Test: Toyota Corolla 1.6 Valvematic 132 KM Prestige – król sedanów?

Drogie Panie i Panowie, amatorzy i pasjonaci, Janusze i Grażyny, przedstawiam XI odsłoną kultowego modelu Toyoty – Corollę, tym razem poddaną dodatkowo face liftingowi, który to naprawdę odświeżył wizerunek auta na rynku.

Obecność modelu na drogach od 50 lat zaowocowała sprzedażą ponad 44 mln sztuk i wizerunkiem jednego z najpopularniejszych sedanów na rynku. Większość z Was zadała sobie pytanie dlaczego takie fanfary? – To tylko Toyota. Zgadza się, to tylko Toyota, dodatkowo nie jest to nowy model, tylko kolejna odsłona świetnie znanego wytworu japońskiego producenta segmentu C. Propozycja jednak warta zastanowienia, chociażby dlatego czy mamy do czynienia z „Królem sedanów” – sprawdziliśmy to dla Was. Zapraszam do lektury.

Często widuje na drodze Corollę. Zdaje się, że typowym użytkownikiem tego auta jest stateczny, starszy człowiek, zazwyczaj mężczyzna, który nie liczy na wyścigowy bolid a porządne, dobre, niezawodne auto, którym dojedzie do pracy, po zakupy czy na swoją działkę. Tak też chciałem przeprowadzić test. Założyłem, więc kapelusz, przykleiłem wąsy, bo na porządną szczotę pod nosem czekałbym zbyt długo. Wsiadłem i postarałem się spojrzeć na auto z punktu widzenia potencjalnego właściciela. W rezultacie przetestowałem dla Was Corollę pod kątem najistotniejszych cech i nadziei pokładanych w tym modelu.

Wygląd

Corolla przechodząc facelifting, zyskała nowy świeższy wygląd, choć poprzedni nie zdążył się za bardzo znudzić czy opatrzyć. Toyota zdecydowała się na gruntowne zmiany, a nie tylko kosmetykę. Nowy wygląd szczególnie widoczny jest z przodu auta. Zmianie uległ pas przedni, masywniej wygląda zderzak, a nowe reflektory zmieniły kształt. Obecne uległy spłaszczeniu w stosunku do modelu sprzed face liftingu oraz wydatnie zachodzą na błotniki. Wykonanie świateł w technologii LED przyczyniło się do poprawy wyglądu auta oraz poprawieniu bezpieczeństwa jazdy, gdyż świecą naprawdę dobrze. Całości dopełnia kosmetyczna zmiana użebrowania przedniego grilla, poprzez zmniejszenie liczby chromowanych żeberek. Z tyłu zmiany są niewielkie, ograniczające się głownie do zmiany wzoru tylnych lamp, które również obecnie są wykonane w technologii LED.

 

toyota_corolla-2

 

Dynamika i spalanie

W redakcyjne ręce wpadła Toyota Corolla w wersji Prestige z benzynowym wolnssącym silnikiem, o pojemności 1598 cm3, sprzężona z manualna sześciobiegową przekładnią. Skrzynia biegów działa płynnie, biegi wchodzą lekko, bez wyczuwalnego oporu, a skok lewarka nie jest zbyt długi. Jednostka napędowa dysponująca 132KM i 160Nm momentu obrotowego, to propozycja producenta na rozsądną dynamikę. Szczerze powiedziawszy przeczytałem dane techniczne i po zrealizowaniu testu muszę powiedzieć, że lepiej to wygląda na papierze niż w rzeczywistości. Silnik rozpędza się ospale, a elastyczność z pewnością nie jest rodem z silników wysokoprężnych. Mało elastyczna jednostka do przyspieszania potrzebuje redukcji biegu i ruchu wskazówki obrotomierza w pobliże czerwonego pola. Taka „dynamiczna” jazda oczywiście okupiona jest zwiększonym hałasem w kabinie oraz co zrozumiałe – wyższym spalaniem niż deklaruje producent. W cyklu mieszanym Corolla „zadowoliła się” 7.8 l/100km, co może nie jest wynikiem najgorszym w segmencie, ale nadal odbiegającym od zapewnień producenta.

Właściwości jezdne

Zawieszenie auta zostało przetestowane w najtrudniejszych warunkach fatalnych dróg, wystających szyn oraz innych poprzecznych i wzdłużnych nierówności, włókienniczej legendy środkowej Polski – Łodzi. Auto zgrabnie i bez zająknięcia wybierało nierówności dróg, a powrót do domu był możliwy ze wszystkimi plombami. Naprawdę ukłony dla inżynierów Toyoty. Zawieszenie przedniej osi oparte zostało o sprawdzone rozwiązanie kolumny McPhersona, a na tyle zagościła belka skrętna. Efekt jest naprawdę dobry, ale miękkie nastawy oraz ciasne zakręty zachęcają auto do podsterowności i pochylania się w zakrętach.

 

toyota_corolla-5

 

Systemy, gadżety i ich obsługa

Dojrzali ludzie nie lubią gadżetów, a szczególnie takich, których nie potrafią obsłużyć.
W Toyocie nie ma ich przesadnie dużo. Producent zaoferował w testowanym egzemplarzu systemy zapobiegające kolizji, monitorujące znaki, asystentów automatycznej zmiany świateł drogowych na mijania i utrzymania pasa ruchu, które nie potrzebują dużej ingerencji człowieka by sprawnie działać. Dla zmarzluchów czekały bardzo dobrze działające, dwustopniowe podgrzewanie przednich siedzeń, natomiast system nawigacji satelitarnej wraz ze stacją rozrywki w aucie mogą nastręczać problemów. Lekko irytuje umiejscowienie panelu dotykowego oraz jego nieodpowiedni kąt dla oczu kierowcy. Poza tym długo nie mogłem odkryć czym były popiskiwania informacji pokładowej, a były one niczym innym jak informacją o fotoradarach. Brak wizualnej informacji powodował jedynie dekoncentrację i był denerwujący. Poza tym wszystko pracowało tak jak powinno i do niczego więcej właściciele nie powinni mieć zastrzeżeń.

