Test: Wrangler i nie chodzi o jeansy

Wranglerem jeździłem już wiele razy i za każdym razem uważałem go za kompletnie bezsensowne auto. Dzisiaj sprawdziłem, że potrzebuję luzem 200 tys. zł. żeby kupić takiego, jaki mnie satysfakcjonuje, czyli krótkiego w wersji Rubicon. Dziękuję postoję. Ale tak szczerze…

Niewiele jest aut, które mnie… podniecają i działają na moją wyobraźnię. Jest kilka starych gratów, jest kilka aut wyczynowych, może jakaś osobówka, która idealnie odpowiada moim codziennym potrzebom. Jest i on. Jeep. Nie bez powodu na każde auto terenowe mówi się „dżip”.

Najczęściej jeździłem właśnie długim Wrangiem, czyli Unlimited. I zawsze gęba się cieszy kiedy zajmuje się miejsce za kierownicą. I wiem, że jest jeszcze Toyota HZJ/HDJ 75, lub coś do niej podobne, jest Defektor (Defender), którego w końcu przestali produkować. No dobra… Defektor też mnie jara, ale jednak nie tak jak Wrangler. Każde z tych aut jest legendą. Nie ma co dyskutować na ten temat.. Co ciekawe, Toyotę da się kupić nową trochę taniej niż Jeep’a, ale będzie to wersja hiper goła. Co prawda pod maską będzie drzemał (słowo klucz) silnik diesla o pojemności 4200cm3, ale bez turbo więc jego moc osiąga skromne 136KM. Oczywiście nie jest to auto to ścigania się, ale… Defendera też da się jeszcze gdzieś kupić. Pewnie nawet nówkę. Tyle, że zarówno Toyota jak i Land Rover to auta, które zostały stworzone do pracy w trudnych warunkach. Jeep nie ukrywa, że lubi się bawić i dobrze mu to wychodzi.

 

Jeep_Wrangler (35)

 

Tym razem w ręce wpadła mi wersja rocznicowa. Czym się różni od wszystkich innych? Heh. Naklejkami, malowaniem, tapicerką, felgami. Czy coś pominąłem? Chyba nie. Jeep oczywiście gra na emocjach i tak ma być. Co prawda ja bym chciał takiego jaki produkowany jest chyba w Egipcie. Golas, blaszak w kolorze piaskowym. Bo w każdym wyjeżdżającym z salonu przeszkadza mi dywan na podłodze. Moim zdaniem powinna być chociaż do wyboru wykładzina z gumy, podobna do tej z Renault Kangoo. I korki w podłodze. Serio. To i tak nie jest rodzinne auto i nie ma co się oszukiwać. Jest twardo, głośno i drogo. I tak ma być. Zero kompromisów. Chcesz Jeep’a? Najpierw sprawdź, czy jesteś w stanie ogolić się maczetą. Jeśli tak, śmiało! Kupuj Jeep’a.

Tak wiem. Są ludzie, którzy jeżdżą autami terenowymi na codzień. Często są to auta po lifcie i na MTkach. Super. Wszystko można. Tylko po co. Ale jak ktoś lubi. Szczęścia zdrowia. Gdybym kupił Jeep’a, to pewnie lekki lift i większe koło pojawiłyby się szybko. Takie życie. Teren wciąga. Pamiętam swoją Navarę 🙂

 

Jeep_Wrangler (31)

 

No dobra… Polataliśmy po łąkach, po śniegu i lodzie. Lataliśmy bokiem, skakaliśmy na wyje…ach. Wrangler na seryjnej oponie ogarniał to bez mrugnięcia okiem. W zasadzie siedzisz w nim i przez to wszystko przejeżdżasz jak zwykłą osobówką przez miasto. Oczywiście jesteś w stanie wkleić Wranglera. Nie ma aut, których w końcu się nie wklei. Można też Wranglera utopić i zawiesić na mostach, lub ramie. I wtedy triumfują znawcy.

