Test: Honda Civic X 1.5 VTEC Turbo CVT 5D – stara miłość nie rdzewieje?

Nowoczesny i kontrowersyjny wygląd, dobre prowadzenie, ulepszona skrzynia CVT, wystarczające osiągi i średni system multimedialny. Tak w paru słowach mógłbym opisać Hondę Civic dziesiątej generacji. Byłoby to jednak nie na miejscu, ponieważ to auto wywołało u mnie bardzo dużo emocji. Zresztą, przeczytajcie sami.

 

Honda Civic to samochód, z którym byłem zawsze w pewien sposób związany. Jeszcze przed zdaniem prawa jazdy, moim małym marzeniem było kupno używanego Civica czwartej lub piątej generacji. Nigdy do tego nie doszło. Sytuacja wyglądała jednak tak, że mój ojczym posiadał (zresztą do tej pory posiada) Civica siódmej generacji. Przejechałem nim dziesiątki tysięcy kilometrów jako pasażer i zdecydowanie mniej jako kierowca, ale trochę nim pojeździłem. Od początku podobało mi się to auto. Było wygodne, dobrze zachowywało się na nierównościach a w prowadzeniu było bardzo elastyczne – 2 biegi za wysoko nie robiły na nim żadnego wrażenia, co w momencie nauki jazdy samemu, bez instruktora, było dość dużym ułatwieniem.

 

 

Najnowsza generacja Civic’a budzi spore kontrowersje ze względu na swój wygląd, który nie wszystkim przypada do gustu. Przyznam się bez bicia – kiedy zobaczyłem pierwsze zdjęcia tego modelu też uważałem go za mega klapę. Zmieniło się to jednak w maju, kiedy miałem okazję uczestniczyć w prezentacji Hondy Civic X sedan, podczas której prezentowane były również pięciodrzwiowe nadwozia. Swoją drogą podobną konfigurację ze skrzynią manualną testował dla naszej redakcji Konrad, więc możecie o tym poczytać.

Pamiętacie swoje pierwsze reakcje na ósmą generację tego modelu czyli popularne UFO? Ja swoją doskonale pamiętam – szok i niedowierzanie jak można zrobić taki samochód. Chwilę później model ten został jednak przyjęty dość dobrze i coraz częściej zaczął pojawiać się na ulicach. Tym razem będzie tak samo, bo po dłuższym zapoznaniu i spojrzeniu na Civic’a X na żywo, zaczynamy dostrzegać, że nie jest on wcale brzydki. Jest inny, bardziej nowoczesny, po prostu krok do przodu pod kątem designu samochodowego. No, ale przejdźmy do 2017 roku i zobaczmy co ma do powiedzenia Honda Civic X  5D 1.5 i-VTEC ze skrzynią CVT.

 

Wnętrze, jak w przypadku większości modeli koncernu z Tokio, jest ergonomiczne i kompletne. Za kierownicą otrzymujemy bardzo wygodną pozycję, z której jesteśmy w stanie wygodnie dostać się do wszystkich schowków, przycisków oraz panelu dotykowego.  Skoro o przyciskach mowa – ogromny plus dla Hondy za duży przycisk pozwalający na uruchomienie na tablecie panelu zarządzania klimatyzacją. W nowych autach zdarza się, że jest to mocno ukryte – a nic tak bardzo nie denerwuje człowieka wsiadającego do nagrzanego od promieni słonecznych auta niż poszukiwanie ustawień klimatyzatora, serio. W środku moją szczególną uwagę przykuły szczegóły, które sprawiają, że siedząc za kierownicą czujemy pewną spójność. Dajmy na to przycisk odpowiadający za sterowaniem głośnością radia, który umiejscowiony jest na kierownicy. Nawiązuje on swoim kształtem do części zegarów informującej nas o stanie paliwa oraz temperaturze płynu chłodniczego. Mała rzecz, a cieszy.

Wrócę jeszcze dosłownie na chwilę do tabletu znajdującego się w centralnej części deski rozdzielczej, bo zdecydowanie zasługuje na swoje pięć minut. Tablet ten działa w oparciu o system Android dając nam dostęp do Android Auto. Jest to funkcjonalność, która po zainstalowaniu aplikacji na telefonie, pozwala nam na m.in. głosowe odtwarzanie i odpowiadanie na wiadomości (m.in. SMS, Messenger od Facebooka), włączenie muzyki ze Spotify czy… uruchomienie Google Maps, które w tym momencie przejmują rolę nawigacji. Od dawna uważam mapy Google za najsensowniejszą metodę nawigacji dlatego przyznaję za to sporego plusa. Odnotowałem niestety drobne problemy z łącznością z moim telefonem, czasami coś przerywało. No, ale z innymi urządzeniami się tak nie działo dlatego zakładam, że to z moim telefonem jest coś nie tak – to bardzo możliwe, bo ostatnio sprawia mi trochę problemów. Jest jeszcze jedna rzecz, która mi bardzo nie pasowała we wnętrzu. Nagłośnienie. Jak na auto, którego cena waha się w okolicach 100 tysięcy złotych, było ono po prostu słabe. Przednie głośniki odpowiedzialne za wysokie tony skrzeczały niezależnie od ustawień dźwięku. Dla kogoś kto tak jak ja lubi wsłuchiwać się w brzmienie muzyki będzie to na pewno spory minus.

