Test: Fiat Talento Kombi – dwa światy

Ostatnio coraz częściej zdarzają się nam testy łączone. Jednym autem jeździ paru redaktorów, wymieniamy się spostrzeżeniami, testujemy je w różnych warunkach i patrzymy na nie zupełnie z innej strony. Dokładnie tak było z testem Fiata Talento, którego miałem przyjemność testować razem z Adamem. Każdy z nas wykorzystał to auto w innych celach, każdy ma swoje spostrzeżenia i przemyślenia. Jakie? Zobaczcie sami!

 

Na wstępie warto zaznaczyć, że do testu otrzymaliśmy najdłuższą wersję nadwozia o długości 5,39 metrów wyposażoną w najmocniejszy dostępny silnik – 1.6 ecoJet TwinTurbo o mocy 145 koni mechanicznych z manualną, 6-cio biegową skrzynią biegów i 3 rzędami siedzeń mieszczącymi łącznie 9 osób.

 

Moim zdaniem: Arek Jurczewski

Arek JurczewskiMoja przygoda z Talento rozpoczęła się i zakończyła na parkingu pod blokiem Adama. Już odbierając od niego kluczyki wyciągnąłem pewne wnioski na temat tego samochodu. Pierwszym z nich było to, że Adam zakochał się w tym aucie. Bezapelacyjnie. Drugim było to, że to naprawdę Renault Trafic (różniący się dosłownie paroma szczegółami) ze zmienionym logo. W sumie powinienem to zaliczyć jako jeden, bo Adam zakochał się już w Traficu, którego testował pół roku wcześniej.

No, ale moja część testu miała znacząco różnić się od tej Adama, który testował Talento głównie na warszawskich ulicach i okolicznych trasach. Ja zabrałem tego osobowego busa w trasę w typowo polskich warunkach – od dróg ekspresowych przez kręte drogi lokalne pełne remontów. Warszawa –> Zakopane –> Warszawa. Taką trasę mieliśmy do pokonania. Przyznam szczerze – niezbyt przyjemną. To tylko 408 kilometrów w jedną stronę, ale realnie patrząc nie ma szans na dojechanie do celu w czasie krótszym niż 6,5 godziny. Mi zajęło to godzinę dłużej ze względu na korek na wjeździe do Zakopanego. W dodatku mieliśmy ją do pokonania “na raz”. Ruszyliśmy w nocy, w Zakopanym spędziliśmy parę godzin i mieliśmy wracać. Bałem się, że po takim czymś wysiądę z auta umęczony, a moje plecy będę krzyczały z bólu. Ach ten wrodzony optymizm. Jednak było trochę inaczej. Owszem, byłem mocno zmęczony, trudno nie być przejeżdżając taką trasę w ciągu niecałych 24 godzin, ale moje plecy były bardzo zadowolone. Siedzenie kierowcy okazało się naprawdę wygodne, pomimo usadowienia wysoko jak na tronie. Mój znajomy, który ze mną podróżował był trochę innego zdania – zabrakło mu możliwości regulacji pochylenia siedzenia.

Silnik w trasie sprawdza się idealnie. Niespełna 11 sekund do 100 kilometrów na godzinę w tak dużym aucie robi robotę. Na trasie wyprzedzałem bez najmniejszego problemu (szczególnie, że dzięki wysokiej pozycji dokładnie widać, co dzieje się przed poprzedzającym nas autem!) a jazda góra-dół po znanej i uwielbianej przez wszystkich kierowców zakopiance nie robiła na Talento jakiegokolwiek wrażenia, no, może trochę go nudziła. Spalanie? Średnie z całej trasy równe 6 litrów. Bardzo przyzwoity wynik, a pewnie dałoby się jeszcze coś urwać. Silnik dopełnia 6-cio stopniowa skrzynia biegów, która działa bardzo przyjemnie i płynnie. Pierwsze przełożenia są dość krótkie, dzięki czemu zawsze, jak przystało na białego busa, byliśmy pierwsi spod świateł. Osoby dużo jeżdżące z pewnością docenią również masę schowków i półek dostępnych we wnętrzu auta. Cierpię na zabieranie ze sobą zawsze masy rzeczy, ładowarek, 3 różnych napojów, kropli do oczu, okularów, kubka z kawą, kabli USB i innych niezbędnych podczas jazdy przedmiotów. W Talento na wszystko znalazłem miejsce, nie musiałem tego upychać, rzucać na tylną kanapę czy podłogę.

Co bym zmienił? Powtarzam to za każdym razem kiedy jadę Renault, powtórzę i przy tej okazji – komputer pokładowy. Co prawda powoli przywykłem do wyglądu obecnych tabletów montowanych w Renault, ale nigdy mnie one do końca nie przekonają, tego jestem pewny.

