Test: Nissan Pulsar 1.5 dCi 110 KM

Pulsar to najnowsze dziecko japońskiego producenta, które ma podbić europejski rynek w segmencie C. Energetyczna lecz prosta nazwa nawołująca do przyspieszenia bicia serca i wzbudzenia emocji jest trochę przesadzona, ale nie oznacza, że taki hatchback nie ma zalet.

Ma i to sporo. Co najważniejsze nie są to szczegóły, których co drugi człowiek nie zauważy, a najważniejsze aspekty auta – oczywiście nie wszystkie. Pulsar, jako następca Almery dostał ciężkie zadanie, ponieważ ma zadowolić rodziny, którym crossovery i SUVy są nie po drodze. Ciekawie jak mu to wychodzi?

Po pierwsze wygląd. Pulsar zgrabnie nawiązuje do większych braci (X-trail i Qashqai) swoim „lookiem” zwłaszcza z przodu auta. Znaczek Nissana otoczony chromowanym V na  atrapie chłodnicy w kształcie plastra miodu to znak rozpoznawczy aktualnej gamy modelowej Nissana. Uzupełniony obraz en face o parę reflektorów oraz halogenów przeciwmgielnych domyka design auta. Profil samochodu oraz jego tył nie jest już tak obiecujący, ponieważ karoseria Pulsara posiada bardzo dużo wybrzuszeń, przez co nadwozie typu hatchback z pięcioma drzwiami jest lekko nieproporcjonalne.

Na szczęście nasz testowy egzemplarz pokryty był prawie niebrudzącym się bordowym lakierem oraz stał na ciekawych, 17-calowych felgach. Oprócz tego, w Pulsarze pojawiają się również wizualne smaczki: spoiler przy tylnej szybie lub przyciski dostępu bezkluczykowego przy klamkach przednich drzwi. Niestety jest to za mało by Pulsar porywał swoim designem, aczkolwiek w tym segmencie i cenie rzadko się to zdarza.

 

Nissan Pulsar 2 Test: Nissan Pulsar 1.5 dCi 110 KM

 

Doznań najwyższych lotów estetycznych nie zaznamy również w środku Pulsara. Projekt deski rozdzielczej i konsoli centralnej jest bardzo czytelny, lecz ciemny i niestety z twardych plastików. Fakt, że Nissan unowocześnił wnętrze poprzez ciekawe listwy i faktury jest plusem, ale widać, że jakość materiałów po kilkudziesięciu tysiącach kilometrów może dać o sobie znać. Zaletą jest jednak to, że Nissan projektując Pulsara patrzył na europejską konkurencją, a nie rodzimą azjatycką motoryzację. Dzięki temu w środku mamy mało kwadratowych i starodawnych przycisków.
 

O walce z najlepszymi stanowi również wyposażenie Pulsara. Na wielofunkcyjnej kierownicy znalazło się sterowanie tempomatem, poleceniami głosowymi, łącznością Bluetooth z telefonem lub po prostu radiem z CD i USB. Oprócz tego, na konsoli centralnej pojawił się znany, choćby z Micry, niedotykowy wyświetlacz z nawigacją i kamerą cofania, która posiada również widok z loku ptaka, co jest nie lada niespodzianką. Pulsar w najwyższej wersji wyposażeniowej Tekna zatroszczy się również o nasze bezpieczeństwo, ponieważ tajemniczy przycisk „ tarczy” po lewej stronie odpowiada za system BLIS oraz alarmowe informowanie o poprzedzającym samochodzie (trochę zbyt czułe).

We wnętrzu Pulsara najbardziej zaskoczyła mnie jednak przestrzeń. Patrząc na tego hatchbacka z zewnątrz w życiu nie powiedziałbym, że ten Nissan skrywa w środku tyle miejsca. Co ciekawe, na tylnej kanapie jest go dużo więcej niż z przodu. Dzięki temu komfortowo autem będzie podróżować nawet 5 osób. Szkoda tylko, że Nissan zastosował tutaj pluszowe fotele, na których siedzi się wysoki i jak u babci w salonie, a nie w aucie. Nie jest to irytujące, ale po prostu dziwne, zwłaszcza gdy rozsiądziemy się w samochodzie pierwszy raz.

 

Nissan Pulsar 14 Test: Nissan Pulsar 1.5 dCi 110 KM

 

W bagażniku Pulsara znajdziemy 385 litrów dostępnego miejsca, co jest na pewno wystarczające. Niestety wysoki próg załadunku może odbić się na naszych rękach, gdy zmęczeni godzinnym joggingem po supermarkecie będziemy pakować wszystkie konsumpcyjne dobra do luku bagażowego Nissana.

Wracając jednak do maski, a raczej tego co zawiera, Nissan odkrywa kolejną niespodziankę, jaką jest czterocylindrowa jednostka wysokoprężna o pojemności półtora litra i oznaczeniem dCi. Ten ekonomiczny diesel pożera śladowe ilości ropy, a 110 KM zapewnia przyzwoite osiągi 1307 kilogramowego samochodu. Wróćmy jednak do tego spalania, bo warto tutaj Nissana Pulsara pochwalić. Średnio spalił on w teście niecałe 5 litrów ON. Spokojna jazda trasą może zaowocować wynikiem w okolicach 3 litrów na 100 km (!!!). W mieście ciężko dobić do 7 litrów, więc Pulsar jest naprawdę eco.

