Škoda Rapid Coupé – co zrobią z nią Czesi?

Według niepotwierdzonych jeszcze informacji, Skoda zamierza w przyszłym roku zaprezentować światu pierwsze, od 30-lat coupe. Czy to próba mrugnięcia okiem w kierunku młodszych kierowców z fantazją?

Ewentualny entuzjazm proponowałbym pohamować! Informację podał holenderski Autoblog, który dotarł do pracownika czeskiej marki. W przyszłym roku mija 30 rocznica wprowadzenia dwudrzwiowego Rapida opartego na poczciwej Skodzie 130 coupe. Idealna okazja, żeby pokazać następcę? Cóż, wprowadzony w tym roku Rapid ma się nijak do swojego protoplasty, więc może teraz?

Zapowiedzą nowego coupe Skody może być prototyp VisionD, którego przód to nadal nudny sedan dla podtatusiałego miłośnika klapek Kubota, natomiast tylna część przypomina Rapida sprzed lat i… no cóż – może się podobać.

Znając Skodę i jej odbiorców tak odważna linia nadwozia pewnie się nie obroni. I może dobrze, bo producent nie przewiduje mocniejszych, niż oferowane obecnie, silników. 1,4 TSI 122 KM to maksimum możliwości.

A mogło być tak pięknie!

Adam Gieras

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoją obecnie Renault Laguna III 2.0 dCi 150 KM AT, zwana Francą oraz Hyundai i30 1.4, zwany przeze mnie pieszczotliwie Nissanem. Chciałbym na co dzień jeździć Lexusem LS400 z końcówki lat 90-tych. W sumie to nie wiem czemu nim jeszcze nie jeżdżę...