Nowy Nissan Maxima dla Amerykanów

Patrząc na projekt Maximy 2016 żałuję, że producent nie chce sprzedawać tego auta w Europie.

Najnowsza Maxima wygląda bardzo groźnie i muskularnie – szczególnie z przodu. Jej nadwozie wzorowane na koncepcie Sport Sedan Concept zostało przez Nissana, na przekór nowej modzie na 4-drzwiowe coupe, okrzyknięte po prostu sportowym sedanem. I dobrze! Harmonijnie zaprojektowana deska rozdzielcza również może się spodobać. Panel środkowy przechodzący w ogromny podłokietnik i atmosfera nieprzeładowania przyciskami, w połączeniu z uciętą u dołu zawadiacko kierownicą podkreślają nie tylko sportowy, ale przede wszystkim reprezentacyjny charakter auta.

Pod maską zobaczymy jedną jednostkę – 3,5-litrowym V6 o mocy 300 KM. Na papierze wygląda to bardzo zacnie, niestety producent postanowił sprzężyc ten silnik ze skrzynią CVT, a całą moc przenieść na przednie koła. Szkoda, bo 353 Nm mogą się podczas startu mocno pogubić.

Samochód będzie sprzedawany tylko za Oceanem. Jego cena ma rozpoczynać się od około 35 tys. dolarów.

 

 

agier

fot. Nissan

Dyskusja

komentarzy

Adam Gieras

Adam Gieras

Cześć! Jestem pomysłodawcą portalu MotoPodPrąd i od samego początku pełnię zaszczytną funkcję redaktora naczelnego. Urodziłem się w 1984 roku w Warszawie, z wykształcenia jestem politologiem i prawie dziennikarzem (jak prezydent Kwaśniewski, chociaż studiów nie skończyłem…), a od kilku lat zawodowo poruszam się w świecie afiliacji. Myślę, że mogę nazywać się pasjonatem motoryzacji od dziecka – już w wieku 2-3 lat pytałem o każdy samochód spotkany na ulicy: „co to?”, a dorośli musieli udzielać odpowiedzi. W wieku 10 lat pamiętałem dane techniczne i ceny wszystkich modeli dostępnych na polskim rynku – prenumerata gazety „Auto Bazar” była dla mnie ważniejsza niż nowy rower czy deskorolka. Prawo jazdy zacząłem robić na 3 miesiące przed ukończeniem 17 lat i odkąd odebrałem upragniony dokument nie rozstaję się z czterema kółkami. Dzięki motopodprad.pl udało mi się spełnić nie jedno marzenie – za co dziękuję także Wam, Czytelnikom. Prowadziłem kilkaset samochodów, więc myślę, że wreszcie poza teoretyzowaniem, mogę coś o motoryzacji powiedzieć i być może będę miał rację. Z testowania czerpię przyjemność, ale nie mierzę samochodów linijką, nie sprawdzam każdego plastiku pod względem faktury, nie interesuje mnie jaki rodzaj koła zapasowego lub zestawu do pompowania znajduje się pod podłogą. Od tego są inni. Uwielbiam auta z przełomu lat 80- i 90-tych. W moim skromnym garażu stoi obecnie jedynie Renault Laguna III 2.0 dCi 150 KM AT, zwana Francą. Chciałbym na co dzień jeździć Lexusem LS400 z końcówki lat 90-tych. W sumie to nie wiem czemu nim jeszcze nie jeżdżę…