Jeśli jednak ważniejsze są dla Was osiągi i frajda z jazdy niż oszczędzanie to możecie być lekko zawiedzeni. Pulsar z takim silnikiem to jeden z najrozsądniejszych wyborów, który posiada „coś za coś”. Tym „czymś” jest 190 km/h prędkości maksymalnej oraz przyspieszenie do setki w 11,5 sekundy do setki. Mimo, że teoretycznie jest to wystarczające to Pulsar nie nastraja do szybszej jazdy, a jego dynamika jest mocno ograniczona (260 NM maksymalnego momentu obrotowego). Tylko znowu rodzi się pytanie, czy to taka ogromna wada? Według mnie nie, bo nie o to w takich samochodach chodzi. Kto wie, może powstanie kiedyś wersja Nismo…

 

Nissan Pulsar 1 Test: Nissan Pulsar 1.5 dCi 110 KM

 

Dlatego też Pulsarem jeździ się pewnie, bez niespodzianek i w miarę komfortowo. To zasługa stonowanego układu kierowniczego oraz połączeniu przednich kolumn McPhersona z tylną belką skrętną. Razem z sześciostopniową ręczną skrzynią biegów tworzy przeciętnego, lecz dobrego hatchbacka, który na pewno nie zawiedzie w codziennej eksploatacji.

Niestety zapał ostudzi trochę cennik japońskiego producenta. Pulsara najtaniej można nabyć za 65 tys. złotych. Dużo, mało? Poczekajcie, ponieważ diesel w odmianie Tekna to wydatek już 97 tysięcy złotych. Wyobraźcie sobie Almerę w takiej kwocie? Ja trochę nie…

Podsumowując, Nissan Pulsar to nie debiut roku, ale kolejny dobry samochód, który zapewne znajdzie sporo zwolenników i chętnych, nawet w Polsce. Szkoda tylko, że Nissan nie zdecydował się wprowadzić od razu odmian sedan lub kombi. Przez to walka z europejską konkurencją nie będzie łatwa. Na szczęście pod względem technicznym Nissan posiada niezłe argumenty!

 

Konrad Stopa

Fot: Jakub Głąb

 

PS. A teraz rozwiązanie zagadki… czeskie „blachy” to nie pomyłka. Park prasowy Nissana rejestrowany jest u naszych sąsiadów.

 

 

Wygląd: %name Test: Nissan Pulsar 1.5 dCi 110 KM (6 / 10)
Wnętrze: %name Test: Nissan Pulsar 1.5 dCi 110 KM (7 / 10)
Silnik: %name Test: Nissan Pulsar 1.5 dCi 110 KM (9 / 10)
Skrzynia: %name Test: Nissan Pulsar 1.5 dCi 110 KM (7 / 10)
Przyspieszenie: %name Test: Nissan Pulsar 1.5 dCi 110 KM (6 / 10)
Jazda: %name Test: Nissan Pulsar 1.5 dCi 110 KM (6 / 10)
Zawieszenie: %name Test: Nissan Pulsar 1.5 dCi 110 KM (7 / 10)
Komfort: %name Test: Nissan Pulsar 1.5 dCi 110 KM (8 / 10)
Wyposażenie: %name Test: Nissan Pulsar 1.5 dCi 110 KM (8 / 10)
Cena/jakość: %name Test: Nissan Pulsar 1.5 dCi 110 KM (7 / 10)
Ogółem: %name Test: Nissan Pulsar 1.5 dCi 110 KM (71/100)

 

 

 

Dane techniczne: Nissan Pulsar 1.5 dCi 110 KM

 

Pojemność silnika (ccm) 1461

Moc silnika (KM) 110

Moment obrotowy (Nm) 260

Prędkość maksymalna (km/h) 190

Przyspieszenie od 0 do 100 km/h (sek) 11,5

Średnie spalanie paliwa (l/100km) 5,8

Masa własna pojazdu (kg) 1307

Długość nadwozia (mm) 4387

Szerokość nadwozia (mm) 2017

Wysokość nadwozia (mm) 1520

Pojemność bagażnika (l) 385

Pojemność zbiornika paliwa (l) 46

Cena wersji podstawowej Visia 1,5 dCi: 74 000 PLN

Cena wersji testowanej Tekna 1,5 dCi: 97 000 PLN

Dyskusja

komentarzy

Konrad Stopa

Konrad Stopa

Motopasjonat z krwi i kości. Od najmłodszych lat jego ulubioną zabawą było zgadywanie samochodów po dźwięku silnika. Najlepszym prezentem na gwiazdkę, o czym wiedzą najbliżsi, niezmiennie jest prasa motoryzacyjna z całego roku. Pisze dla Was z humorem i pewną dozą uszczypliwości, ciesząc się z każdego komentarza pod swoimi tekstami.
Follow Me: