Nowość: Renault Twingo GT

Napęd na tył, turbodoładowany silnik z tyłu… Brzmi obiecująco? No cóż, to tylko opis aktualnego Renault Twingo, które dotychczas nie było zbyt sportowe. Ale za sprawą wersji GT ma zyskać pazur.

 

Poprzednie Twingo w wersji RS było świetnym samochodem. Zestawienie aż 133 KM z doskonałym zawieszeniem czyniło tego malucha jednym z mistrzów w kategorii “miejska frajda za rozsądną cenę”.

Nowe Twingo, ze swoim nietypowym układem (silnik z tyłu, napęd na tylną oś) w teorii ma wszystko, by zagarnąć serca miłośników najmniejszych hot hatchy. Niestety, dotychczas najmocniejszy oferowany silnik miał tylko 90 KM, zaś zawieszenie pozostawiało nieco do życzenia. W Renault na szczęście o tym wiedzą, więc oto przed Wami nowe Twingo GT…

Jak pewnie zauważyliście, GT a nie RS. To znaczy, że nie jest to pełnokrwiste sportowe Renault, a jedynie standardowe doprawione ostrym sosem. Nie ma jednak na co narzekać – z motoru 0.9 turbo wyciśnięto 109 KM, poprawiono jego reakcje na gaz i układ chłodzenia. Zamontowano nowy wydech, a pięciobiegowa ręczna skrzynia dostała krótsze przełożenia, co wpłynie na bardziej chuligański charakter tej wersji. Zawieszenie zostało utwardzone i obniżone (o 20 mm).

 

2016-renault-twingo-gt

 

Jak twierdzi główny inżynier projektu, Matthieu Métivier, układ ESP w wersji GT ma być nareszcie mniej restrykcyjny, zostawiając nieco miejsca na czerpanie radości z tylnego napędu. Ale o całkowitym wyłączeniu “kagańca” nie ma co marzyć.

Cena GT w Wielkiej Brytanii ma wynosić 13 755 funtów, co daje około 71 tysięcy złotych. Cen na Polskę jeszcze nie znamy. W pakiecie – również nieco zmian stylistycznych względem wersji standardowej. Inny grill, 17 calowe alufelgi, czy charakterystyczny wlot powietrza na błotniku (ale tylko z lewej strony). Klienci będą mogli zdecydować się na jeden z czterech lakierów: Piment Orange (nowa propozycja, prezentowana na zdjęciach), Lunaire Grey, Profond Black lub Glacier White.

Z deklarowanym przyspieszeniem do setki na poziomie “poniżej 10 sekund” nowe Twingo GT nie będzie najszybszym autem
na ulicy. Mało tego, nie będzie nawet szybsze od poprzedniego szybkiego Twingo. Ale ten leciutki, 935 kilowy samochodzik, z pewnością sprawi, że kierowca będzie w stanie szerzej się uśmiechnąć. Choć ja nie przestaję marzyć o wersji RS.

Mikołaj Adamczuk 

fot. evo.co.uk

Dyskusja

komentarzy

Mikołaj Adamczuk

Mikołaj Adamczuk

Pasjonat motoryzacji od dziecka. Uczył się czytać na katalogach „Samochody Świata”, a jego pierwsze słowa to podobno „dwusprzęgłowa przekładnia automatyczna”. Na Wartburgi kiedyś mówił „cham”, zanim mama nie wytłumaczyła mu, że chodziło jej o kierowcę, a nie o samochód. Zapisuje wszystkie modele aut, które prowadził (powoli zbliża się do trzystu). I chociaż na jego liście jest wiele mocnych i drogich pojazdów, to zadziwiająco dużą radość z jazdy dały mu też Fiat Uno 0.9 i Citroen Berlingo z wolnossącym dieslem. Lubi hot hatche, chociaż coraz częściej myśli też o wielkiej, wygodnej limuzynie – czy to już starość? Po godzinach wraz z dwoma kolegami rozkręca bloga: www.fahrwerk.pl