Dlaczego OC drożeje?

Ostatnie dwa lata przyniosły znaczne podwyżki składek ubezpieczenia OC, a eksperci nie wykluczają dalszych podwyżek.

 

Problem rosnących cen obowiązkowego ubezpieczenia OC dotknął 20 milionów Polaków. Składki w ciągu ostatnich 2 lat skoczyły od kilkudziesięciu do kilkuset procent i wszystko wskazuje na to, że trend ten zostanie utrzymany. Dlaczego OC drożeje? Problem jest skomplikowany, ale można wskazać kilka zasadniczych przyczyn takiego stanu rzeczy.

Przede wszystkim należy powiedzieć, że w Polsce segment ubezpieczeń OC od lat jest nierentowny. Firmy nie mogą z niego zrezygnować, bo według polskiego prawa ubezpieczyciele mają oferować taki sam zakres usług i zawiera się w nim oferta ubezpieczeń komunikacyjnych OC. Skala problemu jest poważna, bo w latach 2011-2016 strata z sektora OC wyniosła łącznie 4 mld zł.

Wejście na rynek firm oferujących ubezpieczenia direct (polisy zawierane przez Internet) wywołało kilka lat temu wojnę cenową. To był czas najniższych składek i największych zniżek, ale także największych strat dla ubezpieczycieli. Oni odbijali sobie to zyskami w innych sektorach działalności. Praktyki te ukróciła jednak Komisja Nadzoru Finansowego, apelując o podniesienie składek i uzdrowienie chorego, przynoszącego straty systemu. Ze względu na to, że sektor OC stanowi znaczną część portfela ubezpieczycieli, KNF zdecydowało się wdrożyć szereg rozwiązań w obawie o płynność finansową największych rynkowych graczy.

KNF wprowadziło też w życie wytyczne w sprawie likwidacji szkód komunikacyjnych. Zgodnie z nimi ubezpieczyciele mają jednolite standardy m.in. kalkulacji w szkodach całkowitych i częściowych. Daje to mniejsze pole do popisu jeśli chodzi o zaniżanie odszkodowań, więc firmy musiały podnieść składki, by zbilansować sobie rosnące koszty postępowań odszkodowawczych.

Na skutek zmian w kodeksie cywilnym wprowadzonych w 2008 r. osoby poszkodowane w wypadkach komunikacyjnych (lub rodziny tych osób) zyskały nowe narzędzie do walki sądowej o zadośćuczynienia. Chodzi o nowelizację KC art. 446 paragraf 4, który daje możliwość ubiegania się rodzinie zmarłego w wyniku wypadku komunikacyjnego o zadośćuczynienie za poniesioną stratę. Dodatkowo orzecznictwo sądowe jest takie, że o zadośćuczynienia mogą się domagać także rodziny ofiar wypadków w zdarzeniach sprzed nowelizacji, a więc tutaj prawo działa wstecz.

Przez to pojawiały się jak grzyby po deszczu kancelarie prawne specjalizujące się w walce o zadośćuczynienia w takich przypadkach. Wraz z nimi wzrastała świadomość społeczna o takich możliwościach i wreszcie zaczęły gwałtownie wzrastać wypłaty firm ubezpieczeniowych na szkody osobowe. Czym to skutkuje? Oczywiście podniesieniem składek.

Ostatnią ważną zmianą w prawie jest wprowadzenie w lutym 2016 r. podatku bankowego. Podatek ten muszą płacić banki, firmy pożyczkowe oraz ubezpieczeniowe jako procent od nadwyżki aktywów. W ten sposób rząd RP poszukiwał środków na rosnące świadczenia społeczne.

Jak widać, gwałtowny wzrost składek OC jest efektem szeregu zmian w prawie, które były konieczne by doprowadzić do ładu ten segment rynku ubezpieczeń. Działania te mają na celu uzdrowienie systemu, bo w końcu chodzi o to, by składki były adekwatne do zasad rynkowych i przede wszystkim by wyeliminować praktykę zaniżania odszkodowań przez ubezpieczycieli. Szkoda tylko, że wszystko odbyło się tak gwałtownie, bo wielu osób z dnia na dzień nie było stać na utrzymanie samochodu.

Mimo wzrostu cen polis sektor OC wciąż jest jeszcze nierentowny, dlatego prognozowane są dalsze podwyżki. Nie będą jednak tak gwałtowne, więc zanosi się na okres stabilizacji. Wszystko wskazuje na to, że najgorsza burza związana z ubezpieczeniami OC już minęła i widać to choćby patrząc po spadkach cen w 2017 roku.

 

Bartłomiej Puchała

Artykuł przygotowany z właścicielem serwisu mfind.pl

Dyskusja

komentarzy

Bartłomiej Puchała

Bartłomiej Puchała

Nie jest fanem szybkiej jazdy. Dużo większą przyjemność sprawia mu płynność prowadzenia. Dziennikarstwo motoryzacyjne to dla niego zabawa i hobby, choć marzy o przejściu na zawodowstwo. Miłośnik youngtimerów i sleeperów oraz kultowego już Top Gear - posiadacz wszystkich wydanych numerów polskiej wersji magazynu. Na co dzień upala prawie trzydziestoletnie W124.