Opel Adam Cabrio zadebiutuje w Genewie

Opel Adam, designerski maluch klasy premium, na zbliżającym się salonie motoryzacyjnym w Genewie zostanie zaprezentowany w nowej wersji – bez dachu! 

Opel, wprowadzając na rynek Adama postanowił zawalczyć o klientów z producentami Fiata 500, Mini czy Citroena DS3. Wszystkie te auta są od jakiegoś czasu dostępne w wersjach cabrio. Nic więc dziwnego, że w marcu na salonie w Genewie zobaczymy również Adama bez dachu.

opel-adam-cabrio

Na razie nie znamy szczegółów dotyczących Adama Cabrio. Wiemy jedynie, że będzie droższy od wersji z dachem – ceny mają zaczynać się od 14 tys. euro. Wiele wskazuje też na to, że poza możliwością oglądania nieba, samochód nie zostanie w żaden sposób ulepszony. Silniki i rozwiązania techniczne zostaną najprawdopodobniej w całości przejęte z wersji z dachem.

Czytaliście już nasz redakcyjny test Opla Adama? Jeśli nie, to jest tu: Opel Adam 1.4 Ecotec

Adam Gieras

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem...), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoją obecnie Renault Laguna III 2.0 dCi 150 KM AT, zwana Francą oraz Hyundai i30 1.4, zwany przeze mnie pieszczotliwie Nissanem. Chciałbym na co dzień jeździć Lexusem LS400 z końcówki lat 90-tych. W sumie to nie wiem czemu nim jeszcze nie jeżdżę...