Nowe Porsche Cayenne: większe, szybsze, ładniejsze

Cayenne poprzedniej generacji sprzedało się w ilości ponad pół miliona egzemplarzy. Teraz Porsche chce poprawić ten wynik w trzecim wydaniu Cayenne.

 

Porsche zawsze wysoko stawia poprzeczkę samemu sobie i wszystkim rynkowym rywalom. Jest to szczególnie ważne w przypadku Cayenne – modelu, który winduje finansowy wynik firmy do fantastycznego poziomu. Nowy flagowy SUV jest lżejszy, szybszy, mocniejszy i oczywiście bardziej napakowany elektroniką niż dotychczasowy model. Rozstaw osi pozostał ten sam, ale auto zyskało nieco centymetrów, co przełoży się przede wszystkim na 15% większą objętość bagażnika (770 l).

Na razie w ofercie będzie jedynie podstawowe Cayenne oraz Cayenne S. Pierwszy z nich dysponuje mocą 340 KM generowaną z 3-litrowego V6 (5,9 s do ‘setki’ z pakietem Chrono; 245 km/h), drugi to także V6, ale o pojemności 2,9 litra z podwójnym doładowaniem (440 KM, 4,9 s; 265 km/h). Widać więc, że Cayenne zyskało wigoru i jest znacząco szybsze w sprincie do 100 km/h niż jego poprzednik. Po raz pierwszy w tym modelu zastosowano tylne koła o większej szerokości niż przednie, a za dopłatą mogą być one skrętne. W przyszłości pojawią się wersje z dieslem, GTS, hybryda plug-in oraz oczywiście mocarne Turbo (może Turbo S?).

 

 

We wnętrzu nowego Cayenne znajdzie się więcej ekranów: dwa 7-calowe zamiast zegarów oraz główny, centralny panel o średnicy 12,3 cala. Cała konsola sprawia wrażenie bardziej uporządkowanej niż dotychczas, bo zastosowano mniej przycisków fizycznych. Będzie więcej elektroniki m.in. system InnoDrive (opcja) pozwalający na autonomiczną jazdę w ograniczonym zakresie. Ciekawostka, że auto potrafi zareagować kierownicą nawet wtedy, gdy podczas manewrowania istnieje ryzyko zarysowania drogocennych alufelg w rozmiarze od 19 do 21 cali. Od teraz system Porsche Dynamic Chassis Control będzie obsługiwany elektrycznie, a nie hydraulicznie, co ma wpłynąć pozytywnie na jego responsywność.

Na koniec stylistyka. Nowe Cayenne jest dłuższe, ale niższe niż poprzedni model. Z przodu upodobniło się do Macana, a tylny pas wygląda niemal jak w Panamerze czy 911. Zmiana proporcji dobrze odbiła się na dynamice sylwetki, która jest teraz optycznie (i faktycznie) lżejsza.

Ceny Cayenne na zachodzie zaczynają się od 74 828 euro (319 tys. zł), a za wersję S przyjdzie zapłacić minimum 91 964 euro (392 tys. zł). Polskie ceny poznamy już wkrótce.

 

Bartłomiej Puchała

fot. Porsche

Dyskusja

komentarzy

Bartłomiej Puchała

Bartłomiej Puchała

Nie jest fanem szybkiej jazdy. Dużo większą przyjemność sprawia mu płynność prowadzenia. Dziennikarstwo motoryzacyjne to dla niego zabawa i hobby, choć marzy o przejściu na zawodowstwo. Miłośnik youngtimerów i sleeperów oraz kultowego już Top Gear - posiadacz wszystkich wydanych numerów polskiej wersji magazynu. Na co dzień upala prawie trzydziestoletnie W124.