 

 

Moim zdaniem: Adam Gieras

Adam GierasJeżeli przeczytaliście recenzję Arka, wyjdzie na jaw, że “zakochałem się” w tym aucie. Już tłumaczę dlaczego i że nie zgłupiałem. Lubię jeździć hot-hatchami, roadsterami, szybkimi sedanami, ale nie robią one na mnie takiego wrażenia jak duże auta. Nie wiem czy to przez wzrost (174 cm) czy po prostu marzenie z dzieciństwa o kierowcy ciężarówki nadal jest we mnie żywe, ale patrzenie na drogę z góry sprawia mi ogromną przyjemność.

Fiat Talento, tak naprawdę Renault Trafic, to klasowy prymus. Oceniam go jednak przez pryzmat konkretnego egzemplarza (nie wiem jak sprawują się słabsze wersje). Mamy tu bowiem nie tylko świetne wyposażenie, którego nie powstydziłby się kompakt (nawigacja z multimedialnym systemem R-Link, kamera cofania w lusterku), ale i mocny, hiperoszczędny silnik 1.6 podkręcony do 145 KM. Ta moc wystarcza, żeby wyprzedzić zawalidrogę na trasie, podjechać pod ostre wzniesienie, a nawet przejechać przez grzęzawisko. Przy tym ostatnim zadaniu pomoże system “droga gruntowa”, który potrafi zamienić osobowego dostawczaka prawie że w terenówkę.

Wróćmy do silnika. Pracuje on bardzo kulturalnie i cicho. Jest też niezwykle elastyczny. Pierwsza setka poniżej 11 sekund przy takiej masie robi wrażenie. Nie mniejsze robi spalanie – jadąc poza miastem ciężko przekroczyć 7 litrów. W mieście dodajemy do tego w zależności od nogi od litra do trzech. Realnym jest jednak osiągnięcie średniego spalania na poziomie 7- 7,5 litra/100 km, co uważam za wynik genialny. 80-litrowy zbiornik zapewnia długą przerwę między tankowaniami. 1100 km to nie jest specjalne wyzwanie.

Czy między Fiatem, a Renault widzę jakieś różnice? Poza tymi rzucającymi się na pierwszy rzut oka – inne kierownice, grille, światła – nie. To dokładnie takie same auta. Fiat chciał mieć w ofercie dobrą 9-osobówkę i kupił ją u najlepszego źródła. Renault jest mistrzem w konstrukcji tego typu aut.

Talento prowadzi się pewnie. Do tego stopnia, że czasami zapominamy o masie, a dzięki widoczności, niezłemu przyspieszeniu i wysokiej prędkości maksymalnej zamieniamy się w kuriera-pirata, który w jeden dzień ma do przejechania całą Polskę. Mój 62-letni, dość spokojny na co dzień ojciec trasę Węgrów-Warszawa pokonał o 15 minut szybciej niż zrobiłem to ja w odwrotną stronę.

I niech to będzie dobre podsumowanie tego auta. Talento ma talent w dostarczaniu przyjemności z jazdy, choć wcale byście się po tego typu aucie tego nie spodziewali!

 

 

 

Wygląd: AG (7 / 10) AJ  (7 / 10)
Wnętrze: AG (8 / 10) AJ  (7 / 10)
Silnik: AG (8 / 10) AJ  (8 / 10)
Skrzynia: AG (7 / 10) AJ  (8 / 10)
Przyspieszenie: AG (10 / 10) AJ  (9 / 10)
Jazda: AG  (8 / 10) AJ  (7 / 10)
Zawieszenie: AG  (8 / 10) AJ  (8 / 10)
Komfort: AG (8 / 10) AJ  (8 / 10)
Wyposażenie: AG (8 / 10) AJ  (7 / 10)
Cena/jakość: AG (8 / 10) AJ  (7 / 10)
Ogółem: (78/100)

 

 

 

Dane techniczne: 

Silnik:  1.6 ecoJet TwinTurbo
Pojemność: 1598
Moc. maks.: 145/3500 KM/obr./min
Moment: 340/1500 Nm/obr./min
Liczba miejsc siedzących: 9
Zbiornik paliwa: 80 l
Przysp. 0-100 km/h: 10,9 s
Skrzynia: manualna, 6-biegowa
Napęd: na przód
Prędkość maks.: 177 km/h
Średnie spalanie fabr.: 6,6 l/100 km
Cena: od 89 450 zł

 

Dyskusja

komentarzy

Arkadiusz Jurczewski

Arkadiusz Jurczewski

W samochodzie spędza znaczną część swojego życia. Lubi przejażdżki bez większego celu, byle jechać. Ma fioła na punkcie jednego z rodzimych zespołów muzycznych, dlatego przemierzanie kraju wzdłuż i wszerz siedząc za kierownicą nie jest mu obce. Na co dzień jeździ Saabem, który jest niewiele młodszy od niego. W wolnych chwilach lubi samemu pogrzebać przy samochodzie, z różnym skutkiem. Najnowszy cel motoryzacyjny? Zakup auta, doprowadzenie do znośnego stanu, poznanie na wylot i wyruszenie na następną edycję Złombola. Zawodowo związany z informatyką.