Wnętrze

Wnętrze i spasowanie elementów… nie zapominajmy, że gościliśmy w aucie japońskiego producenta, a więc kokpit i wnętrze nie zachwycają, brakuje polotu i jednym słowem jest nudno. Wnętrze przypomina inne auta koncernu Toyoty. Znajdziemy tu twarde plastiki, prostotę rozplanowania kokpitu oraz intuicyjne rozmieszczenie archaicznych przycisków, które Toyota stosuje z uporem. Próba przyczepienia się do spasowania elementów wnętrza byłaby jednak na wyrost, bowiem toporne plastiki Corolli oraz ich dopasowanie zasługują na pochwałę. Wnętrze zostało starannie i pieczołowicie wykonane, a elementy plastikowe nie wydają niepokojących odgłosów, nawet na dziurawych ulicach.

 

toyota_corolla-9

 

Po wejściu do auta, w oczy rzuca się błyszczący panel stacji multimedialnej oraz dość duża, wygodna i dobrze leżąca w dłoniach kierownica. Fotele są nawet wygodne, choć odrobinę za twarde, a na przestronność wnętrza nie będziemy narzekać – Corolla to jeden z większych sedanów na rynku. W przednim rzędzie siedzeń mamy sporo miejsca, z tyłu zaś, wyżsi pasażerowie mogą odczuwać mało przestrzeni nad głową, ale miejsca na nogi nie powinno zabraknąć.

Spakujemy się na wakacje?

Pojemność ładunkowa bagażnika jest obiecująca – 452 litry, ale tkwi w niej mały haczyk. Klapa bagażnika na zwykłych zawiasach, wnikających do środka skutecznie uniemożliwiają załadowanie kufra do pełna. Zawsze można upychać bagaże przez złożenie kanapy, ale jest to delikatnie irytujące, podobnie jak brak możliwości podłączenia lodówki czy innego urządzenia – brak gniazda 12V. Ma się wrażenie, że bagażnik był obszarem cięcia kosztów – podłoga bagażnika jest raczej delikatna, brak gniazda irytuje, a zawiasy są nie przemyślane.

 

toyota_corolla-12

 

Podsumowanie

Toyota Corolla XI generacji po face liftingu to kawał przestronnego auta. Nowa odsłona jest wciąż solidnie wykonana, porządna i nie powinna sprawiać wielu problemów, a wizyty w serwisach nie powinny być zbyt częste. Nie obyło się jednak bez lekkich wpadek: bagażnik, nawigacja czy tradycyjnie siermiężne wnętrze, ale potencjalny kupiec jest w stanie to wybaczyć. Jednak propozycji wśród sedanów na rynku jest wiele, chociażby opisywany na łamach naszego portalu Hyundai Elantra, które chcą urwać trochę tortu dla siebie. Wysoka konkurencja na rynku to dla nas konsumentów to dobra informacja, jednak czy legendarna niezawodność obroni się przed oblężeniem konkurentów? Warto to obserwować, a na jazdę testową odświeżoną Corollą się po prostu wybrać. Porządne auto z niską utratą wartości i nieśmiertelnym bezawaryjnym silnikiem, czego chcieć więcej?

Bartosz Kowalczyk 

fot. Adam Gieras Fotomotografia 

 

 

Wygląd: 6 Stars (6 / 10)
Wnętrze: 6 Stars (6 / 10)
Silnik: 8 Stars (8 / 10)
Skrzynia: 8 Stars (8 / 10)
Przyspieszenie: 6 Stars (6 / 10)
Jazda: 7 Stars (7 / 10)
Zawieszenie: 9 Stars (9 / 10)
Komfort: 7 Stars (7 / 10)
Wyposażenie: 6 Stars (6 / 10)
Cena/jakość: 7 Stars (7 / 10)
Ogółem: 7.0 Stars (70/100)

 

 

 

Dane Techniczne:

Silnik: R4, benzyna,
Pojemność: 1598 cm3
Moc: spalinowy 132 KM /6400 obr./min.
Moment: spalinowy 160 Nm przy 4400 obr./min.
Skrzynia biegów: manualana, sześciobiegowa
0-100 km/h: 10,0 s.
Prędkość max.: 200 km/h
Napęd: na przednie koła
Cena: od 88 400 zł, egzemplarz testowy ok. 95 000 zł

 

 

 

 

Dyskusja

komentarzy

Bartosz Kowalczyk

Bartosz Kowalczyk

Pasjonat motoryzacji od najmłodszych lat. Lubi pogrzebać przy swoim aucie i naprawiać je samodzielnie. W testach zwraca szczególną uwagę na frajdę z jazdy oraz walory użytkowe samochodu. Z wykształcenia logistyk, traktujący dziennikarstwo motoryzacyjne jako przyjemną zabawę i rozwijanie swojego hopla. Miłośnik podróży starający się czerpać przyjemność z każdego pokonanego kilometra w swoim obecnym aucie – audi A3 Sportback. Największe marzenie motoryzacyjne – odrestaurowanie Youngtimera i podróż po zachodniej Europie.