Wpływ pory roku na usterki w aucie

Kierowcy w Polsce nie mają łatwego życia. Wystarczy wspomnieć ceny paliw, żeby zniechęcić niektórych do inwestycji we własny samochód – a przecież to dopiero wierzchołek góry lodowej.


Wśród najbardziej palących problemów wymienia się najczęściej fatalny stan dróg, niewyraźne lub kiepskie oznakowanie oraz wszechobecne kontrole. Sporo wątpliwości budzą też mocne ograniczenia prędkości oraz fotoradary.

Cały rok u mechanika

Również polski klimat dorzuca do tematu swoje trzy grosze. Pogoda w Polsce potrafi czasem rozpieścić, ale najczęściej jest dość nieprzyjemna, co szczególnie odczuwają posiadacze aut. Właściwie każda pora roku potrafi w jakiś sposób zmusić kierowców do dłuższych odwiedzin w warsztacie. Najbardziej jest to widoczne zimą – liczne stłuczki, poślizgi, zakopywanie się całych pojazdów, czasem nawet lądowania poza drogą w rowach – to wszystko sprawia, że okres od grudnia do marca nie jest szczególnie lubiany. Do tego należy dodać problemy z odpaleniem oraz wyładowane akumulatory, a także bardzo uciążliwą dla karoserii sól sypaną na drogi.

Nie tylko zima

Nie jest tak, że jedynie zima potrafi mocno nadszarpnąć cierpliwość. Deszcze, które mogą zdarzyć się właściwie w czasie którejkolwiek z pór roku, powodują problemy z alternatorami. Letnie upały z powodzeniem zmęczą nawet najlepszą klimatyzację, a wilgoć potrafi zepsuć część elektroniki. Pogoda potrafi pokazać też o wiele bardziej niebezpieczne oblicze – wichury, orkany czy trąby powietrzne wyślą auto nie tylko do mechanika, ale nawet na wysypisko. Wystarczy jedynie tak powszechne zjawisko pogodowe jak burza, by ucierpiało wiele samochodów.Tania pomoc drogowa w Warszawie

Na całe szczęście w Warszawie kierowcy mają nieco łatwiej. Tania pomoc drogowa w Warszawie jest przygotowana na każdą porę roku i każdą ewentualność. Dzięki nim każda usterka zostanie naprawiona, a my szybko i sprawnie będziemy znowu mogli cieszyć się swoim pojazdem.

 

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoi obecnie jedynie Renault Laguna III 2.0 dCi 150 KM AT, zwana Francą. Chciałbym na co dzień jeździć Lexusem LS400 z końcówki lat 90-tych. W sumie to nie wiem czemu nim jeszcze nie jeżdżę...