Test: Seat Mii – żółty bzyk

Odkąd byłem małym chłopcem zawsze chciałem mieć żółty samochód. Fascynowały mnie Lamborghini w tym kolorze, a nawet Fiat Coupe. Tak się złożyło, że po białym VW mam limonkowego Forda więc jestem już blisko… W międzyczasie jednak Seat postanowił spełnić moje marzenie!

 

Do testów podrzucił mi bowiem małego Mii, w bladożółtym kolorze. Zdecydowanie nie jest to szczyt marzeń, ale nawet wyblakły kolor (mógł być chociaż jarząco neonowy) małego pudełkowatego nadwozia z czarnymi, aluminiowymi felgami i czarnym oknem dachowym oraz przyciemnianymi szybami przyciągał uwagę. Fakt, że większość spojrzeń miała szydercze zabarwienie, ale cel ulicznego wyróżnienia testowe Mii osiągało. Jak to mówią: „nie ważne jak, byleby byłoby o nas głośno”. Ja marząc o aucie w tym kolorze miałem jednak coś innego na myśli.

Powracając do tego malucha, Mii jest jednym z trojaczków VAG’a i jako bliźniacza konstrukcja do Citigo i uP! niewiele się od nich różni. Ciężko powiedzieć, który jest najładniejszy, ale Seat Mii jest według mnie najbardziej kanciasty i najmniej cukierkowy. To kwestia spokojnych linii oraz dużych przednich reflektorów z małymi okrągłymi światłami w technologii LED do jazdy dziennej oraz trzydrzwiowego nadwozia. Niestety ścięty i prawie pionowy tył nie jest już na tyle atrakcyjny, ale dzięki temu nie zabiera niepotrzebnego miejsca.

seat-mii-7

 

A dokładnie rzecz ujmując Mii ma niecałe 3,6 metra długości oraz 164 centymetry wysokości. Krótka przednia szyba powoduje, że tak naprawdę auto jest prawie kwadratowe, a jego współczynnik aerodynamiczności nie należy do rekordowych. Przez to samochód nadaje się jedynie na miasto, bo poza nim nie dość, że jest powolny (171 km/h prędkości maksymalnej) to jest w nim głośno przez szum powietrza i opon, a także lekko myszkuje na drodze. W mieście jednak ze swoimi rozmiarami oraz zwrotnością (mały promień skrętu) zadowoli każdego zabieganego kierowcę, często zmieniającego swoje położenie w centrum miasta.

Lekko chodzące wspomaganie układu kierowniczego, mała kierownica, dobra widoczność przez sporą powierzchnię szyb oraz czujniki parkowania pomogą podczas każdego manewru parkowania. W mieście przyda się również głęboki bagażnik, który posiada aż 251 litrów. To sporo, aczkolwiek próg załadunku jest bardzo wysoko.

Reszta przestrzeni w Mii przeznaczona jest raczej dla dwójki pasażerów. Tylna kanapa teoretycznie pomieści jeszcze dodatkowe 2 osoby, ale dostęp do niej jest bardzo utrudniony. To denerwuje nie tylko podczas wsiadania wspomnianych pasażerów, ale także przy próbie umieszczenia tam zakupów itp. Po prostu wajcha do składania siedzenia nie jest zamontowana na oparciu przednich foteli jak to bywa zazwyczaj, a u dołu siedziska, co wymaga dodatkowego schylenia. Gdy jednak podróżuje się jedynie w duecie miejsca w malutkim Seacie jest wystarczająco.

 

seat-mii-18

 

O dobry humor pasażerów dba manualna klimatyzacja, podstawowy system audio z wejściem USB oraz CD i AUX. W testowanym egzemplarzu nie mieliśmy do dyspozycji żadnego wyświetlacza systemu inforozrywki, a jedynie mały, dwukolorowy ekran radia. W opcji do tego samochodu można dokupić doczepianą dodatkową nawigację. Małe wyposażenie powoduje jednak, że wnętrze Mii jest bardzo funkcjonalne i proste w obsłudze.

Jeśli chodzi o design to czarne, twarde plastiki rozświetla jedynie biały pas, który kontrastuje z ciemnych wnętrzem. Co ciekawe boczki drzwi nie zasłaniają w całości blachy. Ten trochę staroświecki zabieg, z jednej strony trochę psuje odbiór jakości samochodu, ale z drugiej strony uatrakcyjnia wnętrze, ponieważ w tym przypadku blacha jest jak lakier auta – żółta.

