Test: Fiat Tipo Hatchback – powrót do korzeni

Na ulicy budził więcej zainteresowania niż niejedno testowe auto, a podczas zdjęć co chwilę ktoś zagadywał jak się jeździ i ile kosztuje. O jakim wozie mowa? Oczywiście o Fiacie Tipo w odmianie hatchback.

 

Fiat już jakiś czas temu postanowił powrócić do prostych i tanich samochodów. Niedawno mogliście czytać o Tipo w sedanie, którym jeździł Adam. Samochód mu się spodobał, a czy ja myślę podobnie o Tipo hatchback? Wbrew logice, auta różnią się trochę bardziej niż tylko kształtem.

Na pierwszy rzut oka (nie tylko na cennik) od razu widać, że Tipo w sedanie jest bardziej budżetowe niż krótsza wersja. Podobnie jest z odmianą kombi. Nie ma się więc czemu dziwić, ponieważ te dwie wersje zostały pokazane światu trochę później – również w Polsce.

 

 

Dlaczego więc Tipo tak wyróżniał się na ulicy? Myślę, że nie była to wina reklamowego oklejenia testowanego egzemplarza, a po prostu ciekawego auta, na który większość Polaków stać. I nie tylko naszą nację, ponieważ będąc ostatnio w Rzymie, na ulicy roiło się od tego modelu. Skoro już tyle razy wspomniałem o cenie czas ją w końcu podać – Tipo hatchback startuje od kwoty 49900 zł (sedan jest o 5 tys. tańszy).

Co do samego designu Tipo, to włoskie auto można uznać za ładne. Nawet w spokojnym i popularnym czerwonawym kolorze, zwłaszcza dzięki świeżej facjacie, Fiat może się podobać. Reflektory z ksenonami, z czarnym grillem pomiędzy oraz 16-calowe felgi wraz z przyciemnionymi szybami z tyłu to według mnie najciekawsze elementy stylistyczne tego 4,4-metrowego nadwozia.

W karoserii nie uświadczymy więc niesamowitych załamań lub fal, ale jak tradycja nakazuje Tipo było prostym samochodem i takim ma być również teraz. Także pod względem estetycznym. Na szczęście nudnawo nie jest we wnętrzu samochodu. Mimo, że projekt deski rozdzielczej i konsoli centralnej jest w ciemnych barwach i nie obfituje w finezyjne kształty, to dzięki intuicyjnej ergonomii przycisków oraz zastosowania fortepianowej czerni w plastikach nawet przez chwilę nie myślimy o tzw. „taniości”.

 

 

Najlepszym tego dowodem jest 7-calowy dotykowy ekran systemu Uconnect nad konsolą centralną. Jego grafiki są czytelne, duże i bezproblemowo się nimi steruje. Ten multimedialny kombajn kryje w sobie również dużo funkcji, więc warto wybrać tę opcję lub najwyższy poziom wyposażenia Lounge. Nawigacja TomToma, sloty karty SD lub USB oraz łączność z telefonem i inne multimedia (kamera cofania) to wszystko, co może przydać się podczas codziennej jazdy.

W takim razie gdzie ukryto cięcie kosztów? Na pierwszy rzut oka ich nie widać, chociaż ciężko je dostrzec w naszym egzemplarzu, który był odpowiednio doposażony, przez co jego cena wzrosła do 66 tysięcy złotych. W nim spasowanie, materiały, schowki itp. były na akceptowalnym poziomie.

Nie podobało mi się jedynie: lewarek sześciobiegowej, manualnej skrzyni biegów który działał tak miękko, jakby się miał zaraz urwać oraz pedał hamulca, który wciskał się raczej w pozycji wertykalnej niż horyzontalnej. Tak jak ma to miejsce w dostawczakach – trochę dziwne uczucie wciskania pedała w połowie podeszwy, a nie palcami.

 

 

Mimo takich niuansów, Tipo jest pełnoprawnym kompaktem, który pomieści standardową rodzinę 2+2. Ciężko mówić o niesamowitej wygodzie foteli i tylnej kanapy, ponieważ siedziska mogłyby być trochę dłuższe i lepiej trzymać ciało podczas jazdy, ale pasażerowie naprawdę nie mogą narzekać na brak miejsca. Podobnie jest z bagażnikiem, który mieści 440 litrów i pełnoprawne koło zapasowe, co jest bardzo rzadkie w nowych samochodach.

