Nilsson XC90: Najlepszy ambulans na świecie?

Nikomu nie życzymy podróży karetką, ale jeśli już, to właśnie taką! Ten ambulans na bazie Volvo XC90 powstał w Szwecji i został wykonany przez firmę Nilsson Special Vechicles.

W Polsce prym wiodą samochody pogotowia ratunkowego skonstruowane na bazie aut dostawczych. Bez specjalnej zmiany kształtu i wyglądu zewnętrznego – modyfikacje polegają głównie na dołożeniu obowiązkowego wyposażenia, okleiny i oświetlenia.
Jeszcze nie tak dawno temu sytuacja wyglądała nieco inaczej i najpopularniejszą karetką był specjalnie przebudowany Polonez, zaś prywatne szpitale często woziły swoich pacjentów np. odkupionymi z Niemiec ambulansami na bazie Mercedesów W124.
W krajach Europy Zachodniej także i dziś sporą popularnością cieszą się samochody specjalne zbudowane na bazie popularnych modeli klasy średniej lub wyższej. Jednym z takich państw jest Szwecja. A skoro Szwecja, to musi byc i Volvo… i to jakie!

Firma Nilsson Special Vechicles z miasta Laholm specjalizująca się w zabudowach strażackich, policyjnych, pogrzebowych i medycznych wzięła tym razem na warsztat nowe Volvo XC90. Efekty robią wrażenie.

Po modyfikacji ambulans na bazie dużego SUVa szwedzkiej marki może pochwalić się ładownością 700 kg. Zachował również napęd na cztery koła, co w połączeniu z wynoszącym aż 225 mm prześwitem oznacza, że powinien poradzić sobie nawet w ciężkich, zimowych warunkach daleko poza miastem.
Pod jego maską może pracować silnik Diesla D5 o mocy 235 KM lub benzyniak o oznaczeniu T5 wytwarzający 254 KM. A więc nawet pod pełnym obciążeniem raczej nie powinniśmy obawiać się o osiągi.

Jak na nowoczesny pojazd ratunkowy przystało, XC90 może być wyposażone w całą masę urządzeń ułatwiających pracę załodze i jej dyspozytorom. Do oryginalnego ekranu systemu multimedialnego Volvo dołączono tutaj również wyświetlacz systemu służącego m.in. do wyświetlania map, łączności z centralą i komunikacji między kierowcą a pracującymi z tyłu lekarzami. Obok – dotykowy pulpit sterowania syrenami, sygnałami świetlnymi, oświetleniem we wnętrzu i temperaturą.

Z tyłu, prócz miejsca na nosze, znalazło się wiele schowków i szafek na sprzęt medyczny i leki. Firma Nilsson podkreśla, że w porównaniu z poprzednim ambulansem na bazie modelu XC70, w XC90 jest o wiele więcej miejsca.

Pojazd od kilku miesięcy trafia już do odbiorców. Póki co są to głównie szwedzkie i norweskie stacje pogotowia ratunkowego, ale my trzymamy kciuki również za to, by któryś z egzemplarzy pojawił się w Polsce.

Fot. Nilsson Special Vechicles / http://teknikensvarld.se

A tutaj: nasz bohater w akcji.

Dyskusja

komentarzy

Mikołaj Adamczuk

Mikołaj Adamczuk

Pasjonat motoryzacji od dziecka. Uczył się czytać na katalogach „Samochody Świata”, a jego pierwsze słowa to podobno „dwusprzęgłowa przekładnia automatyczna”. Na Wartburgi kiedyś mówił „cham”, zanim mama nie wytłumaczyła mu, że chodziło jej o kierowcę, a nie o samochód. Zapisuje wszystkie modele aut, które prowadził (powoli zbliża się do trzystu). I chociaż na jego liście jest wiele mocnych i drogich pojazdów, to zadziwiająco dużą radość z jazdy dały mu też Fiat Uno 0.9 i Citroen Berlingo z wolnossącym dieslem. Lubi hot hatche, chociaż coraz częściej myśli też o wielkiej, wygodnej limuzynie – czy to już starość? Po godzinach wraz z dwoma kolegami rozkręca bloga: www.fahrwerk.pl