-Mówiłem ci, że to nie jest prawdziwa terenówka. Prawdziwe Jeep’y skończyły się w… (tu wpisz dowolny rok między 1950, a 1990)

Oczywiście jest to lekka bzdura. Wrangler jest autem terenowym, ale dostosowanym do jako takiego poruszania się po asfalcie. Nawet jazda po autostradzie z prędkością 140km/h nie sprawia problemu. Oczywiście aerodynamika daje o sobie znać i we wnętrzu i w zbiorniku. Powiesz, że to wada? Hmmm… A ja powiem, że auto osobowe nie wjechałoby w żadne z miejsc, w które wjeżdżałem Wranglerem. Czy to dyskwalifikuje osobówkę? Ależ skąd. Jeśli chcesz latać w rajdach przeprawowych to i tak skończysz z jakąś zmotą. Jeśli chcesz pojechać Berlin-Wrocław, zarezerwuj sobie drugie 200 tys.zł. na przygotowanie auta do rajdu. Serio… Nie kupisz w salonie rajdówki, ale możesz kupić TATRĘ, Kamaza, lub Mercedesa przeznaczonego dla wojska. Tylko, czy właśnie o to ci chodzi? I zawsze znajdzie się kałuża, której nie przejedziesz. Cytując „Babcię” z Pitbull’a: Życie.

 

Jeep_Wrangler (44)

 

Dlaczego tak się rozpisuję? Bo odwlekam w czasie ten moment, w którym będę musiał napisać, że pożądam Wranglera, tak jak każdy zdrowy facet pożąda Daisy Duke (Jessica Simpson) z filmu The Dukes of Hazzard. No dobra, może większość z was woli pożądać Dodge’a Charger’a, czyli Generała Lee 🙂 Szanuję to i jestem w stanie zrozumieć ;-). Ja tam mam z Wranglerem. Nie ma co się oszukiwać. Pierwszym krokiem jeśli chodzi o walkę z uzależnieniem jest przyznanie się do uzależnienia. Skubany… jak ja go chcę. Jessica, weź się posuń..

Autor: Damian Śmigielski 

Fot. Adam Gieras Fotomotografia 

 

 

Moim zdaniem: Adam Gieras

Jeep Wrangler 75th Anniversary – zabawka, którą chciałbym się ciągle bawić… Świetne auto, ale nie dla każdego. No bo zastanówmy się. Jeżeli potrzebujesz wyżej zawieszonego samochodu, który przejedzie po kałuży przez las, bo raz na ruski rok zamierzasz pojechać na Mazury, to kupisz zwykłego SUVa z mocnym silnikiem, porządnym zawieszeniem, które zapewni stabilność na autostradzie, nawet przy wysokich prędkościach. Wrangler to coś zupełnie innego. Na prostej, wyasfaltowanej drodze trochę się męczy, buja, jest głośny, bo stawia olbrzymi opór powietrzu. Do tego zawieszenie należy raczej do tych, które prędzej powybijają kierowcy plomby niż zapewnią komfort. Ale takie są prawdziwe terenówki. Taki jest Jeep! Jazda Wranglerem za każdym razem przypomina przygodę. Prowadząc go zapominałem o prędkości, chociaż radzi sobie przy 120 km/h o wiele lepiej niż np. Dyskoteka MkIII, którą kiedyś dość dużo podróżowałem. Wolałem się po prostu toczyć w nieznane, będąc wyprzedzany po każdej stronie, wypatrując pierwszego lepszego zjazdu z utwardzonej drogi. Bo dopiero w terenie to auto zadziwia, jest wprost wybitne, nawet na całorocznych kapciach, które w niczym nie przypominają choćby AT-ków. Gdy dodamy do tego fakt, że 11 litrów na 100 km to wynik naprawdę realny, nie ma chyba lepszego auta do wypełnienia męskiego ego. Panowie – Jeep Wrangler jest dla Was i nie pierdzielcie nic o jakimiś Audi A5 czy BMW 3, które można by kupić za 200 koła. No chyba, że nosicie spódniczki… 

 

 

Wygląd: 10 Stars (10 / 10)
Wnętrze: 8 Stars (8 / 10)
Silnik: 8 Stars (8 / 10)
Skrzynia: 8 Stars (8 / 10)
Przyspieszenie: 7 Stars (7 / 10)
Jazda: 8 Stars (8 / 10)
Zawieszenie: 7 Stars (7 / 10)
Komfort: 6 Stars (6 / 10)
Wyposażenie: 8 Stars (8 / 10)
Cena/jakość: 7 Stars (7 / 10)
Ogółem: 7.7 Stars (77/100)

 

 

 

 

 

 

Dyskusja

komentarzy

Damian Śmigielski

Damian Śmigielski

Architekt, mechanik, miłośnik lotnictwa, który jak sam mówi lubi motoryzację. Znacie go pewnie przede wszystkim z programów: Tool Box, Jednoślad, Motocyklicznie, Mechanik czy Anatomia Miasta w TVN Turbo. Obecnie, jako Skodovy, udowadnia, że bycie Skodziarzem to żaden obciach. Prowadzi też własnego bloga o wszystkim co jeździ, lata i sprawia mu przyjemność.