Seria 5 oficjalnie: według schematu

Jeszcze przedwczoraj w kamuflażu, dziś już w pełnej krasie. BMW serii 5 G30 wjeżdża na rynek walczyć w bardzo konkurencyjnym segmencie.

 

Można powiedzieć, że auto zostało zaprojektowane według schematu, który BMW powiela od lat. Seria 5 wzoruje się na wcześniej zaprezentowanej nowej serii 7; jest jakby jej młodszą siostrą. Stylistycznej rewolucji nie ma, bo nie tego oczekują klienci segmentu premium. Ciekawostką jest, że w tym modelu słynne ‘nerki’ BMW potrafią się otwierać i zamykać w celu optymalizacji aerodynamiki. Jeśli dla kogoś podstawowy design jest zbyt grzeczny, może oczywiście dokupić M-pakiet z trochę agresywniejszymi liniami. Auto jest w każdą stronę o kilka milimetrów większe od swojego poprzednika i przestronniejsze w środku.

 

2017 bmw 5 series 1 Seria 5 oficjalnie: według schematu

 

Nowością jest płyta podłogowa nowej generacji, której konstrukcja wraz z lżejszymi panelami nadwozia oszczędza około 100 kg masy. To oczywiście przekłada się na szybkość i wrażenia z jazdy, zwłaszcza przy systemie skrętnych tylnych kół i adaptacyjnym zawieszeniu. Nowe BMW będzie na tyle inteligentne, żeby podróżować samoczynnie w trasie, nawet jeśli ruch jest powolny i mało płynny. Do tego oczywiście system iDrive nowej generacji.

W gamie silnikowej ‘piątki’ pojawią się nowe pozycje. Model 530i otrzyma nieco mocniejszy dwulitrowy motor, a na szczycie pojawi się 540i z motorem 3.0 o mocy 335 KM. Jest to o 35 koni więcej niż w obecnym 535i, którego zastępuje. Z tym silnikiem i napędem xDrive 540i potrafi osiągnąć pierwszą ‘setkę’ w 4,7 s. Nie pozostaje nic innego, jak czekać na nowe M5 G30.

 

Bartłomiej Puchała

fot. BMW

Dyskusja

komentarzy

Bartłomiej Puchała

Bartłomiej Puchała

Nie jest fanem szybkiej jazdy. Dużo większą przyjemność sprawia mu płynność prowadzenia. Dziennikarstwo motoryzacyjne to dla niego zabawa i hobby, choć marzy o przejściu na zawodowstwo. Miłośnik youngtimerów i sleeperów oraz kultowego już Top Gear - posiadacz wszystkich wydanych numerów polskiej wersji magazynu. Na co dzień upala prawie trzydziestoletnie W124.