 

 

Pora na przejażdżkę…

Civic wyposażony został w tylne wielowahaczowe zawieszenie, które w połączeniu z układem kierowniczym idealnie reagującym na ruchy naszych rąk oraz możliwością utwardzenia zawieszenia po wciśnięciu jednego przycisku daje mieszankę iście wybuchową. Prowadzenie tego, powoli coraz większego kompakta jest bardzo przyjemne. Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że jest to chyba jeden z najfajniej prowadzących się samochodów, którymi miałem okazję jeździć w ciągu ostatniego roku.

 

 

Zamontowany w testowanym egzemplarzu silnik o pojemności 1.5 litra generuje przy pomocy turbosprężarki moc 182 koni mechanicznych. Dużo, mało? Według mnie w połączeniu ze skrzynią biegów CVT w sam raz do bezpiecznego oraz ekonomicznego przemieszczania się zarówno w trasie jak i w mieście. Jadąc normalnie, bez przesadnego pilnowania ekonomii ale również bez wciskania pedału gazu w podłogę przez cały czas uzyskałem spalanie na poziomie 6,4l w trasie oraz 8l w mieście. Jest to wynik bardzo przyzwoity jak na prawie 200 konną jednostkę benzynową.

W tym zestawieniu nie jest jednak najważniejsze spalanie. Najważniejsza jest skrzynia biegów CVT. Pewnie pierwsze co Wam przychodzi do głowy gdy widzicie te 3 litery obok siebie to jednostajny odgłos wycia podczas jazdy, który przy dłuższej przejażdżce przyprawia o natychmiastowy ból głowy. Nic bardziej mylnego. Honda poświęciła dwa lata na dopracowanie do perfekcji nowej przekładni bezstopniowej i należy przyznać, że wyszło im to doskonale. Nowa przekładnia charakteryzuje się symulowaniem zmiany biegów w taki sposób, aby jak najbardziej upodobnić się do dwusprzęgłowej skrzyni automatycznej. Dlaczego twierdzę, że wyszło to doskonale? A no dlatego, że moi pasażerowie nie chcieli mi uwierzyć w to, że w tym aucie jest skrzynia CVT. Byli święcie przekonani, że jadą autem ze standardową skrzynią automatyczną i zalecali mi, żebym dwa razy upewnił się, że w tym aucie znajduje się przekładnia CVT. Nie musiałem się upewniać, byłem tego pewny. Honda – świetna robota!

 

 

Czy stara miłość nie rdzewieje? Zdecydowanie. Zakochałem się w Civicu X od pierwszej przejażdżki, pomimo małych niedociągnięć w stylu problemów z łącznością z systemem multimedialnym.

Na koniec warto dodać, że jubileuszowa, dziesiąta, generacja Civica jest pierwszą generacją z tak szerokim wachlarzem wersji wyposażenia. Cennik otwiera wersja S (69 900 zł). Do wyboru mamy jeszcze kolejno: Comfort (79 500 zł), Elegance (89 100 zł), Executive (97 100 zł), Sport (97 500 zł), Sport Plus (106 000 zł) oraz najdroższą wersję wyposażenia Prestige, za którą przyjdzie nam zapłacić 111 000 zł.

Jednym słowem: jeździłbym!

 

Tekst: Arkadiusz Jurczewski

Zdjęcia: Adam Gieras, Robert Kuźma, Arkadiusz Jurczewski

 

Wygląd: (8 / 10)
Wnętrze: (8 / 10)
Silnik: (9 / 10)
Skrzynia: (8 / 10)
Przyspieszenie: (8 / 10)
Jazda: (9 / 10)
Zawieszenie: (7 / 10)
Komfort: (7 / 10)
Wyposażenie: (8 / 10)
Cena/jakość: (6 / 10)
Ogółem: (78/100)

 

 

 

 

Dane Techniczne:

Silnik: R4
Pojemność: 1498 cm3
Moc: 182 KM/ 6000 obr./min.
Moment: 220 Nm/ 1700-5500 obr./min.
Skrzynia biegów: CVT
0-100 km/h: 8.2 s
Prędkość max.: 200 km/h
Cena od: 90 400 PLN

Dyskusja

komentarzy

Arkadiusz Jurczewski

Arkadiusz Jurczewski

W samochodzie spędza znaczną część swojego życia. Lubi przejażdżki bez większego celu, byle jechać. Ma fioła na punkcie jednego z rodzimych zespołów muzycznych, dlatego przemierzanie kraju wzdłuż i wszerz siedząc za kierownicą nie jest mu obce. Na co dzień jeździ Saabem, który jest niewiele młodszy od niego. W wolnych chwilach lubi samemu pogrzebać przy samochodzie, z różnym skutkiem. Najnowszy cel motoryzacyjny? Zakup auta, doprowadzenie do znośnego stanu, poznanie na wylot i wyruszenie na następną edycję Złombola. Zawodowo związany z informatyką.