Test: Opel Mokka 1.4T 140 KM. Pobudzający bestseller?

Mokka to nazwa pobudzającej, słodkiej kawy. Opel Mokka może i nie przyspiesza bicia serca, ale da się lubić.

Crossovery są modne i lubiane przez klientów. W ich produkcji jeszcze niedawno brylowały marki azjatyckie, a obecnie coraz więcej producentów z Europy także dołącza do bitwy o „młodego, aktywnego” nabywcę – bo podobno właśnie tacy klienci kupują samochody z tego segmentu. Bronią Opla na ten trend jest model Mokka. Niedawno miałem okazję go przetestować.

Mokka nie jest rynkowym debiutantem. Weszła na rynek w 2012 roku, więc jest obecnie prawdopodobnie co najmniej na półmetku swej kariery. Zdołała jednak zdobyć sobie całkiem liczne grono nabywców i znajduje się na liście 20 najlepiej sprzedających się aut w Polsce. Nie bez znaczenia jest tu stylistyka samochodu. Mokka, choć przesadnie się nie wyróżnia, jest całkiem miła dla oka. Choć nie jestem fanem brązowych lakierów, ten tutaj wygląda nieźle (nazywa się Deep Espresso i kontynuuje „kawowe” skojarzenia, rozpoczęte przez nazwę modelu). Do tego aż dziewiętnastocalowe koła z niskoprofilowymi oponami – to może nie jest wymarzony zestaw na krawężniki (zwłaszcza w aucie, z założenia, uniwersalnym), ale prezentuje się dobrze.

 

opel mokka (18)

 

Wnętrze auta bywa często krytykowane za nadmierne zagęszczenie przycisków na konsoli środkowej. To prawda – mnogość guzików nie każdemu przypadnie do gustu, ja jednak jestem tradycjonalistą i zdecydowanie wolę jeden przycisk odpowiadający danej funkcji, niż absorbujący uwagę ekran dotykowy. Na plus – ładna i dobrze leżąca w dłoniach kierownica. Pewnym minusem jest design wyświetlacza nawigacji (całkiem niezłej nota bene) i komputera pokładowego pamiętający jeszcze poprzednią generację aut Opla. Mimo wszystko, jest tu czytelnie, zaś ergonomia nie budzi większych zastrzeżeń. Materiały zastosowane do wykończenia wnętrza są dobre i całość robi solidne wrażenie.

W aucie również wysoko się siedzi, widoczność we wszystkie strony jest dobra, zaś przy parkowaniu docenia się duże lusterka boczne. Gdyby to nie wystarczyło – jest też kamera cofania i oczywiście czujniki, zarówno z przodu, jak i z tyłu. Przestronność wnętrza jest na poziomie typowym dla kompaktowego crossovera. Z tyłu wygodnie będzie dwóm osobom, trzecia nie będzie już miała nadmiaru miejsca. Miejsca na głowę starczy nawet wyższym pasażerom, wystarczający jest także bagażnik.

Testowany egzemplarz opuścił fabrykę w topowej wersji Cosmo. To oznacza, że ma bogate wyposażenie, zawierające m.in. wspomnianą nawigację, skórzaną tapicerkę, tempomat, czy niezły system nagłośnieniowy. Ciekawostką jest także system OnStar, który po naciśnięciu odpowiedniego przycisku na podsufitce pozwala na połączenie się z konsultantem i odbycie z nim rozmowy przy wykorzystaniu wbudowanego zestawu głośnomówiącego. To przydatne w razie awarii czy chociażby złapania gumy, gdyż konsultant może wysłać do nas pomoc drogową. System automatycznie aktywuje się również podczas wypadku, zawiadamiając odpowiednie służby o naszym położeniu.

 

opel mokka (21)

 

Testowana Mokka ma pod maską benzynowy, turbodoładowany silnik o pojemności 1.4 litra i mocy 140 KM. Zważywszy na dość dużą masę własną, co jest bolączką Opli sprzed kilku lat, nie powinniśmy spodziewać się oszałamiających osiągów. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że w mieście samochód dobrze daje sobie radę. Biegi są dość krótkie, natomiast Mokka największy “wigor” ma przy niskich i średnich obrotach – nie ma sensu wkręcać jej pod czerwone pole. W trasie też jest w porządku, o ile pamiętamy o konieczności redukowania biegów (nawiasem mówiąc, przekładnia działa wystarczająco precyzyjnie). Spalanie – około 9 litrów w mieście, o dwa mniej w trasie. Zważywszy na masę auta, nie jest to zły wynik.

