Test: Nowa Dacia Logan MCV

Niedawno zakończył się mój krótki, trzydniowy romans z Dacią kombi, a dokładniej – modelem New Logan MCV. Jako pierwsi w Polsce, mogliśmy przetestować najnowsze wcielenie tego rozsądnego w każdym calu samochodu!

Silnik benzynowy o pojemności 1.2, wyposażony w fabryczną instalację gazową, białe nadwozie typu kombi, brak specjalnych fajerwerków we wnętrzu – taki jest nowy Logan MCV. Nudny? Może i tak, ale właśnie taki miał być. Niczego nie udaje i nie stwarza pozorów. Jest przedstawicielem klasy robotniczej i nie stara się tego ukryć. To wszystko rozwiewa jednak resztki nadziei, jakoby miało znaleźć się w tym aucie coś, co zachwyci prawdziwego pasjonata motoryzacji.

Po otwarciu maski nadzieja umiera ostatecznie. Widzimy tam dość słabą jednostkę benzynową 1.2 o mocy 75 KM. Producent, wychodząc na przeciw swojemu typowemu klientowi – czyli osobie oszczędnej i rozsądnej – wyposażył ten silnik w instalację LPG. Mimo że osobiście nie jestem fanem tego typu rozwiązań, to jednak mając na uwadze przeznaczenie auta, instalacja LPG jest niejako akceptowalna.

Instalacja gazowa włącza się w samochodzie automatycznie, jednak samochód odpala się na benzynie. Niedługo po ruszeniu z postoju auto samo, właściwie niezauważalnie, przechodzi na zasilanie gazem płynnym. Nowy Logan MCV zużywa ok. 8,5 l. gazu w mieście. To chyba dobry wynik, biorąc pod uwagę, że silnik jest nieco za słaby i trzeba go kręcić by w ogóle jechał. W trasę, z zawalonym bagażnikiem wybierać się nie polecam. Najsłabszy silnik benzynowy zdecydowanie stworzony jest do ruchu miejskiego, zwłaszcza z LPG.

Jazda tym samochodem nie jest zbyt dynamiczna. Może to i dobrze, bo zawieszenie jest miękkie, a karoseria przechyla się w zakrętach. Układ kierowniczy jest mało precyzyjny i niewiele ma wspólnego z dobrym czuciem drogi. Szkoda, bo można było zestroić ten samochód trochę lepiej.

Wnętrze samochodu jest proste, czarne i bez polotu, ale producent dodałby pewnie “bez zbędnego polotu”. I miałby rację. Jest klimatyzacja, jest dotykowy ekran z nawigacją, jest elektryka szyb. Czego chcieć więcej w tak tanim samochodzie?! Trochę szkoda, że nie ma odtwarzacza CD. Tradycyjne rozwiązanie zastąpiono nowocześniejszym – w tym modelu znajdziemy wejście AUX i USB, dzięki czemu możemy odtwarzać muzykę z telefonu lub innego nośnika.

Bagażnik jest bardzo duży, ustawny i przestronny. Jego pojemność to imponujące 573 litry. Miejsca na tylnej kanapie jest również pod dostatkiem. To są główne atuty nowego Logana MCV i zapewne – wraz z oszczędnością – jedyne słuszne w tym segmencie. A cena? Podstawowy model kosztuje w cenniku 33 900 zł. Wersja taka, jak testowa, wyposażona w LPG i inne dodatki, to wydatek ok. 10 000 zł więcej. Wydaje mi się to bardzo dobrą propozycją flotową dla firm, drobnych przedsiębiorców, czy dla oszczędnych klientów indywidualnych.

Fenomen Dacii polega na tym, że jest bardzo tania, daje sprawdzoną technologię i nie udaje czegoś, czym nie jest, a już na pewno auta luksusowego. Nowy Logan MCV to samochód wręcz idealny do firmy. Mało pali, jest przestronna i ma prostą konstrukcję. Do tego kosztuje bardzo mało – w zakupie i w serwisie. Nie sprawdzi się jako limuzyna prezesa, ale jako solidny partner szeregowego pracownika, jak najbardziej!

Dyskusja

komentarzy

Artur Ostaszewski

Artur Ostaszewski

Od lat dziennikarz motoryzacyjny, od dziecka pasjonat samochodów. Ma całą kolekcję kultowych, corocznych katalogów "Samochody Świata". Do tej pory kupuje gumy "Turbo" na Allegro. Od 18-go roku życia pisze do różnych tytułów, a od kilku lat pracuje również w TVN Turbo. Prowadził najróżniejsze motoryzacyjne perełki - od Malucha, czy Wartburga z lat 60-tych, po Lambo i SLS-a. Zwolennik tylnego napędu, przeciwnik ekologii w motoryzacji.