Bez pasażerów i bagażu auto waży niecałe 1,3 tony. To średnia waga w tym segmencie. Nie mówię o tym przypadkowo, ponieważ pod maską naszego auta znalazł się najmocniejszy możliwy silnik o pojemności 1,4 litra i 120 KM mocy. Niestety oznaczenie T-Jet nie sprawia, że Fiat Tipo pędzi jak odrzutowiec. Motor ten średnio radzi sobie z autem, które sprawia wrażenie trochę ospałego.

Mimo, że papierowe 200 km/h prędkości maksymalnej oraz 9,6 sekund to nie są jakieś ślimacze wartości to auto nie wydaje się zbytnio dynamiczne. Było to dla mnie małym rozczarowaniem, ponieważ parametry techniczne wcale tego nie zwiastowały.

 

 

Z drugiej jednak strony silnik ten jest bardzo ekonomiczny. Osiągnięcie w mieście 6-7 litrów przy motorze benzynowym i mojej stopie to naprawdę jedne z lepszych wyników. Oczywiście w trasie spokojnie wynik ten da się jeszcze pobić. I bardzo dobrze, ponieważ 45-litrowy bak to trochę mało jak na kompakt. Dzięki spalaniu jego zasięg wydaje się jednak sensowny.

Dlatego też Fiat Tipo idealnie sprawuje się w mieście. Małe wymiary, zwrotność, a przy tym niemała pakowność powoduje, że samochód jest świetnym środkiem transportu. Poza tym Tipo posiada tryb City, który do bólu zmiękcza układ kierowniczy, przez co manewrowanie wieńcem kierownicy przypomina bardziej dyrygowanie niż pisanie kredą po tablicy.

 

 

Łącząc to z miękko zestrojonym zawieszeniem, które dobrze niweluje niedoskonałości podłoża i jest odpowiednim kompromisem, który zapewnia przeciętny komfort, ale też prowadzenie Tipo staje się bardzo dobrym autem za niewielkie pieniądze.

Owszem znajdziemy w nim sporo wad oraz pewnych minusów, ale auto staje się bardzo rozsądną propozycją, których niestety mało na rynku nowych aut. Od czasów ostatniego Tipo ceny nowych aut poszły tak bardzo do góry, że ciężko znaleźć wśród ofert coś równie dobrego, a przy tym niezbyt drogiego.

Stąd też mój wniosek, że Tipo hatchback Włochom się udał i to bardziej niż sedan, aczkolwiek radzę spróbować skonfigurować go z innym silnikiem. Możliwe, że słabszy benzyniak będzie jeździł podobnie, a będzie jeszcze bardziej oszczędny i tańszy w zakupie.

 

Konrad Stopa

fot. Jakub Głąb

 

Wygląd: (6 / 10)
Wnętrze: (7 / 10)
Silnik: (5 / 10)
Skrzynia: (7 / 10)
Przyspieszenie: (6 / 10)
Jazda: (7 / 10)
Zawieszenie: (7 / 10)
Komfort: (7 / 10)
Wyposażenie: (9 / 10)
Cena/jakość: (7 / 10)
Ogółem: (68/100)

 

 

 

Dane Techniczne:

Silnik: R4
Pojemność: 1368 cm3
Moc: 120 KM/5000 obr./min.
Moment: 215 Nm/2500 obr./min.
Skrzynia biegów: Manualna, sześciobiegowa
0-100 km/h: 9.6 s
Prędkość max. 200 km/h
Pojemność bagażnika: 440 l
Cena od 49 900 PLN

Dyskusja

komentarzy

Konrad Stopa

Konrad Stopa

Motopasjonat z krwi i kości. Od najmłodszych lat jego ulubioną zabawą było zgadywanie samochodów po dźwięku silnika. Najlepszym prezentem na gwiazdkę, o czym wiedzą najbliżsi, niezmiennie jest prasa motoryzacyjna z całego roku. Pisze dla Was z humorem i pewną dozą uszczypliwości, ciesząc się z każdego komentarza pod swoimi tekstami.
Follow Me: