Nowe Suzuki Jimny – sympatyczne retro

Suzuki Jimny niczym klasa G – zupełnie nowe, ale zachowało dawny urok.

 

Suzuki Jimny obecnej generacji jest z nami już od 20 lat. Co jakiś czas odświeżana mała terenówka nie bije może rekordów sprzedaży, ale do pewnych czynności nadaje się jak żaden inny samochód. Dzięki małej masie własnej i prostej mechanice z napędem na obie osie Jimny jest wyjątkowo dzielne w terenie. Jego wadą było za to ubogie wyposażenie i ogólnie spartański charakter.

Model roku 2019 właśnie pojawił się w sieci, już na oficjalnych zdjęciach przedstawiających miks różnych wersji. Najtańsze Jimny będą także raczej skromne ze stalowymi felgami i stonowanymi kolorami nadwozia. Droższe odmiany będą jeździć na aluminiowych felgach i mogą mieć dwukolorowe nadwozie w kontrastowych odcieniach. Nadal jednak zachowano konstrukcję ramową, reduktor i proste, wysokie zawieszenie, więc miłośnicy Jimny nie powinni narzekać na zniewieściały charakter nowego modelu. Wygląda na to, że nadal będzie on jeździł równie dobrze po leśnych duktach.

 

2019 suzuki jimny official image 2 1024x577 Nowe Suzuki Jimny   sympatyczne retro

 

Po stronie technologii również ciekawie. W kabinie pojawił się dotykowy ekran taki sam jak w innych modelach Suzuki. Oprócz tego Jimny będzie miało w standardzie lub opcji bezkluczykowy dostęp i uruchamianie pojazdu, system zapobiegający kolizjom, automatyczną klimatyzację, aktywny tempomat i wielofunkcyjną kierownicę.

W Japonii ta mała terenówka będzie mieć dwa warianty napędu: malutki 660-centymetrowy silnik klasyfikujący ten samochód jako kei-car oraz 1,5 litrową jednostkę. Do wyboru mają być dwie skrzynie: automatyczna 4-biegowa i 5-biegowy manual. Więcej na temat osiągów i specyfikacji dowiemy się 5 lipca, gdy Jimny oficjalnie zadebiutuje w sieci.

 

Bartłomiej Puchała

fot. Suzuki

 

Dyskusja

komentarzy

Bartłomiej Puchała

Bartłomiej Puchała

Nie jest fanem szybkiej jazdy. Dużo większą przyjemność sprawia mu płynność prowadzenia. Dziennikarstwo motoryzacyjne to dla niego zabawa i hobby, choć marzy o przejściu na zawodowstwo. Miłośnik youngtimerów i sleeperów oraz kultowego już Top Gear - posiadacz wszystkich wydanych numerów polskiej wersji magazynu. Na co dzień upala prawie trzydziestoletnie W124.