Suzuki Grand Vitara II

Suzuki to drugi po Subaru japoński producent, który potrafi wcisnąć napęd 4×4 do parktycznie każdego modelu samochodu. Czasami działają wbrew logice, umieszczając napęd na cztery łapy nawet w typowo miejskich wodzidłach. Jednak dziś nie będzie o logice działań japońskiego producenta. Będzie o tym jak po kilku latach sprawdza się napęd na 4 koła w aucie, w którym powinien się znajdować.

Suzuki Grand Vitara II weszła na rynek w 2005 by zastąpić totalnie nijaką Grand Vitarę pierwszej generacji. Uff i całe szczęście, bo Grand Vitara I mimo wielu zalet, nie wprawiała mnie w zachwyt. Suzuki Grand Vitara II wydaje się czerpać z tego samego stylistycznego źródła co Vitara (jeszcze bez przedrostka Grand, nie zasługiwała na niego z powodu niewielkich rozmiarów). Kwadratowe światła, spory grill, krótkie zwisy, potężna maska schodząca na błotniki, imitacja wlotów powietrza na przednich nadkolach, koło zapasowe na tylnej klapie, gruby słupek środkowy w wersji trzy drzwiowej jakby przyniesione z modelu wprowadzonego w 1988 r. I jak to wygląda?

Po przyprawieniu starych wzorów nutką nowoczesności wygląda nad podziw dobrze. Suzuki, mimo siedmiu lat obecności na rynku wygląda świeżo i co najważniejsze terenowo. Duże koła, spory prześwit, masywna sylwetka – to auto wygląda jak terenówka i krzyczy do właściciela, który właśnie wyszedł z pracy i przyszedł na parking: zarobiłeś na paliwo – zabierz mnie do lasu! No właśnie, a jak jest z jazdą w terenie… Prześwit wynosi 20 cm, kąty natarcia, rampowy i zejścia, szczególnie w krótszej wersji, wygląda bardzo obiecująco (odpowiednio 29, 20 i 36 stopni). Dzięki takim wartościom, zachowanej częściowej konstrukcji ramowej w podwoziu, Grand Vitara zawstydza całą konkurencje. Nie obraźcie się właściciele CRV-ek i RAV-ek, ale nie macie szans! Chcesz SUV-a nie tylko do szpanowania na mieście i patrzenia z góry na innych kierowców? Bierz Grand Vitarę!

Stały napęd na 4 koła sprawdza się na śliskich nawierzchniach, reduktor pozwoli wjechać tam gdzie ciężko Ci wejść. Jeśli nie martwisz się o stan lakieru, ubierz Suzuki w „trekkingowe obuwie”, a zajedziesz dalej niż myślisz. Pewnie jesteście ciekawi jak to auto jeździ po asfalcie, a ja tylko o tych właściwościach terenowych.

No cóż, przyczyna jest prosta, Grand Vitara, na asfalcie prowadzi się poprawnie, na tym chciałbym skończyć. Jedynie wersja trzydrzwiowa potrafi sprawić niespodziankę i podskoczyć na poprzecznej nierówności. Przyczyną jest niezbyt imponujący rozstaw osi. Niestety tu konkurencja jest lepsza, ale przewaga Hondy CRV czy Toyoty RAV-4 nie jest aż tak miażdżąca jakby się mogło wydawać.

We wnętrzu bez niespodzianek: duże fotele, spore nadwozie daje w zamian niezłą ilość miejsca w środku (nawet z tyłu pod warunkiem, że kupisz wersję 5 drzwiową) deska rozdzielcza bez polotu, ale nie zaśniecie z nudy od patrzenia na nią. Nie znajdziecie tu dotykowego ekranu, no bo po co taki? To nie auto w długie trasy, a w lesie lepiej przyda się porządna mapa. Grand Vitary wyjeżdżające z salonu już na „dzień dobry” dostawały wszystko co potrzebne do komfortowego życia kierowcy: klimatyzacja, elektryczne szyby i lusterka czy podgrzewane fotele. O bezpieczeństwo dbają 4 poduszki powietrzne i ABS.

Paleta silników nie przyprawiała nabywców o zawrót głowy. W wersji 3D do wyboru silnik 1.6 benzyna lub 1.9 DDiS. Zaprzęg 106 koni pojonych benzyną nie radzi sobie z ciężkim nadwoziem i napędem na 4 koła, uzbrojony w 129 kucy diesel będzie lepszym wyborem jeśli liczycie na większą dynamikę. W wersji pięciodrzwiowej do wyboru początkowo diesel 1.9 oraz benzyniak 2.0 (zastąpiony niedawno nową konstrukcją o pojemności 2.4 litra). Te jednostki radzą sobie całkiem nieźle. Zdarzają się również rodzynki z silnikami o pojemności 2.7 oraz 3.2 litra. To już potężne maszyny, ale stały napęd na 4 koła i aerodynamika garażu sprawiają, że dystrybutor dość mocno pokąsa wasz portfel.

Dla kogo ten samochód? Oczywiście dla każdego. Poprawka – dla każdego, kto potrafi wybaczyć nieco gorsze zachowanie na asfalcie, a docenić możliwości terenowe tego Japończyka. Aby stać się szczęśliwym posiadaczem Suzuki Grand Vitary należy przygotować ok. 35 tys. na wersję trzydrzwiową, która notabene świetnie sprawdza się w mieście, oraz ok. 40 tys. za egzemplarz z pięcioma drzwiami. Dodatkowe centymetry i para drzwi czyni zeń samochód bardziej uniwersalny.

Radosław Kłapyta

Dyskusja

komentarzy

Konrad Stopa

Konrad Stopa

Motopasjonat z krwi i kości. Od najmłodszych lat jego ulubioną zabawą było zgadywanie samochodów po dźwięku silnika. Najlepszym prezentem na gwiazdkę, o czym wiedzą najbliżsi, niezmiennie jest prasa motoryzacyjna z całego roku. Pisze dla Was z humorem i pewną dozą uszczypliwości, ciesząc się z każdego komentarza pod swoimi tekstami.