Tipo bye bye? Wszystko przez normy emisji spalin

Fiat poważnie rozważa wycofanie modelu Tipo z europejskich salonów. Spieszmy się kochać proste i tanie auta. Tak szybko odchodzą… 

Jeden z najpopularniejszych modeli aut w Polsce, a przy tym – przynajmniej moim zdaniem – naprawdę fajny kompan codziennych podróży może zniknąć z europejskich salonów (nie dotyczy to państw spoza UE). Decyzja jeszcze nie została podjęta, ale FCA rozważa taki krok – wszystko zależy od tego, jakie koszty dostosowania do wyśrubowanych norm emisji spalin będzie trzeba ponieść.

Tipo oparte zostało na sprawdzonej, lekko już przestarzałej technologii, co z punktu widzenia użytkownika jest zaletą, a nie wadą. Inny punkt widzenia ma jednak Unia Europejska, dla której podstawową kwestią jest czystość powietrza w miastach. Tu możemy tylko zadać pytanie, dlaczego tak dużą wagę przywiązuje się do spalin nowych, niezdezelowanych samochodów, a tak małą – szczególnie w naszym pięknym kraju – do tego, co wylatuje zimą np. z kominów czy o każdej porze roku z aut z wyciętymi filtrami sadzy…

Jak potoczą się dalsze losy Tipo, tego niestety nie wiemy, ale trzymamy kciuki, żeby udało się ten prosty model obronić. Cała oferta Fiata oparta na 500-tce to pomysł, za który włoski producent na rynkach wciąż rozwijających się może słono zapłacić…

Testy Tipo na motopodprad.pl:

1.6 multijet station wagon:

Test: Fiat Tipo Station Wagon 1.6 Multijet 120 KM AT – potencjał niezmarnowany

 

1.4 turbo hatchback:

Mini test: Fiat Tipo 1.4T – recepta na sukces?

1.4 16v sedan:

Test: Fiat Tipo 1.4 95 KM Lounge – może być tanio i dobrze!

1.4 turbo hatchback:

Test: Fiat Tipo Hatchback – powrót do korzeni

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoją obecnie Renault Laguna III 2.0 dCi 150 KM AT, zwana Francą oraz Hyundai i30 1.4, zwany przeze mnie pieszczotliwie Nissanem. Chciałbym na co dzień jeździć Lexusem LS400 z końcówki lat 90-tych. W sumie to nie wiem czemu nim jeszcze nie jeżdżę...