Volvo V40 Polestar – szykuje się mocny chuligan

245 konne V40 T5 nie będzie już najszybszym kompaktowym Vikingiem. Prace nad wersją Polestar dobiegają końca i już niebawem powinniśmy ujrzeć wersję produkcyjną auta. 

Ekologia zbiera swoje żniwo. Volvo od jakiegoś czasu, w mocniejszych wersja swoich modeli, operuje tak naprawdę jedną jednostką benzynową o pojemności 2 litrów, sukcesywnie podnosząc jej moc (dawniej najmocniejsza miała pojemność 4.4 litra V8). Tak jest w S60 i S80, a częściowo tak będzie również w kompaktowym V40, które dostępne jest aktualnie z silnikami 1.6 (o mocach 120, 150 i 180KM) oraz 2.0 (póki co ze stadem 245 KM pod maską).

Wspomniany już czterocylindrowy dwulitrowy motor w wersji Polestar wykręci pod maską V40 aż 315 KM, dzięki czemu pierwsza setka na liczniku powinna pojawić się już po mniej, niż 6 sekundach, a prędkość maksymalna będzie musiała zostać ograniczona elektronicznym kagańcem do 250 km/h. Co się zmieni w stosunku do aktualnie najmocniejszej wersji T5?

 

1

 

Twardsze i lepiej pokonujące zakręty ma być zawieszenie, a hamulce staną się bardziej skuteczne. Lepiej na polecenia kierowcy reagować ma też układ kierowniczy. W motoryzacyjnym światku krążą też pogłoski, że V40 Polestar otrzyma napęd na 4 koła.

Póki co więcej nie wiemy, ale jeżeli te informacje się potwierdzą, to szykuje się niezły drogowy chuligan. Prawda?

Adam Gieras

fot. Volvo 

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoi obecnie jedynie Renault Laguna III 2.0 dCi 150 KM AT, zwana Francą. Chciałbym na co dzień jeździć Lexusem LS400 z końcówki lat 90-tych. W sumie to nie wiem czemu nim jeszcze nie jeżdżę...