Test: Volvo XC60 D4 AWD Summum Inscription – ma w sobie coś z MILF-a!

Gdyby zrobić badanie wśród młodych mężczyzn na temat ich fantazji seksualnych, jestem pewien, że najczęściej przewijającą się odpowiedzią byłaby: sex z Milfe-em, czyli dojrzałą kobietą, którą chciałoby się chędożyć. Właśnie: “dojrzałą” i – mimo wieku – nadal bardzo atrakcyjną. To tak jak z Volvo XC60, które choć ma już na karku 8 lat, ciągle pociąga i ekscytuje. Wcale nie czekam na nowy model. 

 

Volvo XC60 swoją karierę rozpoczęło w 2008 roku, czyli w czasach, kiedy jego główni konkurenci wyglądali przy nim naprawdę blado. Dlatego dziś, po 8 latach nie trudno XC60 przyciągnąć wzrok, mimo że tak wiele tych aut jeździ po drogach. Co ciekawe, to auto wciąż utrzymuje wysokie ceny (od 140 tys. za absolutnego golasa), a mimo to nadal jest najchętniej kupowanym SUV-em tej klasy w Europie (w 2015 roku aż 159 tys. egzemplarzy wyjechało do nowych klientów). Ten rok również zaczął się dla Volvo XC60 bardzo obiecująco – od prowadzenia, także na naszym rodzimym rynku, który jest wciąż daleko za rozwiniętą Europą. Ale wiecie co? Wcale się nie dziwię. Volvo XC60 jest samochodem tak dojrzałym, tak przemyślanym i tak dobrze wykonanym, że sam najchętniej ustawiłbym się po niego w kolejce.


XC60 wygląda świetnie i tylko gdy obok niego stoi XC90 nowej generacji można zobaczyć na jego nadwoziu niewielkie zmarszczki, których już nie przykryje botoks przeprowadzonego w 2013 roku liftingu. Nie ma więc tu słynnych świateł z rozbłyskiem diody LED w kształcie młota Thora. Nie ma powrotu do kantów i załamań. Jest za to płynna, lekko jajowata sylwetka z sympatycznym przodem i eleganckim tyłem z mocno uwydatnionym światłami po bokach. Moim zdaniem świetnie do tego auta pasuje jasny lakier.

 

Volvo_XC60_test (31)

 

W środku, jak na Volvo przystało, nie ma powodów do narzekań. Grubo ciosana deska rozdzielcza z płaskim panelem, na którym wciąż znajdziemy masę przycisków (strasznie to lubię w Volvo i najbardziej brakuje mi tego właśnie w XC90). Za panelem umieszczono pomysłowy schowek – kiedyś uważano to rozwiązanie za bardzo innowacyjne. Wszystko, czego się tylko człowiek nie dotknie wykonano z najlepszych, mięsistych materiałów – no ok, z małym wyjątkiem. Plastik w górnym segmencie tablicy przyrządów wokół wyświetlacza multimediów jest bardzo przeciętny i mocno nie na miejscu w tak dobrze wykonanym aucie. Czyżby księgowi mieli coś do powiedzenia?


Nie burzmy jednak tej idylli. To, co wydaje się wam być drewnem (fot.), rzeczywiście nim jest. Do tego mamy trochę aluminium i skórę – na siedzeniach i na świetnie w rękach leżącej kierownicy. Mam wrażenie, że ta skóra jest tak gruba i tak świetnie wyprawiona, że nawet za 10 lat będzie wyglądała jak nowa. Zresztą, spójrzcie na kilkunastoletnie Vovla – w nich, często mimo przebiegu miliona kilometrów, nadal wnętrze potrafi wyglądać jak nowe.

 

Volvo_XC60_test (19)

 

Czy znalazłem coś poza kiepskim panelem wokół wyświetlacza infomediów? Ja nie, ale mój dobry znajomy, który obecnie szuka SUV-a klasy premium powiedział, że multimedia w Volvo są już lekko przestarzałe – brak w nich „mobile”, cokolwiek to znaczy. Ja jednak trochę na przekór takiemu podejściu do tematu powiem, że auto to nie multiurządzenie, które nosimy ze sobą w kieszeni, ba, którego jesteśmy często niewolnikami, więc ułożenie wnętrza, jego wykonanie, ilość i jakość „świecidełek”, a także design – lekko już trącący myszką według mojego znajomego – uważam za niedościgniony wzór. To trochę tak, jakby regał z Ikei wykonać z drewna tekowego. Nie wiem czy rozumiecie o co mi chodzi, ale takie właśnie jest wnętrze Volvo.

