Top 10: samochody z najdłuższym rynkowym stażem

Jedna generacja danego modelu zazwyczaj jest oferowana na rynku około 6-7 lat, ale znaleźliśmy 10 samochodów, które przekroczyły ten próg i wciąż są w sprzedaży w Polsce.

 

Rynkowy byt każdej kolejnej generacji samochodu staje się krótszy. Dawniej samochody starzały się wolniej, a producenci byli mniej chętni do wprowadzania ryzykownych nowinek. Wystarczy choćby wspomnieć Volkswagena Typ 1, którego pierwsze egzemplarze opuściły fabrykę w 1938 r., a ostatnie w 2003. To dawne czasy, podobnie jak Lamborghini Countach produkowane od 1974 do 1990 r. Nowsze przykłady to m.in. Bugatti Veyron i Volvo XC90 pierwszej generacji. Oba te samochody były oferowane przez 12 lat bez większych zmian.

Nasz ranking obejmuje auta, które są oferowane obecnie na polskim rynku. Bierzemy pod uwagę rok zmiany generacji danego modelu, nie zważając na przeprowadzone po drodze faceliftingi. Wszystkie zaprezentowane samochody są produkowane nadal bez zasadniczej zmiany koncepcji i nazwy. Zaczynamy:

 

10. Nissan 370Z (2008)
Debiutował w listopadzie 2008 r. na salonie w Los Angeles. Jest szóstym modelem serii Z, której protoplastą był Datsun 240Z w latach 70. Koncepcja tego coupe jest prosta: krótki tył, długa maska i ciasna kabina mieszcząca dwie dorosłe osoby. Silnik jest z przodu, a napęd przenoszony jest na koła tylne. Jednostka o pojemności 3.7 litra i mocy 328 KM zapewnia bardzo dobre osiągi. Auto oferowane jest jako coupe i roadster, a ceny na rynku polskim zaczynają się od 172 200 zł. Bliskim krewnym 370Z jest Infiniti G37, a w Japonii auto ma bardziej romantyczną nazwę: Fairlady Z. Następcy na razie nie widać.

 

 

9. Alfa Romeo MiTo (2008)
MiTo powstawało w czasie, gdy koncepcja odrodzenia marki Alfa Romeo, której owocem jest teraz Giulia i Stelvio, nie istniała nawet w głowach włodarzy Fiata. Model ten debiutował na salonie genewskim w marcu 2008 r. i oferowany jest tylko jako 3-drzwiowy hatchback. Odbiega on stylistycznie od nowszych braci, bo bazuje na elementach designu supersportowej, limitowanej Alfy 8C Competizione. Nazwa samochodu to zlepek nazw Milano i Torino, czyli dwóch miast, gdzie powstaje MiTo. W salonach Alfy trzeba za niego wyłożyć co najmniej 57 500 zł. Na szczycie gamy stoi odmiana Veloce, która mimo silnika o mocy 170 KM nie wykazuje specjalnie sportowego charakteru. Jedyny lifting MiTo przeszło w 2013 r. i na razie nie ma zapowiedzi nowego modelu Alfy w tym segmencie.

 

 

8. Nissan GT-R (2007)
Kolejny sportowiec i kolejny Nissan. Ósma lokata przypada modelowi GT-R, którego sprzedaż w Japonii rozpoczęła się w grudniu 2007 r., a na rynkach światowych od czerwca 2008. Popularnie zwany ‘Godzillą’ GT-R namieszał w stawce sportowych coupe, w której Porsche 911 nie miało sobie równych. Na początku dziennikarze spekulowali, czy coś co nosi znaczek Nissana może zagrozić 911, ale te 10 lat pokazało, że jest to realne. Nissan GT-R jest piorunująco szybki na prostej i w zakrętach, a do tego podatny na tuning. Początkowo moc wynosiła około 480 KM, teraz jest ich nawet 600 w wersji Nismo. W przypadku tego modelu Nissan prowadzi politykę wprowadzania corocznych małych zmian, niczym Samsung w smartfonach. Ceny w Polsce zaczynają się od 510 900 zł, co należy uznać za korzystną ofertę.

