Porsche Joanny L. to biały kruk

Stłuczka “po kielichu” polskiej celebrytki, czyli wydarzenie nr 1 w polskich szmatławcach, z punktu widzenia zdarzenia nie jest interesująca. Ot pijana kobieta wjechała komuś w d… Dla mnie istotne jest to, że Joanna L. podróżowała “na bani” bardzo ciekawym samochodem. 

Porsche 911, którym wjechała w “tyłek” innemu kierowcy to wersja Turbo S Cabrio w limitowanej serii 918 Spyder Edition. Żeby stać się właścicielem jednej z 918 sztuk 911 Turbo Spyder Edition za bagatela 736 tys. zł, trzeba było najpierw zaparkować w garażu Porsche 918 Spyder za ponad 2,5 mln. zł. Przyznacie, że całkiem sympatyczna transakcja wiązana. Nie będę jednak rozwodził się nad możliwościami finansowymi męża celebrytki. Płynnie przejdę do opisu tego ciekawego auta.

Porsche 911 Turbo S Edition 918 Spyder charakteryzują jaskrawo-zielone zaciski tarcz hamulcowych, lusterka, igły wskaźników oraz przeszycia tapicerki. W środku limitowanych egzemplarzy znajdziemy też prawdziwy karbon, a na siedzeniach najwyższej jakości skórę specjalnie przygotowaną do tej wersji. Pod maską znalazło się stadko 530 KM połączonych z ultraszybką skrzynią PDK. Osiągi? 3,2 sekundy do 100 km/h i 318 km/h prędkości maksymalnej.

Uczestniczący w stłuczce egzemplarz na szczęście szczególnie nie ucierpiał. Wróci niebawem na drogi. Tyle że przez jakiś czas za jego kierownicą nie usiądzie Joanna L…

 

 

agier

fot. Porsche

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoją obecnie Renault Laguna III 2.0 dCi 150 KM AT, zwana Francą oraz Hyundai i30 1.4, zwany przeze mnie pieszczotliwie Nissanem. Chciałbym na co dzień jeździć Lexusem LS400 z końcówki lat 90-tych. W sumie to nie wiem czemu nim jeszcze nie jeżdżę...