Maserati Khamsin

Trzymiejscowy samochód z fenomenalnym silnikiem V8 i dosłownie przezroczystym nadwoziem. Mimo, że ma już ponad 30 lat – wygląda kosmicznie.

O tym samochodzie można opowiadać bez końca. Wystarczy na niego spojrzeć – ostre kształty przywodzą na myśl najlepszą szkołę włoskiego projektowania. Jak na lata 70 Khamsin (gorący wiatr egipski) wprowadził wielkie zamieszane, pomimo tego, że koncern Maserati należał wówczas do Citroena.

Maserati Khamsin miał jednak dużo więcej ciekawostek. Przeszklony zderzak tylny z czterema rurami wydechowymi to największa wizytówka tego dużego Gran Turismo. Z przodu wielka maska oraz wysuwane reflektory przednie z czterema „ślepiami” wprowadzały niepokój dla każdego kierowcy, który zobaczy to auto w wewnętrznym lusterku wstecznym.

 

mg 2673 Maserati Khamsin

W środku prostota i zwykła klasyka. Zegary pokazują jedynie co powinny. Skóra w prawie każdym możliwym miejscu jak na luksusowe auto przystało. Co ciekawe fotel regulowany był hydraulicznie, dzięki czemu podróż nawet kilku tysięcy kilometrów nie stanowiła najmniejszego problemu. Pamiętać jednak należy, że to typowe GT 2+1 więc oprócz długonogiej brunetki starczy miejsca jedynie na szampana i kieliszki.

Hydraulika samochodu to zasługa Citroena. Takie zawieszenie zapewniało niesamowity komfort niedostępny w innych sportowych samochodach. Nie przeszkadzało to jednocześnie z osiągami auta. Khamsin z prawie 5-litrowym V8 i 324 KM rozpędzał się do setki w 6 sekund, a wskazówka prędkościomierza zatrzymywała się przy 278 km/h.

 

mg 2515 Maserati Khamsin

 

Jeśli pomyślicie, że przyjdzie wam kupić ten samochód, to będzie ciężko. Ceny wahają się od 200 do 700 tysięcy złotych, więc powodzenia.

Konrad Stopa
Fot: classicdriver.com

Dyskusja

komentarzy

Konrad Stopa

Konrad Stopa

Motopasjonat z krwi i kości. Od najmłodszych lat jego ulubioną zabawą było zgadywanie samochodów po dźwięku silnika. Najlepszym prezentem na gwiazdkę, o czym wiedzą najbliżsi, niezmiennie jest prasa motoryzacyjna z całego roku. Pisze dla Was z humorem i pewną dozą uszczypliwości, ciesząc się z każdego komentarza pod swoimi tekstami.
Follow Me: