Minitest: BMW i3 – Krótki lot w kosmos

Kilkadziesiąt lat temu ludzie wyobrażali sobie, że samochody przyszłości będą latały, a przynajmniej unosiły się kawałek nad ziemią, a taki wymysł jak koła nie będzie już nam za bardzo potrzebny. Cóż, technologia poszła trochę w inną stronę. Samochody nadal mają przeważnie cztery koła, poruszają się po drogach, zazwyczaj też potrzebują kierowcy. Jednak coś się zmieniło…

 

Coraz częściej na drogach mamy okazję spotkać auta hybrydowe oraz elektryczne. Co prawda to drugie rozwiązanie nie jest jeszcze zbyt popularne w naszym kraju ze względu na dość małą ilość stacji ładowania, ale powoli się to zmienia. Według prognoz, do 2020 roku ma powstać w Polsce niemal 200 stacji szybkiego ładowania, co pozwoli to na całkiem sprawne poruszanie się autem elektrycznym na co dzień.

Właśnie jedno z takich aut dostaliśmy do testu. BMW i3, bo o nim mowa, z pewnością spełnia część oczekiwań poprzednich pokoleń – jest naprawdę kosmiczne i wygląda jak przybysz z innej planety. W ręce naszej redakcji wpadło w 100% elektryczne i3 94 Ah o mocy 170 KM o maksymalnym momencie obrotowym 250 Nm z automatyczną skrzynią biegów. Dlaczego wspominam o tym, że auto jest w 100% elektryczne, skoro i3 to samochód elektryczny? Śpieszę z wyjaśnieniem. BMW i3 jest również dostępne z Range Extenderem, czyli małym silnikiem spalinowym (647 cm³, 28 kW/38 KM) wspomagającym działanie silnika elektrycznego i zwiększającym jego zasięg.

 

 

Zaczniemy od paru najważniejszych informacji w przypadku omawiania auta elektrycznego – zasięgu oraz czasu ładowania.

W lato, w mieście przy normalnym użytkowaniu BMW i3 zapewnia zasięg około 200 km. Po włączeniu trybu ECO PRO +, który wyłącza między innymi klimatyzację i ogranicza prędkość pojazdu do 90 km/h „dorzuca” nam do przejechania dodatkowe 30 kilometrów. W zimie zasięg na pełnym naładowaniu spada o około 25%. Poza miastem deklarowany przez producenta zasięg spada do około 150-160 km, niezależnie od pory roku.

 

Zapraszamy do subskrybowania naszego kanału na YouTube: Kanał MotoPodPrad.pl [Klik!]

 

Okej, a ile zajmie nam ładowanie i3 do pełna przy praktycznie pustej baterii? W przypadku gniazda 230V standardowy czas ładowania to 8h. Może zostać skrócony dzięki ładowarce od BMW do 6h. Dodatkowo, dzięki odpowiedniej konfiguracji możemy ładować auto tylko w określonych godzinach np. podczas tańszej taryfy nocnej. Wygodne i oszczędne, prawda? W przypadku ładowania przy pomocy szybkiej ładowarki czas ten wynosi 4h. Wynik bardzo dobry, ale niestety w Polsce zbyt wielu ładowarek tego typu na ten moment nie doświadczymy.

 

 

Wrażenia z jazdy

BMW i3 jeździ się mocno nietypowo jak na miejskie auto. Tylny napęd, dość twarde zawieszenie i dobry układ kierowniczy. Dodatkowo maksymalny moment obrotowy dostępny praktycznie przez cały czas pod prawym pedałem i praktycznie brak potrzebny wciskania lewego hamulca – auto mocno zwalnia po odjęciu gazu. Na początku myślałem, że zablokowało mi się któreś koło. Trzeba się jednak do tego przyzwyczaić i uważać. Parę razy zostałem obtrąbiony i spotkałem się również z dość nerwowymi gestami. Powód? Przed światłami zwalniałem praktycznie do zera bez naciskania hamulca, czyli bez światła stopu. W polskich warunkach jazdy na zderzaku, o stłuczkę nie trudno. Wróćmy jednak do samej jazdy. Dzięki lekkiej konstrukcji oraz umiejscowieniu silnika wraz z akumulatorami nisko pod podłogą, auto prowadzi się bardzo pewnie. 19-calowe, bardzo wąskie koła umiejscowione na rogach dodają gokartowych wrażeń podczas lawirowania w ruchu miejskim.

 

 

Niecodzienna stylistyka

Niemiecki koncern podszedł do wykończenia swojego elektrycznego dziecka zarówno z zewnątrz jak i wewnątrz w dość kontrowersyjny sposób. Głównym założeniem było zapewne wyróżnienie auta na tle szarej drogowej codzienności. No i udało się. BMW i3 jest bez wątpienia samochodem, który wyróżnia się jednocześnie pozostając spójnym i konsekwentnym. Patrząc na auto z zewnątrz mamy wrażenie, że jest ono solidne a jednocześnie lekkie.

