Infiniti to w tłumaczeniu z języka japońskiego “nieskończoność”, a ta kojarzy mi się brakiem barier i wolnością. Pytanie tylko na ile wolnym można poczuć się w luksusowym Nissanie z silnikiem Mercedesa, przekonstruowanym przez Japończyków, a finalnie wytwarzanym w fabrykach Renault? Ostry weekend w towarzystwie Q50 udowodnił, że bardzo. Zresztą zapraszam na test! Kontynuuj czytanie