Kia Ceed po raz trzeci

Nowa generacja kompaktowej Kii straciła apostrof w nazwie, ale zyskała kilka asów w rękawie.

 

Ceed bez apostrofu to bardziej uniwersalna nazwa – tak stwierdzili marketingowcy marki. Z kolei designerzy stwierdzili, że samochód za bardzo już odstawał od reszty rodziny wyglądem, więc nowy model ma charakterystyczny grill i punktowe lampki do jazdy dziennej LED ukryte w kloszach głównych. Tył przypomina skurczoną Optimę SW. Kia twierdzi, że wnętrze jest bardziej ergonomiczne i praktyczne niż w odchodzącym modelu. Na pierwszy rzut oka niczym się nie wyróżnia – klasyczny wygląd z ekranem pośrodku u góry. Tymczasem po raz pierwszy kokpit nachylony jest w stronę kierowcy i składa się z o wiele lepszych materiałów, także ze skóry w najdroższych wersjach. Bagażnik mieści solidne 395 litrów.

Gama silnikowa Kii Ceed będzie składała się z turbodoładowanych jednostek T-GDI 1.0 oraz 1.4 l (odpowiednio 120 i 140 KM). Alternatywą jest diesel 1.6 CRDi 115 lub 136 KM. Wyróżnikiem silnika wysokoprężnego jest czystość, bo wykracza on poza najnowszą normę Euro 6d. Wszystkie jednostki będzie można połączyć albo z 6-biegowym manualem albo z 7-biegowym automatem z dwoma sprzęgłami.

 

 

Oczywiście nowy Ceed będzie lepiej wyposażony niż stary model. W standardzie będą automatyczne światła i bezkluczykowy dostęp. Z ciekawych opcji warto wymienić aktywny tempomat i asystenta pasa ruchu, co w Kii oznacza drugi poziom autonomicznej jazdy. Możliwe jest stworzenie mobilnego hotspotu WiFi lub słuchanie muzyki z zestawu audio JBL. Ceny nie są jeszcze znane, ale nowy Ceed pojawi się w salonach w ciągu kilku kolejnych miesięcy.

 

Bartłomiej Puchała

fot. Kia

Dyskusja

komentarzy

Bartłomiej Puchała

Bartłomiej Puchała

Nie jest fanem szybkiej jazdy. Dużo większą przyjemność sprawia mu płynność prowadzenia. Dziennikarstwo motoryzacyjne to dla niego zabawa i hobby, choć marzy o przejściu na zawodowstwo. Miłośnik youngtimerów i sleeperów oraz kultowego już Top Gear - posiadacz wszystkich wydanych numerów polskiej wersji magazynu. Na co dzień upala prawie trzydziestoletnie W124.