Wnętrze jest jeszcze bardziej nietypowe. Wykonane zostało w całości z materiałów odnawialnych podkreślając tym samym proekologiczne nastawienie auta. Duży plus. Szczerze mówiąc na początku dość ciężko się do niego przyzwyczaić, ale na szczęście szybko zaczynamy doceniać ergonomiczność i dużą, jak na tego typu auto, przestrzeń. Dzięki napędowi na tylną oś podłoga jest płaska i umożliwia swobodne przemieszczanie się na drugą stronę samochodu. Moglibyśmy to docenić w ciasnych miejscach parkingowych, w których przytulamy się np. do płotu a wszyscy pasażerowie wysiadają z tyłu, ale… niestety. Płaska podłoga to nie wszystko. W i3 tylne drzwi otwierają się „do tyłu” (tak jak np. w Oplu Meriva). Do tego aby otworzyć tylne drzwi musimy najpierw otworzyć… przednie. Jest to podyktowane brakiem środkowego słupka, a zatem konstrukcja przednich drzwi trzyma na miejscu te tylne. Szkoda, że nie dało się inaczej. Jestem zdecydowanie na nie.

 

 

Podsumowanie

Nie ma co ukrywać – samochody elektryczne to przyszłość motoryzacji czy nam się to podoba czy nie. Myślę jednak, że w naszym kraju minie jeszcze parę lat zanim zagoszczą one w większej ilości na drogach. W tym momencie rozwój tej dziedziny rynku blokuje zdecydowanie zbyt mała ilość ładowarek dostępnych publicznie. Jeżeli ktoś ma własne miejsce parkingowe z dostępem do prądu i jeździ głównie po mieście, to i3 jest naprawdę ciekawą propozycją. Może się okazać, że codzienna jazda autem elektrycznym i wynajmowanie auta spalinowego od święta nie jest głupim pomysłem.

 

 

Tekst: Arek Jurczewski

Zdjęcia: Adam Gieras Fotomotografia 

 

PS. Mała prywata. Jeździłem i3 przez 3 dni. W tym czasie 2x byłem zmuszony dzwonić na straż miejską, ponieważ na miejscach do ładowania (oznaczonych znakiem oraz kopertami) stały samochody o tradycyjnym napędzie. Walczmy z tą patologią i zgłaszajmy takie przypadki, może kiedyś w końcu do naszych rodaków coś dotrze.

Moim zdaniem: Adam Gieras

Adam GierasBMW i3 nie jest już autem przyszłości. To pojazd teraźniejszości i chcemy czy też nie chcemy – musimy to zaakceptować! Nie taki diabeł straszny, jak go malują na szczęście. Po pierwsze osiągi – 7,2 sekundy 0-100 km/h. W dodatku przyspieszenie jest dosłownie liniowe. Po wdepnięciu gazu w podłogę BMW rusza jakby było wystrzelone z procy. Nie traci werwy aż do 150 km/h, czyli swoich maksymalnych możliwości. Po drugie wygląd – to auto przyciąga wzrok na ulicy i choć nie jest piękne, to jest “jakieś”, więc można poczuć się jak ktoś zupełnie wyjątkowy. Po trzecie wykończenie środka – uwielbiający minimalizm architekt wnętrz odnajdzie się w tym aucie w 5 sekund. Połączenie prawdziwego drewna z plastikiem z odzysku to nie tylko ekologiczne, ale i bardzo odważne, a w konsekwencji na szczęście smaczne rozwiązanie. Ja jestem bardzo na tak! Masz kasę – kupuj, nie pożałujesz. 200 km to całkiem spory i realny zasięg. Mnie w 30 minut udało się na tyle mocno podładować baterię, że spokojnie mogłem sobie pojeździć kolejne kilka godzin. W dodatku ładowanie było całkowicie darmowe.

 

 

Wygląd: (8 / 10)
Wnętrze: (8 / 10)
Silnik: (8 / 10)
Skrzynia: (8 / 10)
Przyspieszenie: (9 / 10)
Jazda: (8 / 10)
Zawieszenie: (8 / 10)
Komfort: (9 / 10)
Wyposażenie: (8 / 10)
Cena/jakość: (7 / 10)
Ogółem: (81/100)

 

 

 

 

Dane techniczne:

Silnik: elektryczny
Moc: 170 KM
Moment: 250 Nm
Skrzynia biegów: automatyczna, bezstopniowa
0-100 km/h: 7,2 s
Prędkość max.: 150 km/h
Cena: od. 162 100PLN

 

Dyskusja

komentarzy

Arkadiusz Jurczewski

Arkadiusz Jurczewski

W samochodzie spędza znaczną część swojego życia. Lubi przejażdżki bez większego celu, byle jechać. Ma fioła na punkcie jednego z rodzimych zespołów muzycznych, dlatego przemierzanie kraju wzdłuż i wszerz siedząc za kierownicą nie jest mu obce. Na co dzień jeździ Saabem, który jest niewiele młodszy od niego. W wolnych chwilach lubi samemu pogrzebać przy samochodzie, z różnym skutkiem. Najnowszy cel motoryzacyjny? Zakup auta, doprowadzenie do znośnego stanu, poznanie na wylot i wyruszenie na następną edycję Złombola. Zawodowo związany z informatyką.