Dotrzymana obietnica – Jaguar XKSS

Dziś Jaguar dokańcza legendarny projekt, który rozpoczął… 59 lat temu.

 

Wraz z 1956 rokiem Jaguar wycofał się z wyścigów, po części za sprawą rosnącego niebezpieczeństwa na torach (via słynny wypadek w Le Mans z udziałem Mercedesa 300 SLR w 1955r.). Firma chciała po części odzyskać pieniądze zainwestowane w rozwój wyścigówek, toteż właściciel Sir William Lyons zadecydował o wypuszczeniu krótkiej serii drogowych samochodów supersportowych. W 1957 roku na bazie modelu D-Type powstał XKSS. Pod maskę montowano silniki o ogromnej wtedy mocy 262 KM. Przy bardzo lekkim nadwoziu gwarantował on spektakularne osiągi. Jaguar XKSS to dziś jeden z najbardziej poszukiwanych klasyków. Na aukcjach ich ceny sięgają milionów dolarów, a chętnych nigdy nie brakuje. Warto wspomnieć, że znanym właścicielem jednej z tych maszyn był legendarny Steve McQueen.

 

jaguar-xkss (1)

 

Wtedy, w 1957 planowano wyprodukować 25 sztuk XKSS, lecz na skutek pożaru w fabryce powstało ich tylko 16. Niedawno Jaguar podjął decyzję o zbudowaniu pozostałych 9 sztuk dokładnie według oryginalnego projektu. W tym celu odgrzebano oryginalne szkice, jednak ręcznie robione karoserie różniły się od siebie w każdym egzemplarzu. Udało się ‘prześwietlić’ dwie istniejące sztuki, aby dziewięciu szczęśliwców wykładających po 1,5 mln dolarów miało pewność, że samochód będzie dokładnie taki sam, jakby powstał w latach 50. Każdy egzemplarz będzie stworzony ręcznie przez specjalnie powołany do tego celu trzyosobowy zespół mechaników i będzie powstawał 3 miesiące. Oznacza to, że dziewiąta sztuka trafi do klienta dopiero w 2018 r. Oczywiście wszystkie są już wyprzedane.

 

Bartłomiej Puchała

fot. Jaguar

Dyskusja

komentarzy

Bartłomiej Puchała

Bartłomiej Puchała

Nie jest fanem szybkiej jazdy. Dużo większą przyjemność sprawia mu płynność prowadzenia. Dziennikarstwo motoryzacyjne to dla niego zabawa i hobby, choć marzy o przejściu na zawodowstwo. Miłośnik youngtimerów i sleeperów oraz kultowego już Top Gear - posiadacz wszystkich wydanych numerów polskiej wersji magazynu. Na co dzień upala prawie trzydziestoletnie W124.