Egzemplarz, który miałem okazję przetestować opuścił fabrykę w tandemie już na rynku nieobecnym. Mowa oczywiście o napędzie na cztery koła i silniku 2.4-litrowym, 5-cylindrowym. Oddając samochód do parku prasowego dowiedziałem się od PR Volvo Car Poland, że owszem – na stronie głównej volvocars.com/pl/ można jeszcze zobaczyć w materiałach wersje z silnikami 2.4-litra o oznaczeniach D4 i D5, ale nowego takiego auta już fabryka nie wyprodukuje. Tak samo nie wyprodukuje wersji AWD, czyli z napędem 4×4. Powód jest bardzo prosty – idzie nowe. XC60 kolejnej generacji zadebiutuje już niebawem. Trochę szkoda, bo…

 

Volvo_XC60_test (6)

 

… ten silnik jest po prostu wymarzonym napędem do takiego SUV-a. Raz, że dźwięk, dwa, że siła, trzy, że elastyczność, a cztery – 6-biegowa skrzynia biegów naprawdę wystarczająco szybko radzi sobie z tym autem. Osiągi, choć na papierze nie zabijają (9,7 sekundy 0-100 km/h), zza kierownicy wydają się idealnie skrojone na miarę potrzeb. Volvo świetnie przyspiesza, ma ogromny zapas momentu obrotowego, więc nie straszne mu żadne pagórki, wzniesienia, czy zabłocona droga nad jezioro (tu znakomicie pomaga napęd na wszystkie koła, który działa bez zarzutu), a przy tym zapewnia trudne do opisania emocje z prowadzenia czegoś wyjątkowego. A spalanie? Realnie da się utrzymać w mieście wynik poniżej 10, a w trasie poniżej 8 litrów ON/100 km.

Volvo XC60 D4 AWD z pięciocylindrowym silnikiem to najfajniejszy SUV, jaki testowałem. To samochód idealnie skrojony pode mnie. Świetny styl, genialne wykonanie, rewelacyjna pozycja za kierownicą, wygoda – miejsca, o czym wyżej nie napisałem, nie zabraknie chyba nikomu – to wszystko powoduje, że mamy do czynienia z autem absolutnie kompletnym, którego posiadanie jest w dobrym smaku. Bardzo chciałbym mieć takie Volvo pod domem…

Adam Gieras

P.S. właśnie obejrzałem kilka używanych egzemplarzy. Nawet te z 2008 roku nadal są cholernie drogie (ceny min. 60 tys. zł.). 

 

 

Wygląd: 9 Stars (9 / 10)
Wnętrze: 9 Stars (9 / 10)
Silnik: 10 Stars (10 / 10)
Skrzynia: 8 Stars (8 / 10)
Przyspieszenie: 8 Stars (8 / 10)
Jazda: 9 Stars (9 / 10)
Zawieszenie: 9 Stars (9 / 10)
Komfort: 9 Stars (9 / 10)
Wyposażenie: 8 Stars (8 / 10)
Cena/jakość: 7 Stars (7 / 10)
Ogółem: 8.5 Stars (85/100)

 

 

 

 

Dane techniczne: 

Pojemność skokowa 2400 cm3
Typ silnika diesel
Moc silnika 190 KM przy 4000 obr/min
Maksymalny moment obrotowy 420 Nm przy 1500-3000 obr/min
Montaż silnika z przodu, poprzecznie
Doładowanie turbosprężarkowe
Liczba cylindrów 5
Układ cylindrów rzędowy
Liczba zaworów 20
Typ wtrysku bezpośredni Common Rail
Automatyczna skrzynia biegów Geartronic, 6-stopniowa
Rodzaj napędu 4×4
0-100 km/h 9,7 s
v-max 200 km/h
Pojemność bagażnika 495 litrów
Zawieszenie Przód niezależne sprężynowe typu McPherson ze stabilizatorem
Zawieszenie tylne niezależne zawieszenie sprężynowe
Hamulce Przód  Tarczowe wentylowane
Hamulce tył Tarczowe

 

 

 

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoi obecnie jedynie Renault Laguna III 2.0 dCi 150 KM AT, zwana Francą. Chciałbym na co dzień jeździć Lexusem LS400 z końcówki lat 90-tych. W sumie to nie wiem czemu nim jeszcze nie jeżdżę...