 

 

 

7. Citroen C5 (2007)
Druga generacja francuskiej limuzyny klasy średniej oficjalnie zadebiutowała w październiku 2007 r. Sprzedaż wersji sedan ruszyła w lutym 2008, a 3 miesiące później do salonów wjechało kombi. Jest to ostatni Citroen wciąż dostępny z prawdziwym, pneumatycznym zawieszeniem w starym stylu. Jego domeną jest komfort i wygoda na długich trasach. Obecnie można kupić ten samochód jedynie z silnikiem diesla 2.0 BlueHDi o mocy 150 lub 180 KM. Ceny zaczynają się od 105 590 zł. Następcę producent zapowiada na 2020 rok, a tymczasem w ofercie pojawi się C5 Aircross, czyli SUV klasy średniej. Zwykłe C5 w Europie sprzedaje się słabo, ale na rynku chińskim mimo wieku cieszy się sporym zainteresowaniem.

 

 

6. Maserati GranTurismo (2007)
GranTurismo jest z nami już od 2007 r., a konkretnie zaprezentowano je na salonie w Genewie. Supersportowe coupe typu 2+2 to typowe GT jak wskazuje nazwa. W odróżnieniu od pokrewnego Ferrari woli wchłaniać kilometry autostrady niż szaleć na torze, choć tam też wstydu nie przyniesie. Od 2010 r. produkowany także jako GranCabrio. Technicznie jest to model pokrewny dla Ferrari 599 GTB, więc konstrukcja ma już kilka lat. Mimo wszystko Maserati ma ten włoski urok. Wiadomo, że jest słabszy niż konkurenci i nie tak bardzo nowoczesny, ale ma swoje grono zakochanych w nim zwolenników. Obecna oferta Maserati obejmuje silnik 4.2 o mocy 405 KM oraz większą jednostkę 4.7 460 KM. Cały czas można kupić bardziej hardkorową odmianę MC Stradale w cenie 189 tys. euro. Niedawno Maserati podało, że następca GranTurismo nadjedzie dopiero w 2020 r. Jego zapowiedzią jest piękny koncept Maserati Alfieri.

 

 

5. Mitsubishi Pajero (2006)
Mitsubishi to marka, której przyszłość stała pod znakiem zapytania dopóki nie doszło do przejęcia jej przez koncern Nissan-Renault. Przedtem rozmieniono na drobne renomę marki przerywając produkcję Eclipse i Lancera Evo. W ofercie pozostały za to terenówki, z których też słynie ta japońska marka, a jedną z nich jest Pajero. W całym zamieszaniu wokół producenta, Pajero wydaje się nieco zapomniane, bo od 11 lat jest w produkcji i nie może doczekać się następcy. Obecnie ten samochód jest oferowany w Polsce z silnikiem 3.2 DID o mocy 190 KM. Cennik otwiera kwota 209 000 zł.

 

 

4. Jeep Wrangler (2006)
Jeden z samochodów promujących styl retro na długo zanim stało się to modne. Obecnie produkowana jest trzecia generacja modelu, która swój debiut miała w 2006 r., a do sprzedaży w Polsce weszła rok później. Bezkompromisowy terenowiec Wrangler ma wąskie grono swoich zagorzałych zwolenników. Oferta obejmuje mniej i bardziej hardkorowe wersje w krótkiej wersji 3d oraz dłuższej 5d. Ta druga ma rozstaw osi o ponad pół metra większy! Ceny w tej chwili startują od 156 100 zł. Można wybierać pomiędzy silnikiem benzynowym 3.6 (284 KM), a dieslem 2.8 (200 KM). Kolejna generacja jest tuż tuż, bo zadebiutuje w grudniu 2017 r.

