Hyundai i30 N tuż za rogiem

Hyundai publikuje ostatnie zapowiedzi przed premierą swojego pierwszego hothatcha z prawdziwego zdarzenia.

 

Sukcesy w sporcie motorowym Hyundai chce przełożyć na komercyjny i wizerunkowy sukces jednego ze swoich kluczowych modeli – i30. Przygotowywana od dawna wersja ‘N’ będzie początkiem ery usportowionych samochodów z Korei. Dzięki temu Hyundai ustawi się w jednym szeregu z Hondą, Fordem, Volkswagenem i innymi.

Sercem Hyundaia i30 N ma być jednostka 2-litrowa o mocy 250 KM w wersji ‘hot’ lub 275 KM w wersji ‘superhot’. Mocniejsza wersja w opcji będzie współpracować z dyferencjałem o ograniczonym poślizgu dostarczając osiągów niespotykanych dotąd w Hyundaiu. Konstrukcja była przez wiele miesięcy dopracowywana na północnej pętli Nurburgringu, zatem można spodziewać się ponadprzeciętnych właściwości jezdnych. Puryści powinni być zadowoleni – będzie 6-biegowy manual.

 

 

Wygląd zewnętrzny jak i wewnętrzny wersji N jest doprawiony szczyptą spoilerów i czerwonych akcentów w grillu i zderzakach. Auto stoi na felgach w rozmiarze 18 lub 19 cali, za którymi kryją się czerwone zaciski hamulcowe. Umieszczone tu i ówdzie logo ‘N’ przypomina o wyjątkowości tego i30.

Oficjalny debiut Hyundaia i30 N już 13 lipca.

Bartłomiej Puchała

fot. Hyundai

Dyskusja

komentarzy

Bartłomiej Puchała

Bartłomiej Puchała

Nie jest fanem szybkiej jazdy. Dużo większą przyjemność sprawia mu płynność prowadzenia. Dziennikarstwo motoryzacyjne to dla niego zabawa i hobby, choć marzy o przejściu na zawodowstwo. Miłośnik youngtimerów i sleeperów oraz kultowego już Top Gear - posiadacz wszystkich wydanych numerów polskiej wersji magazynu. Na co dzień upala prawie trzydziestoletnie W124.