Do napędzenia tego 932-kilogramowego samochodu posłużyła trzycylindrowa jednostka o pojemności jednego litra. Na szczęście kultura pracy tego silniczka jest na tyle znośna, że do kabiny pasażerskiej nie przedostają się żadne niepokojące dźwięki. Moc 75 KM wystarcza również, by auto poruszało się w miarę żwawo i dynamicznie w warunkach miejskich. Prędkości rzędu 50-100 km/h nie robią na Mii żadnego wrażenia.

 

seat-mii-12

 

Szkoda jedynie, że testowy egzemplarz wyposażony został w półatomatyczną skrzynię biegów. Jej działanie przypomina kursanta szkoły jazdy, który nigdy wcześniej nie miał styczności z motoryzacją. Przerwy w zmianie biegów można mierzyć zegarem ściennym, co bardzo mocno irytuje podczas jazdy. Niestety, wprowadza to też niebezpieczeństwo, ponieważ mocne przyspieszanie zostaje na czas zmiany biegu przerwane w taki sposób, że samochodem szarpie i wygląda jakby się zakrztusił. Dlatego też przestrzegam przed tą przekładnią i proponują tradycyjne rozwiązanie pięciobiegowej, manualnej skrzyni. Sprawdzałem ją w Citigo i w zupełności dawała radę.

Co ważne motor Mii jest wolnossący i nie posiada żadnej turbosprężarki, a to pozytywnie odbija się na spalaniu samochodu. Osiągnięcie wyniku 6/7 litrów w mieście to żaden problem. W trasie śmiało Mii może zejść do 5 litrów, co jest niezłym wynikiem, zwłaszcza patrząc na 35-litrowy zbiornik paliwa tego auta. Jego zasięg nie jest jakiś fenomenalny, aczkolwiek gdy będziemy się spokojnie poruszać nim tylko po mieście, nie powinien sprawiać jakiegoś większego kłopotu.

 

seat-mii-20

 

Dodatkowym atutem Mii jest jego cena. Wielkość auta już dawno nie jest kluczowym argumentem przemawiającym za tym, że auto jest tanie. W przypadku Seata Mii, by go kupić trzeba przeznaczyć na ten cel minimum 33600 zł. Nasz testowy egzemplarz z tym silnikiem i paroma dodatkami (zwłaszcza wizualnymi) oraz tempomatem, a nawet subwooferem (Seat Audio) podrożał o prawie 30 tys. złotych. Jego końcowa cena dobijająca do 65 tys. złotych to spora przesada. Zwłaszcza, że tej różnicy tak naprawdę nie czuć.  Chyba jednak lepszym rozwiązaniem byłoby kupno nowego, bazowego Mii do miasta i zakup drugiego, używanego auta do innych celów.

Podsumowując Seat Mii nie spełnił mojego marzenia o posiadaniu żółtego samochodu. I mimo, że jest ciekawym i miłym wyróżnikiem na ulicy to rozsądek podpowiada wybór innego auta. Możliwe, że wspomniana skrzynia A/T dość mocno popsuła moją ocenę na tego samochodu. Z drugiej jednak strony nie wszystkie auta są idealne, a Mii niestety do takiego sporo brakuje…

Gdy potrzebujecie czegoś podobnego naprawdę obróciłbym się w stronę francuskiej lub azjatyckiej konkurencji.

 

 

Konrad Stopa

Fot. Grzegorz Wawryszczuk

 

Wygląd: 4 Stars (4 / 10)
Wnętrze: 6 Stars (6 / 10)
Silnik: 8 Stars (8 / 10)
Skrzynia: 2 Stars (2 / 10)
Przyspieszenie: 6 Stars (6 / 10)
Jazda: 6 Stars (6 / 10)
Zawieszenie: 7 Stars (7 / 10)
Komfort: 6 Stars (6 / 10)
Wyposażenie: 6 Stars (6 / 10)
Cena/jakość: 7 Stars (7 / 10)
Ogółem: 5.8 Stars (58/100)

 

Dane Techniczne:

Silnik: R3
Pojemność: 999 cm3
Moc: 75 KM/6200 obr./min.
Moment: 95 Nm/3000-4300 obr./min.
Skrzynia biegów: półatomatyczna, sześciobiegowa
0-100 km/h: 13,2 s
Prędkość max. 171 km/h
Cena od 33600 PLN

Dyskusja

komentarzy

Konrad Stopa

Konrad Stopa

Motopasjonat z krwi i kości. Od najmłodszych lat jego ulubioną zabawą było zgadywanie samochodów po dźwięku silnika. Najlepszym prezentem na gwiazdkę, o czym wiedzą najbliżsi, niezmiennie jest prasa motoryzacyjna z całego roku. Pisze dla Was z humorem i pewną dozą uszczypliwości, ciesząc się z każdego komentarza pod swoimi tekstami.