Stało się! Debiutuje 5-drzwiowe MINI

Miłośnicy MINI, o ile chcieliby mieć z tyłu drzwi, nie będą już musieli sięgać po “uterenowionego” Countrymana. Brytyjczycy zaprezentowali właśnie wersję 5D. 

Nowe MINI 5D jest o 161 mm dłuższe (4005 mm długości) od 3 drzwiowej wersji. Ma też o 7 centymetrów większy rozstaw osi i jest wyższe aż o 11 centymetrów. Dzięki temu pasażerom tylnej kanapy ma już nie doskwierać ciasnota. Jadąc w pełnym składzie będzie można też zabrać ze sobą więcej bagażu. Bagażnik urósł bowiem o 67 litrów (do 278 l pojemności). 

3

Do napędu MINI 5D posłużą dwie jednostki benzynowe i dwa diesle. Podstawowa jednostka zasilana bezołowiówką ma trzy cylindry i moc 136 KM. Gdy wybierzemy wersję z dodatkowym cylindrem, silnik wyprodukuje aż 192 KM. W przypadku diesli, sytuacja jest analogiczna. Mamy do wyboru trzy- lub czterocylindrowca. Pierwszy legitymuje się mocą 116, drugi 170 KM. Standardowo moc będzie przekazywana za pośrednictwem 6-stopniowej skrzyni manualnej. W opcji 6-stopniowy automat. To, co zdecydowanie podoba mi się, patrząc na nowe MINI, to to, że auto nie straciło nic ze swojego uroku i wdzięku lekkiego, bulwarowego auta. Podoba Wam się taka powiększona wersja?

Adam Gieras

fot. materiały producenta 

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoją obecnie Renault Laguna III 2.0 dCi 150 KM AT, zwana Francą oraz Hyundai i30 1.4, zwany przeze mnie pieszczotliwie Nissanem. Chciałbym na co dzień jeździć Lexusem LS400 z końcówki lat 90-tych. W sumie to nie wiem czemu nim jeszcze nie jeżdżę...