 

 

3. Fiat Punto (2005)
Ewenementem jest, że Fiat nie wprowadził jeszcze modelu zastępczego dla Punto w tak konkurencyjnym segmencie B. Produkowane od 2005 r. Grande Punto miało dwie modernizacje. Najpierw nazwa uległa zmianie na Punto Evo, a potem na zwyczajne Punto i tak jest do dziś. Nie dajcie się jednak nabrać, bo to ten sam samochód, jedynie zaktualizowany nieco do dzisiejszych standardów. Podobnie jak Alfa Romeo MiTo jest on wciąż oferowany tylko z powodu braku sensownego następcy. Dzięki tak długiemu pobytowi na rynku Punto jest trochę przestarzałe, ale też bardzo tanie w porównaniu do konkurencji. Kosztuje 43 tys. złotych, a pozostaje jednym z większych przedstawicieli segmentu B. Do wyboru silnik 1.2 69 KM lub 1.4 77 KM.

 

 

2. Suzuki Jimny (1998)
To wóz stworzony do jazdy w trudnym terenie. Suzuki słynie z lekkich terenówek, a przecież Jimny to bezpośredni następca fenomenalnego Samuraia. Po 19 latach pobytu na rynku Jimny nadal ma w nosie współczynnik oporu powietrza, nadal osadzony jest na ramie i posiada prawdziwy reduktor. Dzięki niewielkiej masie i kompaktowym wymiarom wjedzie tam, gdzie poległo Pajero i Hilux. Na polskim rynku auto oferowane jest w dwóch wersjach wyposażenia (Comfort, Elegance) oraz ze skrzynią manualną lub staroświeckim, czterostopniowym automatem. W każdej wersji Jimny wyposażone jest w silnik benzynowy 1.3 o mocy 85 KM. Cennik otwiera kwota 64 900 zł.

 

 

1. Mercedes-Benz G-class (1990)
Lata mijają, a G-klasa jest wciąż młoda. Mercedes dba, by regularnie odświeżać ten model, ale pozostaje on od 1990 roku jedną generacją (W463). W ofercie Mercedesa jest on jakby ponad prawem. Przykładowo niedawno zmieniało się nazewnictwo większości modeli ze Stuttgartu np. ML został przemianowany na GLE. Zmiany nie objęły jednak kultowej klasy G, której nazwa jest jednocześnie synonimem trwałości i ponadczasowego stylu. Auto przeszło niezliczoną ilość liftingów mających na celu aktualizację oprogramowania czy gamy silnikowej, ale i tak ten samochód pozostaje jedynym w swoim rodzaju dinozaurem. Doczekaliśmy się cywilnych, luksusowych wersji, silników diesla i benzynowych z modelami V8 i V12 włącznie. Na szczycie gamy stoją mocarne, ryczące modele AMG w tym oczywiście G 6×6 oraz 4×4^2. Ciekawe kiedy producent podejmie decyzję o wycofaniu tego modelu lub wprowadzeniu kolejnej generacji? Wszystko wskazuje na to, że nie stanie się to w najbliższej przyszłości. Obecny cennik klasy G otwiera kwota 386 tys. zł za model G350d, a zamyka bagatela 1,3 mln zł za ulubiony w krajach arabskich G65 AMG.

 

 

Bartłomiej Puchała

fot. oficjalne źródła producentów

Dyskusja

komentarzy

Bartłomiej Puchała

Bartłomiej Puchała

Nie jest fanem szybkiej jazdy. Dużo większą przyjemność sprawia mu płynność prowadzenia. Dziennikarstwo motoryzacyjne to dla niego zabawa i hobby, choć marzy o przejściu na zawodowstwo. Miłośnik youngtimerów i sleeperów oraz kultowego już Top Gear - posiadacz wszystkich wydanych numerów polskiej wersji magazynu. Na co dzień upala prawie trzydziestoletnie W124.