komfort, doskonałe audio Mark Levinson i niezawodność. Wady? Oprócz nieprzesadnie okazyjnych cen części i utrzymania, należy wspomnieć też, że GS w konkurencjach dynamicznych i na zakrętach raczej nie dotrzyma kroku BMW 5. Ale nadrabia komfortem, a okolice 6 sekund do setki to i tak wystarczający (nawet bardzo!) wynik.

Opisywany egzemplarz jest wyposażony w instalacje LPG. To rzadkość w GS-ach tej generacji, ponieważ opłaca się założyć ją jedynie w wersjach 430 V8, które są rzadkie na rynku. Słabszy GS300 ma bezpośredni wtrysk paliwa.

Czy LPG to zaleta? Dla niektórych z pewnością. W końcu to nie jest oszczędne auto, a obecność instalacji pozwala osłodzić nieco koszty utrzymania tej limuzyny. Dla innych to wada dyskwalifikująca egzemplarz. Profanacja, psucie auta i tak dalej. Znacie tę śpiewkę.

 

lexusgs430_3

 

Niezależnie od tego, co sądzicie na temat LPG, przyjrzyjcie się temu autu. Ogłoszenie wygląda na uczciwe i utrzymane z dala od handlarskiego tonu. Czarne felgi i grill to kwestia gustu. Sprawdźcie tylko dokładnie, czy auto nie było “bite”. 283 KM i napęd na tył to zestaw, który dla niektórych może okazać się ryzykowny. Ale we wprawnych rękach da wiele radości.

Link do ogłoszenia >>>tutaj<<<

Mikołaj Adamczuk 

fot. allegro.pl

 

 

Dyskusja

komentarzy

Mikołaj Adamczuk

Mikołaj Adamczuk

Pasjonat motoryzacji od dziecka. Uczył się czytać na katalogach „Samochody Świata”, a jego pierwsze słowa to podobno „dwusprzęgłowa przekładnia automatyczna”. Na Wartburgi kiedyś mówił „cham”, zanim mama nie wytłumaczyła mu, że chodziło jej o kierowcę, a nie o samochód. Zapisuje wszystkie modele aut, które prowadził (powoli zbliża się do trzystu). I chociaż na jego liście jest wiele mocnych i drogich pojazdów, to zadziwiająco dużą radość z jazdy dały mu też Fiat Uno 0.9 i Citroen Berlingo z wolnossącym dieslem.
Lubi hot hatche, chociaż coraz częściej myśli też o wielkiej, wygodnej limuzynie – czy to już starość? Po godzinach wraz z dwoma kolegami rozkręca bloga: www.fahrwerk.pl