Podczas silnych opadów deszczu lub śniegu, ewentualnie na luźnej nawierzchni, z pomocą przychodzi nam napęd 4×4. To zapewne opcja, którą nabywcy na liście wyposażenia dodatkowego zaznaczają rzadko – w końcu większość tego typu aut nigdy nie zjeżdża z równego, miejskiego asfaltu. Również i w tym przypadku, nie ma się co łudzić – 4×4 terenówki z Mokki nie zrobi. Chodzi tu jednak o co innego – o wspomnianą już stabilność podczas trudnych warunków pogodowych. Nie miałem okazji jeździć tym autem w czasie ulewy czy śnieżycy, natomiast nawet podczas ostrych startów na przyczepnej nawierzchni, czuć, że napęd płynnie wkracza do akcji, nie pozwalając kołom na buksowanie.

 

opel mokka (10)

 

Kwestie sensowności dopłaty do napędu na obie osie pozostawiam potencjalnym kupcom – ja podpowiem, że w połączeniu z niskoprofilowymi oponami i mało terenowym charakterem całego auta, osobiście wolałbym mimo wszystko pozostać przy napędzie jedynie na przednią oś, czyniąc Mokkę zarówno tańszą, jak i lżejszą. Uwaga dla miłośników automatów: napęd 4×4 można zestawiać jedynie z ręczna przekładnią.

W kwestii prowadzenia, nie ma się oczywiście co nastawiać na sportowe wrażenia z jazdy – Mokka zamiast nich oferuje pożądaną w tej klasie stabilność, oszczędzając nam jednocześnie nadmiernych przechyłów nadwozia. Pozytywnie zaskakuje resorowanie. Mimo niskoprofilowych opon i dość krótkiego rozstawu osi, auto nie denerwuje na poprzecznych nierównościach. Jeśli chodzi o wady – życzyłbym sobie nieco skuteczniejszych hamulców i lepszych świateł.

Podsumowując, Opel Mokka nie chwyta za serce i nie sprawia, że natychmiast chce się pędzić do salonu. Rozumiem jednak osoby, które decydują się na zakup tego auta. Jest praktyczne i modne, a przy tym nie ma żadnej poważnej wady, która mogłaby je dyskwalifikować. Można nie lubić crossoverów, ale tej tendencji już nie powstrzymamy – coraz więcej osób przesiada się z tradycyjnych kompaktów do samochodów tego typu. Wśród nich, Mokka jest całkiem niezłym wyborem. Cena testowanego egzemplarza to 106 700 zł. Tanio nie jest, ale konkurenci z napędem na cztery koła kosztują podobnie.

 

Mikołaj Adamczuk

zdjęcia: Dominika Szablak 

 

 

Wygląd: 7 Stars (7 / 10)
Wnętrze: 7 Stars (7 / 10)
Silnik: 7 Stars (7 / 10)
Skrzynia: 7 Stars (7 / 10)
Przyspieszenie: 6 Stars (6 / 10)
Jazda: 8 Stars (8 / 10)
Zawieszenie: 8 Stars (8 / 10)
Komfort: 8 Stars (8 / 10)
Wyposażenie: 8 Stars (8 / 10)
Cena/jakość: 7 Stars (7 / 10)
Ogółem: 7.3 Stars (73/100)

 

 

 

 

Podstawowe dane techniczne:

Silnik: benzyna
Pojemność: 1364 cm3
Moc maksymalna: 140 KM przy 6000 obr/min
Maksymalny moment obrotowy: 200 Nm przy 1850-4900 obr./min
Napęd: na cztery koła, dołączany automatycznie
Pojemność bagażnika: 215 litrów
Pojemność zbiornika paliwa: 54 litry
0-100 km/h: 9,9 sekudny
V-max: 190 km/h
Masa własna: 1350 kg
Długość/szerokość/wysokość: 4278 mm/1777 mm (bez lusterek)/1658 mm
Cena testowanej wersji: 106 700 zł

 

 

 

Dyskusja

komentarzy

Mikołaj Adamczuk

Mikołaj Adamczuk

Pasjonat motoryzacji od dziecka. Uczył się czytać na katalogach „Samochody Świata”, a jego pierwsze słowa to podobno „dwusprzęgłowa przekładnia automatyczna”. Na Wartburgi kiedyś mówił „cham”, zanim mama nie wytłumaczyła mu, że chodziło jej o kierowcę, a nie o samochód. Zapisuje wszystkie modele aut, które prowadził (powoli zbliża się do trzystu). I chociaż na jego liście jest wiele mocnych i drogich pojazdów, to zadziwiająco dużą radość z jazdy dały mu też Fiat Uno 0.9 i Citroen Berlingo z wolnossącym dieslem. Lubi hot hatche, chociaż coraz częściej myśli też o wielkiej, wygodnej limuzynie – czy to już starość? Po godzinach wraz z dwoma kolegami rozkręca bloga: www.fahrwerk.pl